Samobójstwo w ujęciu AT

Co sprawia, że ktoś decyduje się odebrać sobie życie? Jakie są sygnały wskazujące na potencjalne ryzyko? Kwestia ta analizowana była przez wielu psychologów i psychoterapeutów. Szukając artykułów o zakazach trafiłam na interesującą publikację Tony’ego Whita o ocenie ryzyka samobójstwa w ujęciu analizy transakcyjnej. Pracy z zakazami u klienta powinni podejmować się wyłącznie psychoterapeuci, jednak temat uważam za ważny nie tylko dla nich.

Co wyróżnia potencjalnego samobójcę?
Okazuje się, że jedynie połowa osób doświadczających poważnej depresji ma myśli samobójcze. Oznacza to, że samobójstwo jest opcją tylko dla niektórych osób. Co zatem sprawia, że w podobnych okolicznościach życiowych i emocjonalnych jedna osoba pomyśli o samobójstwie, a druga nie będzie rozważała takiej możliwości? W ujęciu analizy transakcyjnej decydujące jest czy ktoś posiada zakaz „nie istniej” czy też nie. Osoby będące pod wpływem tego zakazu mają dostępne „wyjście awaryjne” w postaci samobójstwa, tj. świadomie lub nieświadomie widzą samobójstwo jako opcję, podczas gdy osoby nieposiadające tego zakazu nie widzą śmierci jako możliwości wyjścia z trudnej sytuacji. Warto wspomnieć, że śmierć jako wyjście awaryjne przypisuje się do adaptacji histrionicznej (samobójstwo jako ostateczna ucieczka) i obsesyjno-kompulsywnej (przez zapracowanie się)*.

Wyjścia awaryjne (czyli nieświadome decyzje o tym, co zrobić, jeśli sytuacja będzie zbyt trudna) dla każdej z adaptacji możesz sprawdzić w zestawieniu, które można pobrać we wpisie:
Adaptacje osobowości – przegląd informacji

Czym są zakazy?
Zakazy to ograniczające przekazy, które wysyłają (zwykle niewerbalnie i nieświadomie) rodzice. Dotyczą one naszego istnienia, zachowania, ekspresji emocji. Istnieją różne rodzaje zakazów („nie bądź sobą”, „nie myśl”, „nie ufaj”, itd.). Podświadomie stosujemy się do nich, co istotnie wpływa na nasze wybory i sposób, w jaki przeżywamy swoje życie, np. osoba, która przyjęła zakaz „nie czuj” będzie miała trudność w zauważaniu i okazywaniu emocji, a osoba która przyjęła zakaz „nie bądź ważny” nie będzie potrafiła asertywnie zaspokajać swoich potrzeb*.

* Więcej o zakazach pisałam w artykule: Narzędzie: Koło Przyzwoleń

Najbardziej ograniczający zakaz dotyczy właśnie istnienia: dziecko otrzymuje wówczas, najczęściej na nieświadomym poziomie, zakaz „nie istniej”. Co ważne, odbywa się to najczęściej nieświadomie, co oznacza, że nawet rodzic, który wysyła zakaz, nie robi tego intencjonalnie. Matka w pełni zaangażowana w rozwój swojego nowonarodzonego dziecka może podświadomie obawiać się, że dziecko zabierze jej np. wolność / karierę / uwagę męża. I choć kocha swoje dziecko i troszczy się o nie najlepiej jak potrafi to jej strach i głęboko ukrywana złość na dziecko, które jej coś zabiera, przejawia się w tak subtelnych zachowaniach, że często niedostrzegalnych przez osoby postronne, ale jednak odczuwanych przez dziecko. Niewerbalnie i na nieświadomym poziomie odbiera ono komunikat: „lepiej żebyś nie istniało”. Czasem zdarza się też, że rodzic ma świadomość tego rodzaju emocji i wprost mówi dziecku, że byłoby lepiej, gdyby się nie urodziło. Zwykle jednak są to subtelne zachowania, z których istnienia nie zdaje sobie sprawy sam rodzic.

Osoba, która ma zakaz „nie istniej” niekoniecznie myśli o śmierci. Wiele z tych osób nie rozważa zabicia siebie, ale posiadają taką drogę otwartą i mogą nieświadomie dopuszczać zachowania ryzykowne dla życia, np. brawurowo prowadzić samochód, wyjeżdżać w miejsca niebezpieczne dla życia (np. strefy wojny) lub też niefrasobliwie podchodzić do zaleceń medycznych („nie chcę się badać, na coś trzeba umrzeć”). Czasami werbalizują to w postaci przekonań typu „Raz się żyje, najwyżej umrę”. Choć nie myślą o świadomym odebraniu sobie życia to mają dostępną opcję „przypadkowej” śmierci. Zgodnie z obowiązującą definicją nie będzie to wówczas samobójstwo, które jest intencjonalnym odebraniem sobie życia, jednak śmierć taka jest w rozumieniu AT związana z podjętą decyzją o zakończeniu swojego życia, chociaż na nieświadomym poziomie.

Jak zatem rozpoznać ryzyko i pracować z nim?
Robert Drye oraz małżeństwo Mary i Roberta Gouldingów wypracowali metodę nazwaną kontraktem nie-samobójczym (z ang. no-suicide contract). Pacjent jest proszony o powiedzenie krótkiej deklaracji:

„Niezależnie od tego co się stanie, nigdy nie zabiję siebie przez przypadek lub celowo”.

Następnie terapeuta pyta o to jakie emocje towarzyszą temu oświadczeniu. Jeśli pacjent czuł się pewnie wygłaszając je i nie miał problemu z wypowiedzeniem go to prawdopodobieństwo samobójstwa jest niewielkie. Podobnie, jeśli odczuwa ulgę. Niepokojące jest natomiast jeśli pacjent odmawia wypowiedzenia oświadczenia lub dodaje do niego swoje warunki, np. „chyba, że moje dzieci umrą, bo wtedy wszystko straci dla mnie sens” lub „chyba, że zachoruję na raka” itp. Niepokojące są także próby zmiany zwrotu „nie zabiję” na „spróbuję nie zabić”, „mam nadzieję, że nie zabiję”, „myślę, że nie zabiję” itp., wskazujące na próbę uniknięcia jednoznacznej decyzji. Jeżeli oświadczenie bez dodatkowych warunków jest dla pacjenta zbyt trudne należy umówić się na określony czas, np. w najbliższym roku / półroczu / miesiącu – zależnie od tego, czego zażyczy sobie pacjent. Wskazuje to jednak na podwyższone ryzyko odebrania sobie życia, świadomie lub nie. Mimo to zawarcie czasowego kontraktu chroni pacjenta przez ten czas.

Tony White (2017) zwraca uwagę, że oświadczenie zawierające fragment „przez przypadek lub celowo” jest technicznie niepoprawne, ponieważ może się zdarzyć, że ktoś zginie przez przypadek i nie będzie miało to związku z żadnym zakazem. Prawidłowe byłoby stwierdzenie „świadomie lub nieświadomie”, jednak w praktyce bardziej przystępne dla pacjentów jest sformułowanie „przez przypadek lub celowo”. Ken Mellor podkreśla jednak, że ta forma kontraktu nie daje pełnej ochrony, ponieważ nie obejmuje zachowań autodestrukcyjnych oraz pragnienia śmierci w całości. Proponuje w związku z tym rozszerzoną wersję kontraktu:

„Nie skrzywdzę siebie ani nie zabiję siebie w żaden sposób, przypadkowo lub celowo, i nie ustawię tego tak, aby ktokolwiek inny mi to zrobił”.

Dla niektórych pacjentów deklaracja dotycząca niekrzywdzenia siebie jest za trudna. Mellor pisze, że w toku terapii dąży jednak do jej dodania.

White dokonał także podsumowania reakcji na kontrakt nie-samobójczy przy wysokim stopniu ryzyka samobójstwa. W oparciu o 30 lat doświadczenia w pracy z tą metodą uznał on, że na wysoki stopień wskazują następujące reakcje pacjenta na deklarację:
– strach lub lęk;
– frustracja, która może pojawić się jeśli pacjent planuje użyć samobójstwa jako środka do skrzywdzenia kogoś;
– jakaś forma dysocjacji;
– poczucie stałości, które może wskazywać na pewien poziom ryzyka u bardziej pasywnych typów samobójców.
Jednocześnie brak emocji lub niewielkie emocje mogą wskazywać zarówno na osobę z niewielkim poziomem ryzyka, jak i osobę, która powtarza oświadczenie bez woli wykonania go, co będzie świadczyło o wysokim ryzyku.

Co może zmienić jedno zdanie?
Wydaje się za proste, prawda? Robert Drye (2006) napisał, że często słyszał, że kontrakt nie-samobójczy jest zbyt prosty żeby działał, bo jedna deklaracja nie jest w stanie czegoś zmienić, a pacjent może kłamać. W praktyce chodzi o uzyskanie deklaracji ze stanu Ja-Dorosły pacjenta. Zdaniem Drye w rzeczywistości jest to raczej proces podejmowania decyzji niż kontrakt. Pracował z jego użyciem także w więzieniu, gdzie kłamstwo jest powszechne. Aby potwierdzić skuteczność kontraktu nie-samobójczego skontaktował się z członkami International Transactional Analysis Association (Międzynarodowego Stowarzyszenia Analityków Transakcyjnych), których zaznajomił z metodą 30 lat wcześniej i zapytał o liczbę porażek (śmierci pacjentów) od czasu jej używania. Okazało się, że tylko 4 pacjentów odebrało sobie życie mimo zastosowania metody. Niestety Drye nie wskazał w artykule jaka była wielkość omawianej grupy, ani jak wyglądał odsetek wcześniej, stąd trudno mi uznać tę liczbę za sukces lub nie. Sam Drye podkreślił jednak, że w trakcie jego 50-letniej praktyki klinicznej nie widział narzędzia o takiej skuteczności. Z użyciem tej metody pracuje też Tony White, którego artykuł był przyczyną mojego zainteresowania tym tematem i którego wiedzę bardzo cenię.

Zakaz „nie istniej” jest dość powszechny. Chcielibyśmy myśleć, że dotyczy głównie patologicznych domów i rodziców, o których już od dnia poznania myślimy, że nie powinni mieć dzieci, ale to nieprawda. Nie jest to zakaz występujący wyłącznie w tzw. „złych domach”. Trudno jednak zobaczyć go u siebie, ponieważ trudno się też przyznać do związanych z nim emocji (i doświadczyć ich). Od tego mamy mechanizmy obronne.

Decyzja o życiu
Ken Mellor zaproponował jeszcze jeden kontrakt, który bardzo mi się spodobał – decyzję o życiu (z ang. life decision). Podkreślił on, że decyzja o niezabiciu się oraz niezostaniu zabitym nie jest tym samym co decyzja o tym, aby żyć. Chroni ona co prawda przed świadomym lub nieświadomym samobójstwem, ale nadal nie jest to podjęcie decyzji o tym żeby żyć (naprawdę i w pełni). Proponuje on w związku z tym pracę z pacjentem do momentu, w którym podejmie on decyzję życia:

Będę żył zdrowo oraz pełnią życia i będę propagować to samo u innych.

Zdrowia i pełni życia zatem!

Bibliografia:
Drye, R. (2006). The No-Suicide Decision: Then and Now. The Script, Vol. 36 (6), Aug 2006, 3.
Mellor, K. (1979). Suicide: Being Killed, Killing, and Dying. Australasian Journal of Transactional Analysis, Vol. 1 (1), Jan 1979, 2-16.
White, T. (2017). A Transactional Analysis Perspective on Suicide Risk Assessment. Transactional Analysis Journal, Vol. 47 (1), Jan 2017, 32-41.

Narzędzie: Koło Przyzwoleń

Jeśli interesuje Cię kwestia zakazów oraz pracy z nimi może zaciekawić Cię nieco inne spojrzenie na zakazy: koło przyzwoleń to ciekawe, a zarazem proste i praktyczne narzędzie, które można wykorzystać w pracy z klientami, a także do własnego rozwoju.

Zakazy są częścią naszego skryptu. Są to ograniczające przekazy otrzymane od rodziców, często niewerbalnie. Dotyczą one naszego istnienia, zachowania, ekspresji emocji. Najbardziej ograniczający zakaz dotyczy właśnie istnienia: dziecko otrzymuje wówczas, najczęściej na nieświadomym poziomie (zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica), zakaz „nie istniej”. Bardzo destrukcyjne są także zakazy dotyczące egzystencji, takie jak „nie bądź sobą” (w tym „nie bądź określonej płci”), „nie bądź zdrowy”. Inne zakazy dotyczą naszego zachowania i funkcjonowania, np. „nie czuj” (w tym „nie czuj określonych emocji”, np. radości lub złości), „nie myśl”, „niech ci się nie uda” (tj. „nie odnoś sukcesu”), „nie bądź dzieckiem” lub przeciwny „nie dorastaj”. Są także zakazy związane z budowaniem relacji z innymi: „nie przynależ” (do grupy, społeczności, itd.), „nie ufaj”. Podświadomie stosujemy się do tych zakazów, co istotnie wpływa na nasze wybory i sposób, w jaki przeżywamy swoje życie. Z tego względu zakazy i ich identyfikacja są ważnym elementem pracy analityka transakcyjnego.

Gysa Jaoui zaproponowała nieco inne spojrzenie na kwestię zakazów. Zamiast określać je zero-jedynkowo (ktoś ma lub nie ma zakaz np. „nie istniej”) preferowała określenie, że ktoś jest w jakimś stopniu dotknięty zakazem. Widziała zakaz jako pewne kontinuum, a nie całkowite posiadanie lub nie danego zakazu w kategoriach jest – nie ma. Przykładowo, gdyby ktoś miał absolutny zakaz „nie istniej” nie mógłby w ogóle żyć. W rozumieniu Jaoui zakaz nie jest kategorią absolutną, ale raczej w jakimś stopniu nas dotyka.

Gysa Jaoui zaproponowała także inną perspektywę: określenie jak dużo przyzwolenia powiązanego z danym zakazem ma osoba. Przykładowo, zamiast stwierdzenia, że ktoś ma zakaz „nie myśl”, wolała powiedzieć, że osoba ta ma niewiele przyzwolenia na myślenie. Podobną skalę, od całkowitego zakazu do całkowitego przyzwolenia, zaproponował także Woolams.

Co daje ta perspektywa? Pozwala uniknąć etykietki, która może być ograniczająca. Ktoś może stwierdzić, że to oczywiste, że np. nie nawiązuje bliskich relacji z innymi, skoro ma zakaz „nie ufaj” i że tak już po prostu ma. Przeformułowanie tego na niewielką ilość przyzwolenia na zaufanie pozwala operować pozytywnymi terminami oraz wskazuje na obszary do pracy także określone w pozytywny sposób – podniesienie poziomu przyzwolenia na zaufanie.

Wychodząc z tej perspektywy Gysa Jaoui zaproponowała Koło przyzwoleń do określenia jak dużo przyzwoleń posiada dana osoba. Podzieliła Koło przyzwoleń na cztery obszary, z których każdy zawiera cztery przyzwolenia, jak na załączonej rycinie:

rycina

Źródło ryciny: Hawkes, L. (2007). The Permission Wheel. Transactional Analysis Journal, Vol 37(3), Jul 2007, 210-217. Kolorowe dopiski w języku polskim – własne.

Obszar dotyczący emocji
Pokazuje, na ile osoba może wyrażać podstawowe emocje: radość, złość, strach i smutek. Pełne przyzwolenie oznacza, że dana osoba może wyrażać je swobodnie w różnych sytuacjach i względem różnych osób. Częściowe ograniczenie tej ekspresji ma miejsce, gdy osoba może wyrażać daną emocję, ale tylko względem określonych osób lub w określonych sytuacjach. Najniższy poziom przyzwolenia oznacza, że osoba nie jest nawet świadoma, że coś czuje lub nie wie co czuje.

Obszar dotyczący swojego Ja (self)
Związany jest z istnieniem, zarówno na podstawowym poziomie (przyzwolenie na życie), jak i w nawiązaniu do bycia zdrowym, bycia sobą (w tym także osobą określonej płci) oraz odczuwania przyjemności (a zatem życia w pełni).

Obszar dotyczący relacji z innymi
Określa przyzwolenia niezbędne do nawiązywania więzi z innymi: zaufanie, przynależność – do czegoś większego niż tylko my sami (rodzina, grupa społeczna, narodowość), bycie blisko oraz bycie dzieckiem (przyzwolenie, aby inni opiekowali się nami w razie potrzeby, a także sama uważność na swoje potrzeby).

Obszar dotyczący świata
Określa możliwość wpływu na otoczenie poprzez dorastanie i stawanie się dorosłymi, wiedzę – o tym co się dzieje oraz dostrzeganie prawdziwych znaczeń, trzeźwe myślenie i przyzwolenie na odnoszenie sukcesu.

Wewnętrzne okręgi pokazują procent, w jakim dana osoba posiada przyzwolenie (od 0% do 100%). Określenie poziomu przyzwoleń pozwala przyjrzeć się, w jakim stopniu ograniczający jest skrypt, a także wytyczyć obszary do pracy. Kiedy poziom przyzwoleń jest niski – skrypt jest bardziej restrykcyjny i ograniczający, podczas gdy przy wysokim poziomie przyzwoleń pozwala on na większą wolność.

Praca z Kołem przyzwoleń polega na określeniu, w którym momencie znajduje się klient (ocena poziomu przyzwoleń), zaplanowaniu działań oraz sprawdzeniu ponownie na Kole przyzwoleń jak wygląda sytuacja po zakończonym procesie.

Gysa Jaoui nie zdążyła opisać swojego zamysłu i Koła przyzwoleń przed śmiercią. Z tego względu koncepcja ta została opisana na łamach Transactional Analysis Journal przez Laurie Hawkes, jako niezwykle użyteczna w praktyce i warta zachowania oraz przekazania kolejnym pokoleniom analityków transakcyjnych.

Bardzo podoba mi się sposób w jaki Gysa Jaoui patrzyła na zakazy. Analiza Transakcyjna jest nurtem, który koncentruje się na możliwości rozwoju osobistego oraz zmiany ograniczających decyzji skryptowych. Warto zatem spojrzeć na siebie (i naszych klientów!) w kategoriach zasobów (przyzwolenia), które mogą w pewnych obszarach wymagać wzmocnienia, a nie tylko ograniczeń (zakazy), które mogą prowadzić do wymówek „tak już mam – to przez mój zakaz”.

Bibliografia:
Hawkes, L. (2007). The Permission Wheel. Transactional Analysis Journal, Vol 37(3), Jul 2007, 210-217.

Analiza relacji w AT – model „RANI”

Przeglądając artykuły w Transactional Analysis Journal trafiłam na ciekawy tekst o analizie relacji w oparciu o RANI (z ang. Relationship Analysis Instrument – Instrument Analizy Relacji). Tekst jest dość wiekowy, ale warty uwagi. Sednem modelu jest analiza znaków rozpoznania, które dają sobie partnerzy w pięciu typach transakcji:
– Rodzic – Rodzic;
– Dorosły – Dorosły;
– Dziecko – Dziecko;
– Rodzic – Dziecko;
– Dziecko – Rodzic.

Znaki rozpoznania dzielimy na bezwarunkowe i warunkowe oraz pozytywne i negatywne. Bezwarunkowe znaki rozpoznania są określane jako dotyczące bycia („kocham cię niezależnie od sytuacji” / „nienawidzę cię niezależnie od tego co robisz w danej chwili”), podczas gdy warunkowe dotyczą raczej tego co ktoś robi („lubię kiedy tak się uśmiechasz” / „nie lubię gdy się denerwujesz”). Pozytywne znaki rozpoznania są odbierane jako przyjemne i wspierające, a negatywne jako nieprzyjemne i w jakiś sposób destrukcyjne.

Berne pisał, że istnieją co najmniej cztery rodzaje relacji:
– czerpanie przyjemności z przebywania ze sobą (sympatia);
– walczenie lub sprzeczanie się (antagonizm);
– niechęć do drugiej osoby (antypatia);
– brak chęci do wchodzenia w interakcję (obojętność).

Autor modelu RANI proponuje, aby w tych kategoriach analizować kombinacje znaków rozpoznania:

1) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne („Lubię cię i lubię to co robisz”) to sympatia. Cechuje przyjaciół, którzy lubią swoje towarzystwo niezależnie od tego, w którym stanie Ja się znajdują.

2) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne („Lubię cię, ale nie lubię tego co robisz”) to antagonizm. Cechuje przyjaciół, którzy kłócą się nieustannie gdy są razem, ale jednocześnie nie mogą się doczekać kolejnych spotkań lub tez przyjaciół, między którymi występuje różnica zdań w danym momencie.

3) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe pozytywne („Nie lubię cię, ale podoba mi się to co robisz”) to antypatia. Cechuje osoby w dalszych relacjach, szczególnie w sytuacjach, w których pozytywne głaski są dawane za konkretne osiągnięcia czy umiejętności, ale nie ma woli wchodzenia w głębszą relację.

4) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe negatywne („Nie lubię ani ciebie, ani tego co robisz”) to obojętność. Cechuje sytuacje, w których jedna osoba jest destrukcyjna względem drugiej, ignoruje ją zupełnie lub odmawia jej uznania.

Analiza relacji polega na określeniu, które kategorie znaków rozpoznania pojawiają się między partnerami kiedy są w stanach Ja: Rodzic – Rodzic; Dorosły – Dorosły; Dziecko – Dziecko; Rodzic – Dziecko oraz Dziecko – Rodzic. Pozwala to określić obszary do pracy i zaplanować działania, które pozwolą na uzyskanie sympatii w danym obszarze. W przypadku braku jasności pomocna może być też analiza pozycji życiowych. Po zidentyfikowaniu obszarów do pracy konieczne jest określenie kolejności. Autor sugeruje, aby pracować tylko nad jednym obszarem (np. Rodzic – Rodzic) w danym momencie. Pomocne może być określenie ważności danego obszaru w opinii osoby pracującej nad relacją i praca nad najważniejszym obszarem.

Jakie są korzyści z użycia tego modelu? Pozwala on przyjrzeć się relacji z uwzględnieniem stanów Ja oraz znaków rozpoznania, co może być szczególnie pomoce w sytuacji, gdy w związku dzieje się źle, ale partnerzy mają trudność w zidentyfikowaniu przyczyny. Analiza uwypukla też obszary, na których szczególnie warto się skupić w pracy nad relacją. Zwraca także uwagę na wartość przeanalizowania dawanych i otrzymywanych znaków rozpoznania oraz ich rodzaju oraz wpływu jaki mają na relację między partnerami.

Przykładowo partner może dawać bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanów Ja Rodzic do stanu Ja Rodzic partnerki i ze stanu Ja Dorosły do stanu Ja Dorosły partnerki, która podziela jego system wartości i sposób analizowania sytuacji, ale już np. bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanu Ja Rodzic do stanu Ja Dziecko partnerki, gdy uważa jej zachowanie za zbyt niefrasobliwe w jego opinii. Uważna analiza ekonomii znaków rozpoznania pozwala wyciągnąć wnioski na temat potencjalnych obszarów do pracy w danej relacji.

Jakiś czas temu pisałam też o modelu 4Cs wykorzystywanym w terapii par. Jeśli interesuje Cię temat budowania relacji między partnerami może zainteresować Cię także ten tekst: Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Bibliografia:
Summerton, O. (1979). RANI: A New Approach to Relationship Analysis. Transactional Analysis Journal, Vol 9(2), Apr 1979, 115-118.

Adaptacje osobowości a bioenergetyka (AT i Alexander Lowen)

W jaki sposób poszczególne adaptacje osobowości manifestują się w ciele? Ciekawą perspektywę daje połączenie koncepcji adaptacji osobowości z bioenergetyką Alexandra Lowena, który koncentrował się na pracy z ciałem. Zdaniem Lowena „zdrowie przejawia się we wdzięku ruchów oraz w miękkości i cieple ciała”. Wyróżnił on 5 typów, z których każdy posiada charakterystyczny dla niego wzór obrony na psychologicznym i mięśniowym poziomie.  Typy te odpowiadają poszczególnym adaptacjom, przy czym dwie adaptacje (obsesyjno-kompulsywna i paranoidalna) u Lowena stanowią jeden typ. Krótkie podsumowanie charakterystyki adaptacji osobowości z uwzględnieniem opisów Lowena zawarli w swojej książce „Personality adaptations” Vann Joines i Ian Stewart. Dzisiejszy wpis jest połączeniem tego podsumowania z nieco szerszymi opisami typów Lowena zawartymi w antologii „Ciało i charakter. Diagnozy i strategie w psychoterapii somatyczno-charakterologicznej.

(więcej…)

Trójkąt Dramatyczny: dwa typy Ofiary

Rola Ofiary w Trójkącie Dramatycznym może być zróżnicowana, zależnie od sposobu, w jaki dana osoba w nią weszła. Zwraca na to uwagę Fanita English, proponując podział na dwa typy (a w nich na dwa podtypy). Autorka podkreśla odmienny charakter roli Ofiary w każdym z typów, aby zwrócić uwagę na ich przejawy oraz możliwe konsekwencje. Jeśli wiesz o sobie, że często wchodzisz w rolę Ofiary lub też pracujesz z klientami nad wychodzeniem z Trójkąta Dramatycznego, sprawdź, który typ Ofiary pasuje do analizowanej przez Ciebie sytuacji. Uczucia zastępcze oraz oczekiwane znaki rozpoznania różnią się zależnie od typu. Ważne jest, aby terapeuta czy coach nie dawał znaków rozpoznania dla uczuć zastępczych i zidentyfikował autentyczne.

W obu typach ma miejsce transakcja wymuszająca (rakietowanie, z ang. „racketeering”, termin wprowadzony przez Fanitę English), tj. osoba inicjująca transakcję pokazuje uczucia zastępcze i wymusza otrzymanie od rozmówcy znaków rozpoznania. Wymiana będzie trwała tak długo, jak długo rozmówca będzie odpowiadał komplementarnie. Inicjujący może kontynuować transakcje wymuszające, jednak może wybrać przeżycie wypłaty skryptowej, jeśli transakcje wymuszające nie kończą się sukcesem. Dzieje się tak gdy rozmówca skrzyżuje transakcję (odpowie z innego niż oczekiwany stanu Ja) lub będzie chciał zakończyć rozmowę i odejść. Inicjujący zmieni wówczas swój stan Ja.

Typ I Ofiary

Wywodzi się z pozycji życiowej „Ja jestem nie OK – Ty jesteś OK”. Komunikaty pochodzą ze stanu Ja-Dziecko i są adresowane do stanu Ja-Rodzic. Nadawca może prezentować się jako bezradny (podtyp Ia) lub rozwydrzony (podtyp Ib). Podtyp bezradny poszukuje Ratownika (odpowiedzi ze stanu Ja-Rodzic Opiekuńczy) i pozytywnych znaków rozpoznania, podczas gdy podtyp rozwydrzony poszukuje Prześladowcy (odpowiedzi ze stanu Ja-Rodzic Normatywny) i negatywnych znaków rozpoznania. Kiedy transakcje wymuszające będą niesatysfakcjonujące zmieni stan Ja z Ja-Dziecko na Ja-Rodzic i przeżyje wypłatę z gry „Teraz cię mam, ty sukinsynu” kosztem stanu Ja-Dziecko rozmówcy. Typ I rozpoczyna wymianę w pozycji Ofiary.

Przykład transakcji:
Inicjujący: Ech, ależ okropnie się dzisiaj czuję! (Ofiara; Ja-Dziecko)
Rozmówca: Oj, to bardzo mi przykro. Co się dzieje? (Ratownik; Ja-Rodzic)
Inicjujący: Okropnie boli mnie głowa, a mam tyle pracy do zrobienia. (Ofiara; Ja-Dziecko)
Rozmówca: Naprawdę przykro mi to słyszeć. Mogę ci jakoś pomóc? (Ratownik; Ja-Rodzic)
(itd.)
Rozmówca: Bardzo mi przykro, mam nadzieję, że dasz radę mimo to. Muszę już lecieć na spotkanie. (Ratownik; Ja-Rodzic + zamiar zakończenia wymiany)
Inicjujący: Nigdy nie można na tobie polegać! W niczym mi nie pomagasz! (zmiana – Prześladowca; Ja-Rodzic)

Osoba będąca typem I Ofiary w Trójkącie Dramatycznym prezentuje się jako nieustannie narzekająca i wiecznie cierpiąca. Może mieć różne somatyczne dolegliwości i zwykle chętnie o nich mówi. Może grozić odebraniem sobie życia, jednak najczęściej ma to na celu zwrócenie na siebie uwagi i zaszantażowanie innych osób. Jeśli osoba ta jest w związku i partner przestanie odpowiadać pożądanymi znakami rozpoznania możliwe, że zwróci się o pomoc do terapeuty i zacznie względem niego stosować transakcje wymuszające.

Typ II Ofiary

Wywodzi się z pozycji życiowej „Ja jestem OK – Ty jesteś nie OK”. Komunikaty pochodzą ze stanu Ja-Rodzic i są adresowane do stanu Ja-Dziecko. Nadawca może prezentować się jako pomocny (podtyp IIa) lub apodyktyczny (podtyp IIb). Podtyp pomocny występuje w roli Ratownika (stan Ja-Rodzic Opiekuńczy) i oczekuje wdzięczności, podczas gdy podtyp apodyktyczny występuje w roli Prześladowcy (stan Ja-Rodzic Normatywny) i oczekuje raczej podporządkowania. Kiedy transakcje wymuszające będą niesatysfakcjonujące – nie uzyska oczekiwanego „dziękuję” czy „przepraszam” od rozmówcy – zmieni stan Ja z Ja-Rodzic na Ja-Dziecko (wejdzie tym samym w rolę Ofiary) i przeżyje wypłatę z gry „Kopnij mnie”. Typ II kończy zatem wymianę w pozycji Ofiary. Zdaniem Fanity English to ten typ szczególnie wymaga wsparcia, choć może to nie być wyraźnie widoczne.

Przykład transakcji:
Inicjujący: Na pewno jest ci wygodnie na tej kanapie? (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Tak, dziękuję. (Ofiara, Ja-Dziecko)
Inicjujący: A może przesiądziesz się na fotel? Będzie ci wygodniej. (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Jasne, chętnie, dzięki za troskę. (Ofiara, Ja-Dziecko)
Inicjujący: I jak lepiej? (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Nie widzę różnicy. (Dorosły, transakcja skrzyżowana)
Inicjujący: Ech, jak zwykle. Tak się staram i nikt tego nie zauważa. (zmiana – Ofiara, Ja-Dziecko)

Osoba ta prezentuje się jako kompetentna i radząca sobie z przeciwnościami losu. W Trójkącie Dramatycznym preferuje rolę Ratownika lub ew. Prześladowcy jeśli jest sfrustrowana. Za tym wizerunkiem kryje się jednak pragnące znaków rozpoznania Ja-Dziecko. Dotyczy to często osób, które w dzieciństwie brały zbyt dużą odpowiedzialność za emocjonalne obciążenia w rodzinie. Nauczyły się one nie dawać upustu swoim emocjom. Jeśli osoba ta ma dolegliwości somatyczne to zwykle są one ukryte (wrzody, problemy z sercem) i raczej nie mówi o nich zbyt chętnie. Transakcje wymuszające u tego typu Ofiary są subtelne. Wydaje się, że jest ona raczej partnerem dla inicjującego. Wszystko to sprawia, że terapeuta może uznać, że nie wymaga ona dużej uwagi, jako że wygląda na samowystarczalną. Osoba ta może deklarować, że świadomie wchodzi w rolę Ratownika oraz zapewniać, że może ją podjąć lub z niej zrezygnować w pełni świadomie i w dowolnym momencie. W rzeczywistości silne treści ze stanu Ja-Rodzic nie pozwalają jej na zaopiekowanie się sobą. Kiedy role się zmienią i z Ratownika lub Prześladowcy wejdzie w rolę Ofiary przeżywa raczej rozpacz niż depresję i ma poczucie beznadziei bardziej niż bezradności. Wydaje się łatwo wychodzić z tego stanu i ponownie wchodzić w rolę Ratownika lub Prześladowcy, jednak jeśli zbyt często przeżyje wypłatę w „Kopnij mnie” w roli Ofiary może zdecydować się na samobójstwo lub zabójstwo w afekcie. Najbliższe otoczenie jest zwykle zszokowane takim obrotem spraw i nie może uwierzyć, że zrobiła to tak odpowiedzialna osoba.

Komplementarna gra

Typ I i typ II Ofiary grają ze sobą. Transakcja rozpoczyna się gdy typ I jest w roli Ofiary, a typ II w roli Ratownika lub Prześladowcy, a gdy następuje zmiana, typ I kończy w roli Prześladowcy, a typ II w roli Ofiary. Może to dotyczyć jednostkowych sytuacji, np. wymian podczas spotkań dwóch osób na przyjęciu, jak i długoterminowych relacji, np. w małżeństwie. Rolą terapeuty jest wówczas dokonać rozróżnienia między typami transakcji wymuszających oraz wypłatami płynącymi z transakcji wymuszających a wypłatami skryptowymi będącymi rezultatami gry. Kluczowa jest także praca nad tym, aby nie rozpoczynać wchodzenia w Trójkąt Dramatyczny. O tym jak wychodzić z roli w Trójkącie Dramatycznym i zamiast tego pracować nad rolą w Trójkącie Wygrywającym pisałam w artykule: Jak wyjść z roli w Trójkącie Dramatycznym?

* Okreslenia, których używa Fanita English to:
– typ Ia: helpless, przetłumaczyłam jako „bezradny”;
– typ Ib: bratty, przetłumaczyłam jako „rozwydrzony” (w „Analiza Transakcyjna dzisiaj” typ ten został przetłumaczony jako „narzekający”);
– typ IIa: helpful, przetłumaczyłam jako „pomocny” (w „Analiza Transakcyjna dzisiaj” typ ten został przetłumaczony jako „uczynny”);
– typ IIb: bossy, przetłumaczyłam jako „apodyktyczny”.

Bibliografia:
English, F. (1976). Differentiating Victims in the Drama Triangle. Transactional Analysis Journal, Vol 6(4), Oct 1976, 384-386.
English, F. (1976). Racketeering. Transactional Analysis Journal, Vol 6(1), Jan 1976, 78-81.

AT a „Wielka Piątka”

Czy występują korelacje między konstruktami AT a Wielką Piątką? Zdaniem rumuńskich analityków transakcyjnych można tak założyć, jednak konieczne są dalsze badania. Postanowili oni sprawdzić czy drivery i stany Ja są skorelowane z cechami osobowości określonymi w tzw. Wielkiej Piątce: sumiennością, ugodowością, otwartością na doświadczenie, ekstrawersją i neurotycznością (której przeciwieństwem jest stałość emocjonalna) oraz w jaki sposób, tj. czy wzrost jednego wskaźnika powoduje wzrost drugiego (korelacja dodatnia) czy też spadek (korelacja ujemna).

Powyższa grafika przedstawia wstępne wnioski, jednak badania realizowano na małych grupach badawczych (każdorazowo ok. 40 osób), stąd nawet zdaniem autorów wyniki stanowią jedynie sugestie wymagające dalszej analizy. Zauważono następujące korelacje:

  • driver Bądź silny ze stałością emocjonalna (korelacja dodatnia: im większy wskaźnik dotyczący drivera tym większe natężenie stałości emocjonalnej);
  • driver Bądź doskonały ze stałością emocjonalna (korelacja dodatnia: im większy wskaźnik dotyczący drivera tym większe natężenie stałości emocjonalnej);
  • driver Staraj się z ugodowością (korelacja ujemna: im większy wskaźnik dotyczący drivera tym mniejsze natężenie ugodowości);
  • driver Sprawiaj przyjemność z ugodowością (korelacja dodatnia: im większy wskaźnik dotyczący drivera tym mniejsze natężenie ugodowości);
  • driver Spiesz się z ugodowością (korelacja ujemna: im większy wskaźnik dotyczący drivera tym mniejsze natężenie ugodowości);
    oraz
  • stan Ja-Rodzic Normatywny z ugodowością (korelacja ujemna: im większy wskaźnik dotyczący stanu Ja tym mniejsze natężenie ugodowości);
  • stan Ja-Dziecko Przystosowane z sumiennością (korelacja dodatnia: im większy wskaźnik dotyczący stanu Ja tym większe natężenie sumienności) oraz ze stałością emocjonalna (korelacja ujemna: im większy wskaźnik dotyczący stanu Ja tym mniejsze natężenie stałości emocjonalnej);
  • stan Ja-Dziecko Wolne z ugodowością (korelacja ujemna: im większy wskaźnik dotyczący stanu Ja tym mniejsze natężenie ugodowości) oraz z ekstrawersją (korelacja dodatnia: im większy wskaźnik dotyczący stanu Ja tym większe natężenie ekstrawersji).

Co ciekawe w przeprowadzonych badaniach żadna z cech Wielkiej Piątki nie była skorelowana ze stanem Ja-Dorosły oraz Ja-Rodzic Opiekuńczy.

Szczegółowe wyniki prezentują poniższe tabele zaczerpnięte z artykułów wskazanych w bibliografii:

tabela 1
Źródło: Ciucur, D.; Pîrvut, A. (2012). The “Big Five” Personality Factors and the working styles. Procedia – Social and Behavioral Sciences 33 (2012) 662 – 666.

tabela 2
Źródło: Ciucur, D. (2013). The Ego States and the “Big Five” Personality Factors. Procedia – Social and Behavioral Sciences 78 (2013) 581 – 585.

Przyznam szczerze, że spodziewałam się większej ilości korelacji 🙂

Bibliografia:
Ciucur, D. (2013). The Ego States and the “Big Five” Personality Factors. Procedia – Social and Behavioral Sciences 78 (2013) 581 – 585.
Ciucur, D.; Pîrvut, A. (2012). The “Big Five” Personality Factors and the working styles. Procedia – Social and Behavioral Sciences 33 (2012) 662 – 666.

Interakcje między driverami

Mamy często tendencję do uważania, że to nasz punkt widzenia jest właściwy, a inni są w błędzie. Oczekujemy zatem, że inne osoby dopasują się do nas i „poprawią” swoje zachowanie. Podobnie jest z driverami – mamy skłonność uważać, że cechy związane z naszym driverem są dobre, a inni są:
– niedbali i lekkomyślni (przez pryzmat „Bądź doskonały”),
– sztywni i mało entuzjastyczni (przez pryzmat „Staraj się”),
– nieuprzejmi i odrzucający (przez pryzmat „Sprawiaj przyjemność”),
– mało dynamiczni i nudni (przez pryzmat „Spiesz się”),
– nieodpowiedzialni i mało stabilni (przez pryzmat „Bądź silny”).
Nie wszyscy oczywiście, głównie ci obdarzeni zestawem cech odmiennych od naszych.

(więcej…)

Lubię swój driver, a Ty?

 

Drivery są wejściem do skryptu. Manifestacja zachowania driverowego rozpoczyna sekwencję, która zmierza do przeżycia uczucia zastępczego. Z tego powodu często myślimy o driverach, jak o czymś złym z czym się zmagamy. W początkowym etapie rozwoju tej koncepcji pojawiały się pomysły, aby przeciwstawiać się driverowi i próbować się go pozbyć. Dzisiaj wiemy już, że nie jest to ani korzystne, ani nawet możliwe. W pracy terapeutycznej drivery pomagają przyjrzeć się naszemu skryptowi i pracować z nim. Na co dzień warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, jakie nakładają na nas ograniczenia, ale także z jakimi pozytywnymi kwestiami są związane. Wpis ten poświęcam zasobom związanym z driverem.

Kiedy przygotowywałam opracowanie driverów w oparciu o książkę Mavis Klein (poprzednie wpisy) nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że koncentruje się ona na negatywnych kwestiach związanych z driverami, szczególnie w przypadku driverów Staraj się i Sprawiaj przyjemność. Niewiele było w jej opisach dotyczących tych driverów pozytywnych aspektów. Dla niektórych osób wpis o nich mógł być wręcz przytłaczający. Czy rzeczywiście drivery to samo zło? Na szczęście nie. Zwraca na to uwagę m.in. Julie Hay, która używa określenia „style pracy”, aby podkreślić, że na drivery możemy też patrzeć od strony ich przejawów w naszym zachowaniu, a te są zarówno negatywne, jak i pozytywne. Jakie są zatem pozytywne aspekty związane z driverami?

Co doceniamy w „doskonałych”?
Osoby, które cechuje driver „Bądź doskonały” są dokładne, rzetelne i odpowiedzialne. Sprawnie koordynują przebieg prac nad zadaniem, które zostało im powierzone. Są bardzo logiczne i lubią przeanalizować dostępne dane, aby być dobrze przygotowanymi na różne okoliczności. Koncentrują się na osiągnięciu celu. Zwracają przy tym uwagę na estetykę i jakość wykonania, stąd ich wytwory są zwykle przyjemne w odbiorze. Mają względem siebie wysokie oczekiwania odnośnie standardów moralnych oraz standardów wykonywania pracy i utrzymują je nienależnie od opinii innych.

Zasoby: dokładność, logiczne myślenie, zorganizowanie, zorientowane na cel, odpowiedzialność, sumienność.

Jakie cechy podziwiamy w „silnych”?
Osoby, które cechuje driver „Bądź silny” są bardzo stabilne. Dobrze radzą sobie z wykonywaniem zadań pod presją i w stresie. Myślą logicznie mimo niesprzyjających warunków i zachowują spokój. Są postrzegane jako pracowite i niezawodne, potrafią mocno skoncentrować się na pracy. Mają refleksyjną naturę, lubią przemyśleć różne kwestie, dzięki czemu dobrze widzą całość sytuacji. Są uważne na potrzeby innych. Potrafią odnaleźć się w różnych sytuacjach dzięki swojej elastyczności.

Zasoby: samowystarczalność i stabilność, umiejętność zachowania spokoju w trudnych sytuacjach, koncentracja na zadaniach, uważność na potrzeby innych, elastyczność.

Co zachwyca nas w „starających się”?
Osoby, które cechuje driver „Staraj się” mają ogromną energię i entuzjazm. Są zmotywowane i kreatywne, lubią analizować różne dostępne możliwości. Cechuje je spontaniczność, wnoszą dużo swobody i radości. Chętnie angażują się w nowe pomysły i z zapałem zabierają się do pracy. Potrafią też dobrze się przy tym bawić. Odważnie bronią swoich racji, są także skłonne do bronienia słabszych. Mają swoje pasje, którym oddają się z zaangażowaniem, czerpiąc z nich dużo spontanicznej radości.

Zasoby: entuzjazm, kreatywność, umiejętność spontanicznej zabawy, zaangażowanie, umiejętność obrony swoich racji oraz stawania w obronie słabszych.

Za co lubimy „sprawiających przyjemność”?
Osoby, które cechuje driver „Sprawiaj przyjemność” dbają o dobrą atmosferę w swoim otoczeniu. Są zwykle miłymi towarzyszami, których cechuje wrażliwość, współczucie i empatia. Mają dobre maniery i uważają na swoje zachowanie. Zwracają uwagę na emocje innych i dążą do harmonii w relacjach. Troszczą się o potrzebujących i znajdują czas, aby wysłuchać osobę w potrzebie. Zwykle są dobrymi słuchaczami. W relacjach są to ciepłe i uważne osoby, które analizują otoczenie przez pryzmat emocji. Mają rozbudowaną intuicję. Są także hojne i ofiarne względem innych ludzi.

Zasoby: budowanie przyjemnej atmosfery, wrażliwość, intuicja, umiejętność dobrego słuchania, hojność.

Co cenimy u „spieszących się”?
Osoby, które cechuje driver „Spiesz się” są szybkie i aktywne. W krótkim czasie potrafią wykonać wiele zadań. Potrafią pracować pod presją czasu. Szukają także sposobów, aby wykonać zadanie jak najszybciej, co pozwala im optymalizować różne procesy. Chętnie angażują się w ekscytujące zadania. Często doświadczają różnych przygód i są w środku różnych akcji, do których podchodzą entuzjastycznie.

Zasoby: szybkość, umiejętność optymalizacji pracy, wielozadaniowość, przygodowa natura, entuzjazm.

Świadomość naszych obszarów do rozwoju i zasobów pomaga nam jeszcze lepiej pracować nad sobą. Warto jednak pamiętać, że koncentracja tylko na tym, co nam nie wychodzi, jest często źródłem stresu. Ten z kolei uruchamia sekwencję, w której zaczynamy od manifestacji zachowania driverowego, a kończymy na znanej już sobie wypłacie skryptowej. W pracy nad sobą warto zatem złapać równowagę i pamiętać także o zasobach.

Jeśli interesuje Cię jak rozpoznać driver (sterownik) u drugiej osoby zerknij na artykuł: Jak rozpoznać driver w 15 minut?

Jeśli masz ochotę zagłębić się nieco w temat driverów – zerknij na ich szczegółowe opisy:
– Driver: Bądź silny – analiza;
– Driver: Bądź doskonały – analiza;
– Driver: Staraj się – analiza;
– Driver: Sprawiaj przyjemność – analiza.
Opis drivera Spiesz się zamieszczę niebawem.

Bibliografia:
Collignon, G.; Legrand, P.; Parr, J. (2012). Parlez-vous Personality? Process Communication for Coaches. Paris: Kahler Communication Europe.
Hay, J. (2010). Analiza Transakcyjna dla trenerów. Kraków: Grupa Doradczo-Szkoleniowa Transmisja.
Klein, M. (2013). Intimate Relationships: Pain and Joy. Winchester / Washington: Psyche Books.
Stewart, I.; Joines, V. (2016). Analiza Transakcyjna dzisiaj. Poznań: Dom Wydawniczy REBIS.

Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Co wpływa na trwałość związku i jak można zidentyfikować obszary do rozwoju, gdy w relacji pojawiają się trudności? Model 4Cs zakłada przeanalizowanie relacji partnerów w kontekście ich troski o siebie, bliskości, dopasowania oraz komunikacji. Każdy z tych elementów relacji związany jest z komunikacją pomiędzy poszczególnymi stanami Ja partnerów.

model-4cs

Pierwotny model nazywa się modelem 3Cs („Trzech Ce”) i został zaproponowany przez Laurę i Harry’ego Boydów (1981). Obejmuje on następujące komponenty:

  1. troskę (z ang. caring): ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera;
  2. bliskość (z ang. closeness): pomiędzy stanami Ja-Dziecko partnerów;
  3. dopasowanie (z ang. compatibility): pomiędzy stanami Ja-Rodzic partnerów.

W związku z pojawiającymi się zastrzeżeniami związanymi z brakiem komunikacji pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów w modelu 3Cs, Tony White (2014, 2017) zaproponował uzupełnienie modelu o czwarte Ce: komunikację (z ang. communication). Obejmuje ona kontakt właśnie pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów. Tym samym model został poszerzony o jeszcze jedno „Ce”, stąd propozycja Tony’ego White’a przeformułowania go na model 4Cs („Czterech Ce”).

Co się dzieje, gdy brakuje troski?

Troska w trwałej relacji oznacza wysyłany ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera komunikat o bezwarunkowej akceptacji partnera takim, jaki jest oraz o bezwarunkowym troszczeniu się o jego potrzeby. Troska jest wyrażana także w zapewnieniu partnera o swojej dostępności. Pary, które cechuje wzajemna troska dzielą obowiązki ze względu na wzajemny szacunek, a nie z poczucia obowiązku, np. partnerzy przygotowują sobie wzajemnie posiłki dlatego, że mają ochotę i potrzebę, a nie tylko, gdy druga strona relacji jest chora i należy się nią zaopiekować.

Kiedy w relacji brakuje troski można zaobserwować:

  1. dużą ilość wzajemnych nierozpoznań u partnerów, tj. partnerzy nie zauważają wielu sygnałów lub sytuacji, których na nieświadomym poziomie nie chcą widzieć;
  2. wysoki poziom nierozpoznań u jednego z partnerów i jednocześnie równie wysoki poziom zachowań pasywnych w danym obszarze u drugiego, tj. jeden z partnerów nie zauważa sygnałów i sytuacji, których nieświadomie nie chce widzieć, a drugi partner nie podejmuje działania lub podejmuje je w nieefektywny sposób (zajmuje się innymi tematami, stosuje samouutrudnienie);
  3. brak wzajemnego zainteresowania, szacunku dla swoich wartości i dbałości o dobre samopoczucie partnera.

Partnerzy, którzy mają trudność w obszarze bliskości często wybierają siebie bazując na swoich wyborach skryptowych, czyli nieświadomie wybierają partnerów tak, aby potwierdzić swoje założenia co do relacji. Przykładowo osoba mająca problem z wchodzeniem w relacje, która odrzuca emocjonalnie swoich partnerów, wybiera związek z kimś, kto na nieświadomym poziomie uważa, że w związku zawsze się cierpi w powodu odrzucającego partnera. Obie strony wzmacniają tym samym swoje przekonania skryptowe. Praca nad poprawą tej sytuacji obejmuje wówczas pracę indywidualną nad osobistymi tematami każdego z partnerów, a dopiero później wspólną pracę nad relacją. Może się okazać, że praca indywidualna doprowadzi partnerów do potrzeby przeformułowania ich związku, a nawet do konieczności podjęcia decyzji czy warto go kontynuować, skoro powstał w oparciu o niekonstruktywne przekonania skryptowe.

Co się dzieje, gdy brakuje bliskości?

Bliskość w trwałej relacji obejmuje wzajemną komunikację emocji w taki sposób, aby partnerzy rozumieli je wzajemnie. Odbywa się ona ze stanu Ja-Dziecko do Ja-Dziecko partnera. Partnerzy mówią wówczas sobie o tym, jak się czują emocjonalnie oraz słuchają się wzajemnie. Bliskość przejawia się w chęci wyrażania emocji w przejrzysty i nacechowany szacunkiem sposób oraz w chęci słuchania partnera uważnie i z potwierdzeniem, że słyszymy to, co mówi o swoich emocjach. Dotyczy to zarówno przyjemnych, jak i trudnych emocji, takich jak złość czy rozczarowanie zachowaniem partnera.

Kiedy w relacji brakuje bliskości można zaobserwować:

  1. trudności w obszarze seksualności u jednego lub obojga partnerów;
  2. częste zachowania rakietowe (tj. emocje zastępcze zamiast autentycznych, np. ktoś złości się zamiast odczuwać adekwatny w danej sytuacji smutek) oraz gier (powtarzanego, nieświadomego procesu o ukrytym motywie, który kończy się wypłatą, tj. nieprzyjemnymi odczuciami dla obu stron);
  3. nierozpoznania w obszarze emocji swoich i partnera (tj. niezauważanie przesłanek świadczących o emocjach);
  4. brak wspólnej zabawy.

Partnerzy, którzy mają trudność w zbudowaniu bliskości często mają niedoinwestowany lub wykluczony stan Ja-Dziecko. Często pojawiają się u nich zakazy związane z odczuwaniem radości, zabawą, byciem dzieckiem. Terapia obejmuje wzmocnienie stanu Ja-Dziecko jednego lub obojga partnerów, analizę gier oraz pracę ze skryptem, a zatem z wczesnodziecięcymi decyzjami oraz związanymi z nimi zakazami partnerów. Kiedy para zakończy pracę w tym obszarze może uczyć się wyrażać swoje emocje i zauważać je wzajemnie.

Co się dzieje, gdy brakuje dopasowania?

Dopasowanie w trwałej relacji oddaje stopień w jakim partnerzy podzielają swoje wartości, a zatem dotyczy porozumienia ich stanów Ja-Rodzic. Partnerzy, którzy są dopasowani mają spójny system wartości, tj. są zgodni w swoich przekonaniach nt. podejścia do kwestii rodziny, pracy, pieniędzy, dzieci i innych ważnych obszarów. Nawet jeśli pojawiają się nieporozumienia dotyczące konkretnych sytuacji, to co do zasady mają podobny punkt widzenia na dany obszar, np. oboje uważają, że rodzina jest ważniejsza od pracy lub że czas na relacje z przyjaciółmi jest równie ważny, co czas dla rodziny. Co ważne, chodzi tu o wartości (płynące ze stanu Ja-Rodzic), a nie o preferencje (ze stanu Ja-Dziecko). Preferencje, w odróżnieniu od wartości, można negocjować, np. można negocjować w jaki sposób spędzać czas wolny (preferencje ze stanu Ja-Dziecko), ale trudniej negocjować wartość samej zabawy. Jeśli dla kogoś rodzina jest ważniejsza od zabawy (a zatem uważa, że należy poświęcić dla niej swój czas wolny) trudno mu będzie zrozumieć partnera, który uważa, że zabawa jest równie ważna i trzeba znaleźć na nią czas (a zatem jest skłonny wygospodarować czas na rozrywkę kosztem czasu z rodziną).

Kiedy w relacji brakuje dopasowania można zaobserwować:

  1. gry, których celem jest unikanie tematów problemowych, tj. powtarzanie nieuświadomionych sekwencji, które prowadzą do wzajemnego poczucia krzywdy u partnerów, zamiast podjęcia rozmowy o różnicy zdań w jakimś obszarze;
  2. występującą bliskość, która przejawia się we wspólnej zabawie, seksie i innych zachowaniach, na których opiera się związek, a para generalnie wygląda na szczęśliwą i jest zakłopotana źródłem swoich trudności;
  3. tendencję do nierozpoznania w obszarze problemów w relacji, tj. do deklarowania, że problem nie istnieje lub jest mało istotny.

Partnerzy, którzy nie są dopasowani, często nieświadomie wybierają gry zamiast autentycznej relacji, ponieważ rozmowa o różnicach na poziomie wartości jest bardzo trudna. Aby poprawić relację muszą zdać sobie sprawę z odgrywanych przez siebie gier, tj. zauważyć i zrozumieć powtarzające się sekwencje zachowań, które odgrywają w różnych sytuacjach i które zwykle kończą w poczuciu wzajemnego niezrozumienia. Kolejnym krokiem jest rozpoznanie i zaakceptowanie występujących u partnerów różnic w systemach wartości, a następnie negocjowanie akceptowalnych rozwiązań. Zależnie od wagi różnic para może znaleźć dobre rozwiązanie bądź zdecydować o rozstaniu, jeśli uzna, że różnice te są niemożliwe do pogodzenia.

Kiedy w danym związku występuje więcej niż jeden obszar trudności, Laura i Harry Boyd sugerują pracę nad nimi w następującej kolejności: troska, bliskość, dopasowanie. Przedstawiony model spotkał się z krytyką ze względu na brak uwzględnienia komunikacji pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów. Tony White zaproponował w związku z tym uzupełnienie modelu o ten element.

Czwarty element: Komunikacja

Komunikacja z poziomu Ja-Dorosły do Ja-Dorosły partnera oznacza zdolność do odłożenia na bok emocji i porozumienie na poziomie logiki. Pozwala to spojrzeć na emocjonalne sytuacje obiektywnie i daje możliwość stawienia czoła nieprzyjemnym tematom bez eskalacji emocji. Dzięki temu para może zaangażować się w logiczną rozmowę o rozwiązaniu problemu. Dla niektórych osób odłożenie na bok emocji jest jednak bardzo trudne, co może utrudniać porozumienie, szczególnie gdy emocje są silne i uniemożliwiają obiektywne spojrzenie na problem.

Jeśli w związku brakuje komunikacji na tym poziomie u jednego lub obojga partnerów można zaobserwować trwanie w emocjach bez woli obiektywnej analizy problemu, a także eskalację emocji, która może doprowadzić do pojawienia się np. chęci zemsty zamiast szukania konstruktywnych rozwiązań.

Aby rozwinąć umiejętność konstruktywnej komunikacji z odniesieniem do faktów, trzeba nauczyć się odkładać na bok emocje, koncentrując się na przedmiocie rozmowy i obiektywnym szukaniu rozwiązania dla powstałej różnicy zdań. Tony White pisze, że jest to w gruncie rzeczy ćwiczenie kognitywne (poznawcze).

Szczęśliwy związek… czyli jaki?

Dobra relacja związana jest z dostępem do zasobów każdego ze stanów Ja. Oznacza zarówno dzielenie wspólnych wartości ze stanów Ja-Rodzic partnerów, wzajemną troskę ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera, wspólne porozumienie emocjonalne i zabawę ze stanów Ja-Dziecko, jak i skuteczną komunikację ze stanów Ja-Dorosły. Podobnie jak w rozwoju osobistym, w rozwoju relacji ważny jest dostęp do wszystkich stanów Ja oraz wzajemna praca nad pielęgnowaniem wieloaspektowego porozumienia między partnerami.

Może zaciekawić Cię też: Analiza relacji w AT – model RANI

BIBLIOGRAFIA:
Boyd, H.; Boyd, L. (1981). A Transactional Model for Relationship Counseling. Transactional Analysis Journal, Vol 11(2), Apr 1981, 142-146.
White, T. (2014). The four Cs model of relationships. www.tony-white.com (21.09.2014).
White, T. (2017). The importance of good Adult ego state in relationships. www.tony-white.com (28.01.2017).

SUKCES: Jak drivery blokują realizację projektów i satysfakcję z nich?

W jaki sposób driver utrudnia nam osiągnięcie sukcesu i satysfakcji? Na którym etapie realizacji projektu znajdują się blokady i jak z nimi pracować? Wiedza ta jest szczególnie ważna dla terapeutów i coachów pracujących z klientem nad osiągnięciem jego celów.

Zakaz „Niech ci się nie uda” (z ang. „Don’t succeed”) jest jednym z najpowszechniej występujących. Utrudnia on danie sobie przez klienta przyzwolenia na sukces, przez co blokuje skuteczność jego terapii czy coachingu. Zakaz ten przejawia się w różnych formach, stąd warto znać możliwe miejsca blokady, które z kolei są ściśle związane z przejawianymi przekonaniami driverowymi.

Gysa Jaoui w swoim artykule „Etapy sukcesu” (z ang. „Stages for success”) wyróżnia cztery etapy na drodze do sukcesu: projekt, wdrożenie (realizację), sukces i satysfakcję z sukcesu. Przejście przez ten proces uwalnia energię, która następnie jest wykorzystywana do efektywnego rozpoczęcia nowego projektu. Jaoui nazywa to pętlą sukcesu (z ang. „achievement loop”). Blokada energii może wystąpić na każdym z czterech etapów, co jest związane z driverami oraz charakterystycznymi dla nich adaptacjami osobowości. Wpis ten w całości poświęcam wnioskom ww. autorki odnośnie korelacji drivera i blokad w osiąganiu sukcesów i satysfakcji z nich. Oryginalny artykuł z 1988 r. dotyczy zaleceń dla terapeutów. Obejmują one w większości pracę na aktualnej sytuacji i dalszych planach, stąd tam gdzie nie zachodzi konieczność odwołania się do przeszłości i głębszych procesów, zalecenia te mogą być z powodzeniem stosowane także przez coachów w procesie coachingu.

Pętla sukcesu: (1) PROJEKT -> (2) WDROŻENIE -> (3) SUKCES -> (4) SATYSFAKCJA -> (1) NOWY PROJEKT -> (…)

Driver Sprawiaj przyjemność
Powiązana adaptacja: histrioniczna (Entuzjastyczny przesadzający; Feeler)
Etap blokady: (1) PROJEKT

Osoba o tym driverze generalnie ma przyzwolenie na osiągnięcie sukcesu, jednak trudność dotyczy w jej przypadku samego projektu – nie decyduje się ona na realizację własnych projektów, a raczej przyłącza się do projektów innych osób. Do pętli wchodzi zatem od razu na etapie wdrożenia. Sprawianie przyjemności innym jest związane z zablokowaniem wyrażania własnych potrzeb i oczekiwań. Zakaz „Niech ci się nie uda” przyjmuje tutaj formę „Nie miej własnego planu, a zatem nie miej świadomości co rzeczywiście chcesz osiągnąć”. Co więcej, osoba ta stara się zadowolić innych, w tym terapeutę, przez działanie w sposób, jakiego się od niej oczekuje. Pierwsze sukcesy własnych projektów mogą być zatem złudne – ukrytym celem będzie bowiem sprawienie przyjemności terapeucie. Wskazówką będzie występująca nadadaptacja i intensywne poszukiwanie głasków (nagradzania) za ukończenie projektu, a także szybko powracające poczucie braku satysfakcji (uczucie rakietowe), pomimo osiągnięcia pozornego sukcesu.

Interwencja terapeuty obejmuje połączenie wsparcia i konfrontowania. Terapeuta dąży do wsparcia klienta w poradzeniu sobie z frustracją, której doświadcza on ze względu na brak oczekiwanych nagród (głasków) po realizacji cudzego projektu, a jednocześnie wspiera klienta w zdefiniowaniu własnego projektu. Ważniejsza od pracy nad zakazem „Niech ci się nie uda” jest w przypadku tego klienta praca nad zakazem „Nie bądź sobą”, stąd kontrakt powinien dotyczyć rozpoznania przez klienta własnych potrzeb.

Driver Bądź silny
Powiązana adaptacja: schizoidalna (Kreatywny marzyciel; Dreamer)
Etap blokady: (2) WDROŻENIE

Osoba o tym driverze fantazjuje o realizacji projektów, ale nie realizuje ich w rzeczywistości. Może nawet nie wspominać nikomu o swoich planach, a jednak mimo to nieustannie o nich myśleć. Jest to związane z posiadanym przez nią doświadczeniem dyskredytowania jej pomysłów i planów, kpienia z nich czy też traktowania ich niepoważnie. W efekcie osoba ta podejmuje decyzję, aby nie ujawniać swoich projektów oraz aby marzyć o ich realizacji bez podejmowania ryzyka ich rzeczywistego wdrażania. U podłoża leży obawa, że rodzice mogli mieć rację co do tego, że nie jest ona zdolna zrealizować projektu, który dyskredytowali.

Interwencja terapeuty obejmuje uruchomienie Rodzica Opiekuńczego terapeuty oraz skonfrontowanie pomysłu klienta z jego Dorosłym. Na pierwszym etapie niezwykle ważne jest, aby terapeuta z autentycznym entuzjazmem wspierał klienta w wyrażaniu swojego planu, unikając jednocześnie krytyki, także w formie żartów czy ironii. Zapewni to poczucie bezpieczeństwa Dziecku klienta, który będzie mógł z tego stanu Ja ponownie zaangażować pozytywną energię. Początkowo będzie to trudny proces, ponieważ klient będzie miał tendencję do niekonkretnych odpowiedzi, aby obronić swój pomysł przed krytyką. Może też oczekiwać, że terapia i terapeuta magicznie pomogą mu znaleźć energię do działania. Kolejnym etapem jest skonfrontowanie projektu z rzeczywistością poprzez uruchomienie Dorosłego klienta.

Driver Staraj się
Powiązana adaptacja: bierno-agresywna (Żartobliwy opozycjonista; Funster)
Etap blokady: (3) SUKCES

Osoba o tym driverze planuje projekt, określa rozsądny cel, wdraża działanie i bezskutecznie stara się dążyć do osiągnięcia sukcesu – coś staje jej na przeszkodzie. Może też starać się ponad miarę, inwestować ogromną energię i finalnie niemal osiągnąć swój cel, ale nie w pełni. Zdarza się też, że osoba ta realizuje w końcu nieco inny, mniej ambitny cel, przez co czuje się rozczarowana. Jest to związane z wewnętrzną, często nieuświadomioną decyzją, że jej się nie uda. Gysa Jaoui pisze, że często dzieje się tak w wyniku presji ze strony rodziców i jednoczesnego oporu dziecka przed realizacją narzuconych przez nich planów: dziecko stara się, ale nie osiąga celu, co jest wyrazem biernego oporu. Mavis Klein wskazuje jednak, że blokada w osiągnięciu sukcesu jest związana z konfliktem z rodzicem tej samej płci, z którym dziecko walczy, ale tak, aby nie wygrać. Stara się bardzo, ponieważ przegrana oznacza przyznanie rodzicowi racji, nie osiąga jednak celu, ponieważ wygrana oznacza pokonanie rodzica, co rodzi silną obawę o odrzucenie przez niego.

Interwencja terapeuty obejmuje pomoc w uświadomieniu sobie przez klienta, że to on sam i tylko on musi być zainteresowany osiągnięciem sukcesu. Terapeuta powinien unikać kontraktów na zmianę zachowania czy zmianę społeczną. Projekt musi być własnym przedsięwzięciem klienta, a terapeuta nie powinien być stroną zaangażowaną w ten system. Jego rolą jest pomóc klientowi tak, aby dał on sobie przyzwolenie na samodzielne myślenie.

Driver Bądź doskonały
Powiązana adaptacja: obsesyjno-kompulsywna (Odpowiedzialny pracoholik; Thinker)
Etap blokady: (4) SATYSFAKCJA

Osoba o tym driverze nie potrafi celebrować sukcesu. Gdy tylko osiągnie swój cel wyznacza sobie od razu następny, często bardziej ambitny. Zakaz „Niech ci się nie uda” przyjmuje dla tej osoby formę „Stać cię na więcej”. W efekcie osoba ta ma osiągnięcia, które jej nie cieszą i natychmiast przystępuje do realizacji kolejnych, o których myśli w kategoriach wyzwania, dopóki ich nie osiągnie – wówczas stają się one nową podstawą, z której należy osiągać kolejne cele. Managerowie, których cechuje ten driver, często pomijają celebrowanie sukcesu i zwykle nie rezerwują na to czasu. Gdy tylko prowadzony przez nich zespół kończy projekt podsumowują realizację i rozdzielają nowe zadania. Jest to zwykle bardzo demotywujące dla pracowników. Postawa ta jest związana z brakiem entuzjazmu i zachęty ze strony rodziców, którzy choć szczerze interesują się osiągnięciami dziecka, nie wyrażają jednak swojej satysfakcji względem osiągnięć dziecka, a raczej ze swojego stanu Ja-Dziecko dopingują je do kolejnych osiągnieć, dla których poprzeczka ustawiana jest coraz wyżej.

Interwencja terapeuty obejmuje pomoc klientowi tak, aby dał on sobie przyzwolenie na odczuwanie satysfakcji z osiągnieć. W przypadku klienta z tym driverem sprawdza się przedstawienie modelu i wyjaśnienie mechanizmu, ponieważ osoba ta inwestuje dużą ilość energii w myślenie i szukanie logicznych powiązań. Szybko zauważa jak wygląda ten mechanizm w jej przypadku. Pierwszym zadaniem dla niej jest celebrowanie osiągnięć. Tutaj zachodzi ciekawy proces: osoba ta ma naturalną potrzebę realizacji zadań do końca, stąd uzyskanie świadomości, że model obejmuje cztery fazy zmusza ją niejako do podjęcia zadania dokończenia procesu, a to pozwala jej Dziecku skorzystać z tej okazji i faktycznie przeżyć przyjemność.

Problemy z realizacją swoich planów i frustracja z tym związana są częstymi tematami poruszanymi na sesjach terapeutycznych i coachingowych. Jeśli zatem klient ma trudność w osiąganiu swoich celów lub satysfakcją z ich realizacji, warto przyjrzeć się temu jak wygląda mechanizm i na którym etapie pętli sukcesu pojawia się blokada. Zdiagnozowanie adaptacji (drivera) pozwala terapeucie lub coachowi dopasować interwencję do potrzeb klienta.

Jeśli masz ochotę zagłębić się nieco w temat driverów – poznaj ich szczegółowe opisy w oparciu o wnioski Mavis Klein:
– Driver: Bądź silny – analiza;
– Driver: Bądź doskonały – analiza;
– Driver: Staraj się – analiza;
– Driver: Sprawiaj przyjemność – analiza.
Opis drivera Spiesz się zamieszczę niebawem.

Bibliografia:
Jaoui, G. (1988). Stages for Success. Transactional Analysis Journal, Vol 18(3), Jul 1988, 207-210.