Z czym wróciłam ze Światowej Konferencji AT

Pojechałam do Berlina podekscytowana i przestraszona zarazem.  Z jednej strony miałam sporo obaw czy będę w stanie swobodnie uczestniczyć w warsztatach po angielsku, a z drugiej cieszyłam się na możliwość osobistej rozmowy z osobami, które kojarzę tylko z artykułów i książek. Jesteście ciekawi jak było na World Conference of Transactional Analysis w Berlinie 27-29.07.2017 i z czym wróciłam? Dzisiejszy wpis w całości o konferencji!

Chyba wszyscy uczestnicy (a przynajmniej Ci, z którymi rozmawiałam) są zgodni co do jednego: organizacja konferencji pozostawiała wiele do życzenia. Niestety panował dość duży chaos. Nie to stanowi o merytorycznej wartości konferencji, ale jednak usterki tego rodzaju obniżają przyjemność z udziału. Skupię się jednak na aspektach merytorycznych. Tutaj wnioski są na szczęście znacznie bardziej pozytywne. Konferencja była warsztatowa. Po porannym rozpoczęciu uczestnicy wybierali codziennie dwa warsztaty, w których wezmą udział. W efekcie wnioski z uczestnictwa zależne są od jakości sześciu warsztatów. Opowiem Wam krótko o moich wyborach.

Wiadomości zakazujące – o zakazach
Mój najciekawszy wybór. Trochę determinacji wymagało wejście na ten warsztat, ponieważ początkowo odbiłam się od zamkniętych drzwi, zablokowanych (dosłownie – ciałem uczestniczki!) ze względu na brak miejsc. Miejsc może nie ma, ale w końcu jest podłoga i parapet, prawda? 🙂 Te zapełniły się równie szybko i w ekstremalnie zatłoczonej sali spędziliśmy wspaniały czas. Prowadzący (John McNeel) okazał się być bardzo serdecznym człowiekiem. Rzadko spotyka się ludzi, od których bije jednocześnie taka pewność siebie i ciepło. Ten starszy pan stał się moją reprezentacją pozycji OK-OK. Do tego udostępnił uczestnikom nieopublikowany artykuł dot. autodiagnozy i zachęcał do przekazywania go dalej. Zapytałam po warsztacie czy mogę opisać go na blogu i usłyszałam, że jak najbardziej. Będzie zatem nowy wpis, zerkajcie na blog 🙂

Warsztat dotyczył zakazów, a te jak wiecie analizuję ostatnio od różnych stron. Mamy dwa rodzaje decyzji na wiadomości zakazowe (z ang. „injunctive messages”, które to określenie prowadzący preferuje zamiast słowa „zakaz”):
– rozpaczliwą (z ang. „despairing decision”),
– buntowniczą (z ang. „defiant decision”).
W przypadku rozpaczliwej decyzji przyjmujemy wiadomość zakazową jako prawdziwą, co przejawia się w naszym życiu. Jeśli jednak podejmujemy buntowniczą decyzję, zaczynamy działać w myśl sekwencji: „Nie mogę?! Już ja Ci pokażę!”. Jest to forma poradzenia sobie z otrzymywaną wiadomością zakazową, jednak w rzeczywistości utrzymuje nas ona nadal w jej sidłach. Prowadzący podzielił wiadomości zakazowe na kategorie, wskazał czym charakteryzują się oba rodzaje decyzji i jak je rozpoznać: jakie zachowania maskujące wskazują na decyzję buntowniczą oraz jakie przekonania mogą wskazywać na występowanie zakazu, a jakie na zdrowe spojrzenie na daną kwestię. W udostępnionych materiałach zaprezentował też skrótowo proces terapii w odniesieniu do każdego zakazu, tj. treść redecyzji oraz pożądany nowy nawyk. Z całą pewnością napiszę niebawem artykuł odnoszący się do tego warsztatu, bo całość jest niezwykle interesująca!

Z warsztatu wyszłam też z pięknym cytatem (autorstwa V. Price):
„Jeśli głos w Twojej głowie nie mówi ze współczuciem – nie wierz mu”.

mcneel.jpg

Warsztat Johna McNeela „Resolving Injunctive Messages, Creating Healthy Boundaries”


Trójkąt Dramatyczny i jego rozwinięcie
Zdecydowałam się też na warsztat sławy – Stephena Karpmana, autora koncepcji Trójkąta Dramatycznego. Sala, jak możecie się domyślać, pękała w szwach. Sam warsztat był przeglądem koncepcji z zarysem historycznym dot. Trójkąta Dramatycznego. Wyniosłam z niego raczej bardziej uporządkowaną wiedzę nt. rozwoju teorii niż jakieś konkretne nowości. Nie będę się tu rozpisywać, ponieważ o koncepcjach Stephena Karpmana napiszę jeszcze w osobnym poście. Materiału mam sporo, jako że po konferencji zostałam na całodniowym szkoleniu! Niestety na szkolenie nie dojechały egzemplarze nowej książki autora („A Game Free Life”), ale uczestnicy mają niebawem otrzymać je pocztą. Wpis połączę zatem z recenzją książki, a na tę muszę jeszcze chwilę poczekać.

Z warsztatu wychodzę z inspirującym cytatem Steve’a Karpmana:
„W Trójkącie Dramatycznym jest też pozytywna energia. Tak jak jest pozytywny i negatywny aspekt każdego ze stanów Ja, tak Trójkąt Dramatyczny ma pozytywną i negatywną energię – jest pozytywna i negatywna Ofiara, Ratownik i Prześladowca”.
Rozwinę tę myśl w obiecanym artykule!

karpman-e1502042291476.jpg

Warsztat Stephena Karpmana: „The Drama Triangle and Compassion Triangle”

IntrovisionCoaching
To autorska metoda pogłębionej pracy coachingowej, w myśl której w momencie rozpoczynania sekwencji skryptowej pojawia się alarm z poziomu ciała migdałowatego. Jego główną funkcją jest ochrona przed zagrożeniem. Sednem pracy coachingowej jest zidentyfikowanie zagrożenia, które zdaniem autora sprowadza się do czterech obszarów:
– bezradności (z ang. „helpless”),
– bezwartościowości (z ang. „worthless”),
– braku miłości (z ang. „loveless”)
– konieczności śmierci (z ang. „I must die”).
U osoby doświadczającej tego sygnału zagrożenia na nieświadomym poziomie pojawia się imperatyw: W każdej sytuacji unikaj ww. obszaru (tj. jednego z czterech wymienionych powyżej). Rolą prowadzącego sesję jest nauczyć klienta obserwacji swojego stanu (kolejno na poziomie ciała, emocji i kognitywnym) w myśl zasad przypominających mi ćwiczenie uważności. Po tym następuje diagnoza lęku, tj. czego w rzeczywistości obawia się klient w trudnej dla niego sytuacji, co się stanie, jeśli sobie z nią nie poradzi. Kiedy już imperatyw zostanie ujawniony, prowadzący sesję wprowadza komunikat, w którym przyznaje, że ta obawa może być urzeczywistniona, ale w odniesieniu do rzeczywistości, tj. „Jest możliwe, że zawalisz tę prezentację i szef uzna cię za bezwartościowego” (ale nie: „Jest możliwe, że jesteś bezwartościowy”!). Komunikat odnosi się do zachowania, sytuacji, a nie generalnie do osoby. Klient ma za zadanie obserwować bez interpretowania swoje ciało, następnie emocje i kolejno myśli. Prowadzący sesję nagrywa też komunikat i klient pracuje z nim także w domu. Całość przypomina mi mocno ćwiczenia związane z uważnością i niektóre techniki stosowane w terapii behawioralno-poznawczej. Metoda jest bardzo ciekawa, jednak wyszłam z warsztatu z jednym znaczącym pytaniem: Gdzie do jasnej ciasnej moje AT, dla którego tu przyjechałam? 🙂 Przyznam, że spodziewałam się powiązania imperatywów z driverami lub zakazami, ale nic takiego nie nastąpiło. Już w trakcie warsztatów ułożyłam mi się w głowie teoria na ten temat, ale muszę lepiej poznać metodę, żeby sprawdzić czy moje wnioski są prawidłowe. Jeśli uda mi się znaleźć literaturę i poćwiczyć w praktyce podzielę się z Wami wnioskami.

Z warsztatu wyniosłam za to ciekawą myśl związaną już z AT – tzw. „pozytywne myślenie” może być niekonstruktywne. Zaskakujące, prawda? W ujęciu AT: Jeśli nasze Ja-Dziecko mówi „Boję się”, a Ja-Rodzic odpowiada „Myśl pozytywnie!” to w rzeczywistości odsyła Ja-Dziecko, a nie odpowiada na jego potrzeby. Tendencja do „pozytywnego myślenia”, zamiast docierania do potrzeb i odpowiadania na nie, może być strategią na unikanie zmierzenia się z potrzebami płynącymi ze stanu Ja-Dziecko.

Ciało, waga i AT
Warsztat, na który trafiłam zupełnie przypadkowo (to efekt wspomnianych usterek organizacyjnych…) dotyczył postrzegania ciała. Nie fascynował mnie ten temat, ale musze przyznać, że wyszłam zaciekawiona przedstawioną koncepcją. W jej myśl psychologicznym celem wzrostu wagi może być:
– próba schowania „złego self”,
– ochrona wrażliwego self,
– pragnienie trzymania świata na dystans (ochranianie siebie przez zwiększanie dystansu do oprawców, charakterystyczne szczególnie dla osób doświadczających przemocy lub nadużyć),
– wspieranie siebie w przypadku zbyt dużej odpowiedzialności, charakterystycznej dla osób z zakazem „nie bądź dzieckiem” (w końcu dla dziecka dorosły = duży),
– pragnienie bycia dostrzeżonym (żeby zająć miejsce w świecie).

Prowadząca zwróciła uwagę na psychologiczne potrzeby związane z większym ciałem (np. ciało jako ochrona przed światem lub sposób zajęcia miejsca w świecie) oraz emocjonalną potrzebę jedzenia w efekcie przeżywanego poczucia niedostatku. W konsekwencji może pojawić się sytuacja, w której utrata wagi jest korzystna fizycznie, biorąc pod uwagę aspekt zdrowia i kondycji, ale niekorzystna psychologicznie poprzez utratę funkcji, jaką spełnia większe ciało. Prowadząca odwoływała się do badań i publikacji Kathy Leach, do których z pewnością zajrzę. Zainteresowanych odsyłam do artykułu „Treatment Considerations for Female Overeating and Obesity Using a Transactional Analysis Framework” (opublikowany w Transactional Analysis Journal) oraz do książki „The Overweight Patient – a Psychological Approach to Understanding and Working with Obesity”, w której autorka integruje wiedzę nt. pracy z wagą oraz analizy transakcyjnej. Zachętą do tej publikacji niech będzie przedmowa, w której autorka dziękuje za zaangażowanie w pomoc nad pisaniem książki samej Charlotte Sills!

Myśl, którą wyniosłam (dotyczy odchudzania):
„Jeśli Ja-Dziecko nie jest włączone w proces, możemy wykonać wiele pracy z Ja-Rodzic i Ja-Dorosły, ale to niczego nie zmieni.”

Witajcie w swojej bajce…
Sobotnie przedpołudnie było bardzo poruszające za sprawą warsztatu o bajkach. Tak, dobrze czytacie – bajkach, takich dla dzieci. Autorki koncepcji przedstawiały swoją metodę pracy z bajkami i pokazywały jak w oparciu o analizę bajki, przy użyciu 16 pytań, można wnikliwie przeanalizować skrypt. O tym także będę chciała napisać w osobnym artykule. Czy pamiętacie swoją ulubioną bajkę lub opowieść? A może nie macie ulubionej, ale taką, która zapadła Wam w pamięć? Miejcie ją na uwadze, pojawi się niebawem na blogu wpis o tym jak interpretować swoją bajkę. I tak, na różnych etapach życia mogą to być różne bajki, temu też warto się przyjrzeć. Warsztat składał się także z drugiej części –  prowadzące pokazały jak pracują z ciałem w oparciu o treści z bajki. Bajka stanowi tu pretekst do wejścia w świat klienta i omówienia napięć dostrzeganych w ciele. Poruszająca była obserwacja pracy z jedną z uczestniczek.

Warsztat dał mi użyteczne narzędzie w postaci listy 16 pytań, które pozwalają na analizę własnej bajki.

Cytatów nie będzie, weszłam w osobisty proces tak mocno, że skupiłam się na pracy indywidualnej i obserwacji pracy prowadzących, zamiast na robieniu notatek 🙂

Episkrypt i redecyzja
Tu, przyznaję, wynudziłam się mocno. Prowadząca wydawała się być zaskoczona obecnością osób angielskojęzycznych. Warsztat prowadziła po niemiecku, a tłumaczka bardziej streszczała niż tłumaczyła. W dodatku brakowało jej słownictwa z zakresu AT. W efekcie podczas dość długich wypowiedzi prowadzącej nie miałam pojęcia o czym mowa, a krótkie i niedokładne streszczenia po angielsku nie były zbyt satysfakcjonujące. A szkoda, bo temat zapowiadał się ciekawie. Prowadząca pokazywała jak pracuje nad redecyzją w odniesieniu do episkryptu (przekazu skryptowego przekazywanego przez pokolenia), a zatem w pracy na krzesłach zasiadał już nie tylko klient i jego przykładowo (wyobrażona) matka, ale także (wyobrażona) babcia.

Tu także bez cytatów, jako że, póki co, nie szprecham po niemiecku 😉

Reasumując trafność moich wyborów: 5/6! Całkiem nieźle 🙂

Bonusem płynącym z międzynarodowej konferencji jest możliwość spotkania wielu ciekawych osób z różnych stron świata. Ucieszyłam się bardzo mogąc w końcu poznać osobiście Tony’ego White’a, o którym dość często wspominam w swoich wpisach. Dużo inspiracji czerpię z jego bloga, na który niezmiennie zapraszam (www.tony-white.com). Miałam też możliwość porozmawiać z Vannem Joinesem, współautorem książki „Analiza Transakcyjna dzisiaj” i Stephenem Karpmanem – autorem koncepcji Trójkąta Dramatycznego. Miło też było zobaczyć, a czasem także posłuchać, takich osobistości świata AT jak Charlotte Sills, Keith Tudor czy Mark Widdowson (ten ostatni otrzymał na konferencji nagrodę ITAA za swoje badania!). Fajnie było spotkać ludzi, których nazwiska kojarzyłam dotychczas tylko z artykułów i książek.

Na zdjęciu z Tonym Whitem (po lewej) i Vannem Joinesem (po prawej) 🙂

Ach, i na koniec jeszcze jedna świetna informacja wprost z konferencji: dostęp do Transactional Analysis Journal jest za darmo do 31 sierpnia!

Mam nadzieję, że spodobała się Wam relacja i że zaciekawiły Was tematy, które będą niebawem opisane. 🙂

Bibliografia:
Wyjątkowo brak 😉
No dobrze, obiecałam, że wpisy zawsze będą w oparciu o źródła, a zatem:
Word Conference for Transactional Analysis, 27-29.07.2017 – program i materiały konferencyjne dla warsztatów:
– „A new approach to dissolving scripts” (prowadzący: Ulrich Dehner),
– „Resolving Injunctive Messages, Creating Healthy Boundaries” (prowadzący: John McNeel),
– „The Drama Triangle and Compassion Triangle: entry, reinforcements, Kahler drivers and escapes” (prowadzący: Stephen Karpman, Rainer Musselmann),
– „Body Boundaries: The Place Where We Meet the World” (prowadząca: Mrinalini Sharma),
– „Scrpit: boundaries, meeting, identity. LIFE SCRIPT and my favorite fairy tale” (prowadzące: Katerina Bulhakova, Natalia Isaieva),
– „Emotion focused work with different ego states within therapy and counselinh” (prowadząca: Monika Hunziker-Hansen).

Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Co wpływa na trwałość związku i jak można zidentyfikować obszary do rozwoju, gdy w relacji pojawiają się trudności? Model 4Cs zakłada przeanalizowanie relacji partnerów w kontekście ich troski o siebie, bliskości, dopasowania oraz komunikacji. Każdy z tych elementów relacji związany jest z komunikacją pomiędzy poszczególnymi stanami Ja partnerów.

model-4cs

Pierwotny model nazywa się modelem 3Cs („Trzech Ce”) i został zaproponowany przez Laurę i Harry’ego Boydów (1981). Obejmuje on następujące komponenty:

  1. troskę (z ang. caring): ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera;
  2. bliskość (z ang. closeness): pomiędzy stanami Ja-Dziecko partnerów;
  3. dopasowanie (z ang. compatibility): pomiędzy stanami Ja-Rodzic partnerów.

W związku z pojawiającymi się zastrzeżeniami związanymi z brakiem komunikacji pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów w modelu 3Cs, Tony White (2014, 2017) zaproponował uzupełnienie modelu o czwarte Ce: komunikację (z ang. communication). Obejmuje ona kontakt właśnie pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów. Tym samym model został poszerzony o jeszcze jedno „Ce”, stąd propozycja Tony’ego White’a przeformułowania go na model 4Cs („Czterech Ce”).

Co się dzieje, gdy brakuje troski?

Troska w trwałej relacji oznacza wysyłany ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera komunikat o bezwarunkowej akceptacji partnera takim, jaki jest oraz o bezwarunkowym troszczeniu się o jego potrzeby. Troska jest wyrażana także w zapewnieniu partnera o swojej dostępności. Pary, które cechuje wzajemna troska dzielą obowiązki ze względu na wzajemny szacunek, a nie z poczucia obowiązku, np. partnerzy przygotowują sobie wzajemnie posiłki dlatego, że mają ochotę i potrzebę, a nie tylko, gdy druga strona relacji jest chora i należy się nią zaopiekować.

Kiedy w relacji brakuje troski można zaobserwować:

  1. dużą ilość wzajemnych nierozpoznań u partnerów, tj. partnerzy nie zauważają wielu sygnałów lub sytuacji, których na nieświadomym poziomie nie chcą widzieć;
  2. wysoki poziom nierozpoznań u jednego z partnerów i jednocześnie równie wysoki poziom zachowań pasywnych w danym obszarze u drugiego, tj. jeden z partnerów nie zauważa sygnałów i sytuacji, których nieświadomie nie chce widzieć, a drugi partner nie podejmuje działania lub podejmuje je w nieefektywny sposób (zajmuje się innymi tematami, stosuje samouutrudnienie);
  3. brak wzajemnego zainteresowania, szacunku dla swoich wartości i dbałości o dobre samopoczucie partnera.

Partnerzy, którzy mają trudność w obszarze bliskości często wybierają siebie bazując na swoich wyborach skryptowych, czyli nieświadomie wybierają partnerów tak, aby potwierdzić swoje założenia co do relacji. Przykładowo osoba mająca problem z wchodzeniem w relacje, która odrzuca emocjonalnie swoich partnerów, wybiera związek z kimś, kto na nieświadomym poziomie uważa, że w związku zawsze się cierpi w powodu odrzucającego partnera. Obie strony wzmacniają tym samym swoje przekonania skryptowe. Praca nad poprawą tej sytuacji obejmuje wówczas pracę indywidualną nad osobistymi tematami każdego z partnerów, a dopiero później wspólną pracę nad relacją. Może się okazać, że praca indywidualna doprowadzi partnerów do potrzeby przeformułowania ich związku, a nawet do konieczności podjęcia decyzji czy warto go kontynuować, skoro powstał w oparciu o niekonstruktywne przekonania skryptowe.

Co się dzieje, gdy brakuje bliskości?

Bliskość w trwałej relacji obejmuje wzajemną komunikację emocji w taki sposób, aby partnerzy rozumieli je wzajemnie. Odbywa się ona ze stanu Ja-Dziecko do Ja-Dziecko partnera. Partnerzy mówią wówczas sobie o tym, jak się czują emocjonalnie oraz słuchają się wzajemnie. Bliskość przejawia się w chęci wyrażania emocji w przejrzysty i nacechowany szacunkiem sposób oraz w chęci słuchania partnera uważnie i z potwierdzeniem, że słyszymy to, co mówi o swoich emocjach. Dotyczy to zarówno przyjemnych, jak i trudnych emocji, takich jak złość czy rozczarowanie zachowaniem partnera.

Kiedy w relacji brakuje bliskości można zaobserwować:

  1. trudności w obszarze seksualności u jednego lub obojga partnerów;
  2. częste zachowania rakietowe (tj. emocje zastępcze zamiast autentycznych, np. ktoś złości się zamiast odczuwać adekwatny w danej sytuacji smutek) oraz gier (powtarzanego, nieświadomego procesu o ukrytym motywie, który kończy się wypłatą, tj. nieprzyjemnymi odczuciami dla obu stron);
  3. nierozpoznania w obszarze emocji swoich i partnera (tj. niezauważanie przesłanek świadczących o emocjach);
  4. brak wspólnej zabawy.

Partnerzy, którzy mają trudność w zbudowaniu bliskości często mają niedoinwestowany lub wykluczony stan Ja-Dziecko. Często pojawiają się u nich zakazy związane z odczuwaniem radości, zabawą, byciem dzieckiem. Terapia obejmuje wzmocnienie stanu Ja-Dziecko jednego lub obojga partnerów, analizę gier oraz pracę ze skryptem, a zatem z wczesnodziecięcymi decyzjami oraz związanymi z nimi zakazami partnerów. Kiedy para zakończy pracę w tym obszarze może uczyć się wyrażać swoje emocje i zauważać je wzajemnie.

Co się dzieje, gdy brakuje dopasowania?

Dopasowanie w trwałej relacji oddaje stopień w jakim partnerzy podzielają swoje wartości, a zatem dotyczy porozumienia ich stanów Ja-Rodzic. Partnerzy, którzy są dopasowani mają spójny system wartości, tj. są zgodni w swoich przekonaniach nt. podejścia do kwestii rodziny, pracy, pieniędzy, dzieci i innych ważnych obszarów. Nawet jeśli pojawiają się nieporozumienia dotyczące konkretnych sytuacji, to co do zasady mają podobny punkt widzenia na dany obszar, np. oboje uważają, że rodzina jest ważniejsza od pracy lub że czas na relacje z przyjaciółmi jest równie ważny, co czas dla rodziny. Co ważne, chodzi tu o wartości (płynące ze stanu Ja-Rodzic), a nie o preferencje (ze stanu Ja-Dziecko). Preferencje, w odróżnieniu od wartości, można negocjować, np. można negocjować w jaki sposób spędzać czas wolny (preferencje ze stanu Ja-Dziecko), ale trudniej negocjować wartość samej zabawy. Jeśli dla kogoś rodzina jest ważniejsza od zabawy (a zatem uważa, że należy poświęcić dla niej swój czas wolny) trudno mu będzie zrozumieć partnera, który uważa, że zabawa jest równie ważna i trzeba znaleźć na nią czas (a zatem jest skłonny wygospodarować czas na rozrywkę kosztem czasu z rodziną).

Kiedy w relacji brakuje dopasowania można zaobserwować:

  1. gry, których celem jest unikanie tematów problemowych, tj. powtarzanie nieuświadomionych sekwencji, które prowadzą do wzajemnego poczucia krzywdy u partnerów, zamiast podjęcia rozmowy o różnicy zdań w jakimś obszarze;
  2. występującą bliskość, która przejawia się we wspólnej zabawie, seksie i innych zachowaniach, na których opiera się związek, a para generalnie wygląda na szczęśliwą i jest zakłopotana źródłem swoich trudności;
  3. tendencję do nierozpoznania w obszarze problemów w relacji, tj. do deklarowania, że problem nie istnieje lub jest mało istotny.

Partnerzy, którzy nie są dopasowani, często nieświadomie wybierają gry zamiast autentycznej relacji, ponieważ rozmowa o różnicach na poziomie wartości jest bardzo trudna. Aby poprawić relację muszą zdać sobie sprawę z odgrywanych przez siebie gier, tj. zauważyć i zrozumieć powtarzające się sekwencje zachowań, które odgrywają w różnych sytuacjach i które zwykle kończą w poczuciu wzajemnego niezrozumienia. Kolejnym krokiem jest rozpoznanie i zaakceptowanie występujących u partnerów różnic w systemach wartości, a następnie negocjowanie akceptowalnych rozwiązań. Zależnie od wagi różnic para może znaleźć dobre rozwiązanie bądź zdecydować o rozstaniu, jeśli uzna, że różnice te są niemożliwe do pogodzenia.

Kiedy w danym związku występuje więcej niż jeden obszar trudności, Laura i Harry Boyd sugerują pracę nad nimi w następującej kolejności: troska, bliskość, dopasowanie. Przedstawiony model spotkał się z krytyką ze względu na brak uwzględnienia komunikacji pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów. Tony White zaproponował w związku z tym uzupełnienie modelu o ten element.

Czwarty element: Komunikacja

Komunikacja z poziomu Ja-Dorosły do Ja-Dorosły partnera oznacza zdolność do odłożenia na bok emocji i porozumienie na poziomie logiki. Pozwala to spojrzeć na emocjonalne sytuacje obiektywnie i daje możliwość stawienia czoła nieprzyjemnym tematom bez eskalacji emocji. Dzięki temu para może zaangażować się w logiczną rozmowę o rozwiązaniu problemu. Dla niektórych osób odłożenie na bok emocji jest jednak bardzo trudne, co może utrudniać porozumienie, szczególnie gdy emocje są silne i uniemożliwiają obiektywne spojrzenie na problem.

Jeśli w związku brakuje komunikacji na tym poziomie u jednego lub obojga partnerów można zaobserwować trwanie w emocjach bez woli obiektywnej analizy problemu, a także eskalację emocji, która może doprowadzić do pojawienia się np. chęci zemsty zamiast szukania konstruktywnych rozwiązań.

Aby rozwinąć umiejętność konstruktywnej komunikacji z odniesieniem do faktów, trzeba nauczyć się odkładać na bok emocje, koncentrując się na przedmiocie rozmowy i obiektywnym szukaniu rozwiązania dla powstałej różnicy zdań. Tony White pisze, że jest to w gruncie rzeczy ćwiczenie kognitywne (poznawcze).

Szczęśliwy związek… czyli jaki?

Dobra relacja związana jest z dostępem do zasobów każdego ze stanów Ja. Oznacza zarówno dzielenie wspólnych wartości ze stanów Ja-Rodzic partnerów, wzajemną troskę ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera, wspólne porozumienie emocjonalne i zabawę ze stanów Ja-Dziecko, jak i skuteczną komunikację ze stanów Ja-Dorosły. Podobnie jak w rozwoju osobistym, w rozwoju relacji ważny jest dostęp do wszystkich stanów Ja oraz wzajemna praca nad pielęgnowaniem wieloaspektowego porozumienia między partnerami.

Może zaciekawić Cię też: Analiza relacji w AT – model RANI

BIBLIOGRAFIA:
Boyd, H.; Boyd, L. (1981). A Transactional Model for Relationship Counseling. Transactional Analysis Journal, Vol 11(2), Apr 1981, 142-146.
White, T. (2014). The four Cs model of relationships. www.tony-white.com (21.09.2014).
White, T. (2017). The importance of good Adult ego state in relationships. www.tony-white.com (28.01.2017).