Samobójstwo w ujęciu AT

Co sprawia, że ktoś decyduje się odebrać sobie życie? Jakie są sygnały wskazujące na potencjalne ryzyko? Kwestia ta analizowana była przez wielu psychologów i psychoterapeutów. Szukając artykułów o zakazach trafiłam na interesującą publikację Tony’ego Whita o ocenie ryzyka samobójstwa w ujęciu analizy transakcyjnej. Pracy z zakazami u klienta powinni podejmować się wyłącznie psychoterapeuci, jednak temat uważam za ważny nie tylko dla nich.

Co wyróżnia potencjalnego samobójcę?
Okazuje się, że jedynie połowa osób doświadczających poważnej depresji ma myśli samobójcze. Oznacza to, że samobójstwo jest opcją tylko dla niektórych osób. Co zatem sprawia, że w podobnych okolicznościach życiowych i emocjonalnych jedna osoba pomyśli o samobójstwie, a druga nie będzie rozważała takiej możliwości? W ujęciu analizy transakcyjnej decydujące jest czy ktoś posiada zakaz „nie istniej” czy też nie. Osoby będące pod wpływem tego zakazu mają dostępne „wyjście awaryjne” w postaci samobójstwa, tj. świadomie lub nieświadomie widzą samobójstwo jako opcję, podczas gdy osoby nieposiadające tego zakazu nie widzą śmierci jako możliwości wyjścia z trudnej sytuacji. Warto wspomnieć, że śmierć jako wyjście awaryjne przypisuje się do adaptacji histrionicznej (samobójstwo jako ostateczna ucieczka) i obsesyjno-kompulsywnej (przez zapracowanie się)*.

Wyjścia awaryjne (czyli nieświadome decyzje o tym, co zrobić, jeśli sytuacja będzie zbyt trudna) dla każdej z adaptacji możesz sprawdzić w zestawieniu, które można pobrać we wpisie:
Adaptacje osobowości – przegląd informacji

Czym są zakazy?
Zakazy to ograniczające przekazy, które wysyłają (zwykle niewerbalnie i nieświadomie) rodzice. Dotyczą one naszego istnienia, zachowania, ekspresji emocji. Istnieją różne rodzaje zakazów („nie bądź sobą”, „nie myśl”, „nie ufaj”, itd.). Podświadomie stosujemy się do nich, co istotnie wpływa na nasze wybory i sposób, w jaki przeżywamy swoje życie, np. osoba, która przyjęła zakaz „nie czuj” będzie miała trudność w zauważaniu i okazywaniu emocji, a osoba która przyjęła zakaz „nie bądź ważny” nie będzie potrafiła asertywnie zaspokajać swoich potrzeb*.

* Więcej o zakazach pisałam w artykule: Narzędzie: Koło Przyzwoleń

Najbardziej ograniczający zakaz dotyczy właśnie istnienia: dziecko otrzymuje wówczas, najczęściej na nieświadomym poziomie, zakaz „nie istniej”. Co ważne, odbywa się to najczęściej nieświadomie, co oznacza, że nawet rodzic, który wysyła zakaz, nie robi tego intencjonalnie. Matka w pełni zaangażowana w rozwój swojego nowonarodzonego dziecka może podświadomie obawiać się, że dziecko zabierze jej np. wolność / karierę / uwagę męża. I choć kocha swoje dziecko i troszczy się o nie najlepiej jak potrafi to jej strach i głęboko ukrywana złość na dziecko, które jej coś zabiera, przejawia się w tak subtelnych zachowaniach, że często niedostrzegalnych przez osoby postronne, ale jednak odczuwanych przez dziecko. Niewerbalnie i na nieświadomym poziomie odbiera ono komunikat: „lepiej żebyś nie istniało”. Czasem zdarza się też, że rodzic ma świadomość tego rodzaju emocji i wprost mówi dziecku, że byłoby lepiej, gdyby się nie urodziło. Zwykle jednak są to subtelne zachowania, z których istnienia nie zdaje sobie sprawy sam rodzic.

Osoba, która ma zakaz „nie istniej” niekoniecznie myśli o śmierci. Wiele z tych osób nie rozważa zabicia siebie, ale posiadają taką drogę otwartą i mogą nieświadomie dopuszczać zachowania ryzykowne dla życia, np. brawurowo prowadzić samochód, wyjeżdżać w miejsca niebezpieczne dla życia (np. strefy wojny) lub też niefrasobliwie podchodzić do zaleceń medycznych („nie chcę się badać, na coś trzeba umrzeć”). Czasami werbalizują to w postaci przekonań typu „Raz się żyje, najwyżej umrę”. Choć nie myślą o świadomym odebraniu sobie życia to mają dostępną opcję „przypadkowej” śmierci. Zgodnie z obowiązującą definicją nie będzie to wówczas samobójstwo, które jest intencjonalnym odebraniem sobie życia, jednak śmierć taka jest w rozumieniu AT związana z podjętą decyzją o zakończeniu swojego życia, chociaż na nieświadomym poziomie.

Jak zatem rozpoznać ryzyko i pracować z nim?
Robert Drye oraz małżeństwo Mary i Roberta Gouldingów wypracowali metodę nazwaną kontraktem nie-samobójczym (z ang. no-suicide contract). Pacjent jest proszony o powiedzenie krótkiej deklaracji:

„Niezależnie od tego co się stanie, nigdy nie zabiję siebie przez przypadek lub celowo”.

Następnie terapeuta pyta o to jakie emocje towarzyszą temu oświadczeniu. Jeśli pacjent czuł się pewnie wygłaszając je i nie miał problemu z wypowiedzeniem go to prawdopodobieństwo samobójstwa jest niewielkie. Podobnie, jeśli odczuwa ulgę. Niepokojące jest natomiast jeśli pacjent odmawia wypowiedzenia oświadczenia lub dodaje do niego swoje warunki, np. „chyba, że moje dzieci umrą, bo wtedy wszystko straci dla mnie sens” lub „chyba, że zachoruję na raka” itp. Niepokojące są także próby zmiany zwrotu „nie zabiję” na „spróbuję nie zabić”, „mam nadzieję, że nie zabiję”, „myślę, że nie zabiję” itp., wskazujące na próbę uniknięcia jednoznacznej decyzji. Jeżeli oświadczenie bez dodatkowych warunków jest dla pacjenta zbyt trudne należy umówić się na określony czas, np. w najbliższym roku / półroczu / miesiącu – zależnie od tego, czego zażyczy sobie pacjent. Wskazuje to jednak na podwyższone ryzyko odebrania sobie życia, świadomie lub nie. Mimo to zawarcie czasowego kontraktu chroni pacjenta przez ten czas.

Tony White (2017) zwraca uwagę, że oświadczenie zawierające fragment „przez przypadek lub celowo” jest technicznie niepoprawne, ponieważ może się zdarzyć, że ktoś zginie przez przypadek i nie będzie miało to związku z żadnym zakazem. Prawidłowe byłoby stwierdzenie „świadomie lub nieświadomie”, jednak w praktyce bardziej przystępne dla pacjentów jest sformułowanie „przez przypadek lub celowo”. Ken Mellor podkreśla jednak, że ta forma kontraktu nie daje pełnej ochrony, ponieważ nie obejmuje zachowań autodestrukcyjnych oraz pragnienia śmierci w całości. Proponuje w związku z tym rozszerzoną wersję kontraktu:

„Nie skrzywdzę siebie ani nie zabiję siebie w żaden sposób, przypadkowo lub celowo, i nie ustawię tego tak, aby ktokolwiek inny mi to zrobił”.

Dla niektórych pacjentów deklaracja dotycząca niekrzywdzenia siebie jest za trudna. Mellor pisze, że w toku terapii dąży jednak do jej dodania.

White dokonał także podsumowania reakcji na kontrakt nie-samobójczy przy wysokim stopniu ryzyka samobójstwa. W oparciu o 30 lat doświadczenia w pracy z tą metodą uznał on, że na wysoki stopień wskazują następujące reakcje pacjenta na deklarację:
– strach lub lęk;
– frustracja, która może pojawić się jeśli pacjent planuje użyć samobójstwa jako środka do skrzywdzenia kogoś;
– jakaś forma dysocjacji;
– poczucie stałości, które może wskazywać na pewien poziom ryzyka u bardziej pasywnych typów samobójców.
Jednocześnie brak emocji lub niewielkie emocje mogą wskazywać zarówno na osobę z niewielkim poziomem ryzyka, jak i osobę, która powtarza oświadczenie bez woli wykonania go, co będzie świadczyło o wysokim ryzyku.

Co może zmienić jedno zdanie?
Wydaje się za proste, prawda? Robert Drye (2006) napisał, że często słyszał, że kontrakt nie-samobójczy jest zbyt prosty żeby działał, bo jedna deklaracja nie jest w stanie czegoś zmienić, a pacjent może kłamać. W praktyce chodzi o uzyskanie deklaracji ze stanu Ja-Dorosły pacjenta. Zdaniem Drye w rzeczywistości jest to raczej proces podejmowania decyzji niż kontrakt. Pracował z jego użyciem także w więzieniu, gdzie kłamstwo jest powszechne. Aby potwierdzić skuteczność kontraktu nie-samobójczego skontaktował się z członkami International Transactional Analysis Association (Międzynarodowego Stowarzyszenia Analityków Transakcyjnych), których zaznajomił z metodą 30 lat wcześniej i zapytał o liczbę porażek (śmierci pacjentów) od czasu jej używania. Okazało się, że tylko 4 pacjentów odebrało sobie życie mimo zastosowania metody. Niestety Drye nie wskazał w artykule jaka była wielkość omawianej grupy, ani jak wyglądał odsetek wcześniej, stąd trudno mi uznać tę liczbę za sukces lub nie. Sam Drye podkreślił jednak, że w trakcie jego 50-letniej praktyki klinicznej nie widział narzędzia o takiej skuteczności. Z użyciem tej metody pracuje też Tony White, którego artykuł był przyczyną mojego zainteresowania tym tematem i którego wiedzę bardzo cenię.

Zakaz „nie istniej” jest dość powszechny. Chcielibyśmy myśleć, że dotyczy głównie patologicznych domów i rodziców, o których już od dnia poznania myślimy, że nie powinni mieć dzieci, ale to nieprawda. Nie jest to zakaz występujący wyłącznie w tzw. „złych domach”. Trudno jednak zobaczyć go u siebie, ponieważ trudno się też przyznać do związanych z nim emocji (i doświadczyć ich). Od tego mamy mechanizmy obronne.

Decyzja o życiu
Ken Mellor zaproponował jeszcze jeden kontrakt, który bardzo mi się spodobał – decyzję o życiu (z ang. life decision). Podkreślił on, że decyzja o niezabiciu się oraz niezostaniu zabitym nie jest tym samym co decyzja o tym, aby żyć. Chroni ona co prawda przed świadomym lub nieświadomym samobójstwem, ale nadal nie jest to podjęcie decyzji o tym żeby żyć (naprawdę i w pełni). Proponuje on w związku z tym pracę z pacjentem do momentu, w którym podejmie on decyzję życia:

Będę żył zdrowo oraz pełnią życia i będę propagować to samo u innych.

Zdrowia i pełni życia zatem!

Bibliografia:
Drye, R. (2006). The No-Suicide Decision: Then and Now. The Script, Vol. 36 (6), Aug 2006, 3.
Mellor, K. (1979). Suicide: Being Killed, Killing, and Dying. Australasian Journal of Transactional Analysis, Vol. 1 (1), Jan 1979, 2-16.
White, T. (2017). A Transactional Analysis Perspective on Suicide Risk Assessment. Transactional Analysis Journal, Vol. 47 (1), Jan 2017, 32-41.

Narzędzie: Koło Przyzwoleń

Jeśli interesuje Cię kwestia zakazów oraz pracy z nimi może zaciekawić Cię nieco inne spojrzenie na zakazy: koło przyzwoleń to ciekawe, a zarazem proste i praktyczne narzędzie, które można wykorzystać w pracy z klientami, a także do własnego rozwoju.

Zakazy są częścią naszego skryptu. Są to ograniczające przekazy otrzymane od rodziców, często niewerbalnie. Dotyczą one naszego istnienia, zachowania, ekspresji emocji. Najbardziej ograniczający zakaz dotyczy właśnie istnienia: dziecko otrzymuje wówczas, najczęściej na nieświadomym poziomie (zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica), zakaz „nie istniej”. Bardzo destrukcyjne są także zakazy dotyczące egzystencji, takie jak „nie bądź sobą” (w tym „nie bądź określonej płci”), „nie bądź zdrowy”. Inne zakazy dotyczą naszego zachowania i funkcjonowania, np. „nie czuj” (w tym „nie czuj określonych emocji”, np. radości lub złości), „nie myśl”, „niech ci się nie uda” (tj. „nie odnoś sukcesu”), „nie bądź dzieckiem” lub przeciwny „nie dorastaj”. Są także zakazy związane z budowaniem relacji z innymi: „nie przynależ” (do grupy, społeczności, itd.), „nie ufaj”. Podświadomie stosujemy się do tych zakazów, co istotnie wpływa na nasze wybory i sposób, w jaki przeżywamy swoje życie. Z tego względu zakazy i ich identyfikacja są ważnym elementem pracy analityka transakcyjnego.

Gysa Jaoui zaproponowała nieco inne spojrzenie na kwestię zakazów. Zamiast określać je zero-jedynkowo (ktoś ma lub nie ma zakaz np. „nie istniej”) preferowała określenie, że ktoś jest w jakimś stopniu dotknięty zakazem. Widziała zakaz jako pewne kontinuum, a nie całkowite posiadanie lub nie danego zakazu w kategoriach jest – nie ma. Przykładowo, gdyby ktoś miał absolutny zakaz „nie istniej” nie mógłby w ogóle żyć. W rozumieniu Jaoui zakaz nie jest kategorią absolutną, ale raczej w jakimś stopniu nas dotyka.

Gysa Jaoui zaproponowała także inną perspektywę: określenie jak dużo przyzwolenia powiązanego z danym zakazem ma osoba. Przykładowo, zamiast stwierdzenia, że ktoś ma zakaz „nie myśl”, wolała powiedzieć, że osoba ta ma niewiele przyzwolenia na myślenie. Podobną skalę, od całkowitego zakazu do całkowitego przyzwolenia, zaproponował także Woolams.

Co daje ta perspektywa? Pozwala uniknąć etykietki, która może być ograniczająca. Ktoś może stwierdzić, że to oczywiste, że np. nie nawiązuje bliskich relacji z innymi, skoro ma zakaz „nie ufaj” i że tak już po prostu ma. Przeformułowanie tego na niewielką ilość przyzwolenia na zaufanie pozwala operować pozytywnymi terminami oraz wskazuje na obszary do pracy także określone w pozytywny sposób – podniesienie poziomu przyzwolenia na zaufanie.

Wychodząc z tej perspektywy Gysa Jaoui zaproponowała Koło przyzwoleń do określenia jak dużo przyzwoleń posiada dana osoba. Podzieliła Koło przyzwoleń na cztery obszary, z których każdy zawiera cztery przyzwolenia, jak na załączonej rycinie:

rycina

Źródło ryciny: Hawkes, L. (2007). The Permission Wheel. Transactional Analysis Journal, Vol 37(3), Jul 2007, 210-217. Kolorowe dopiski w języku polskim – własne.

Obszar dotyczący emocji
Pokazuje, na ile osoba może wyrażać podstawowe emocje: radość, złość, strach i smutek. Pełne przyzwolenie oznacza, że dana osoba może wyrażać je swobodnie w różnych sytuacjach i względem różnych osób. Częściowe ograniczenie tej ekspresji ma miejsce, gdy osoba może wyrażać daną emocję, ale tylko względem określonych osób lub w określonych sytuacjach. Najniższy poziom przyzwolenia oznacza, że osoba nie jest nawet świadoma, że coś czuje lub nie wie co czuje.

Obszar dotyczący swojego Ja (self)
Związany jest z istnieniem, zarówno na podstawowym poziomie (przyzwolenie na życie), jak i w nawiązaniu do bycia zdrowym, bycia sobą (w tym także osobą określonej płci) oraz odczuwania przyjemności (a zatem życia w pełni).

Obszar dotyczący relacji z innymi
Określa przyzwolenia niezbędne do nawiązywania więzi z innymi: zaufanie, przynależność – do czegoś większego niż tylko my sami (rodzina, grupa społeczna, narodowość), bycie blisko oraz bycie dzieckiem (przyzwolenie, aby inni opiekowali się nami w razie potrzeby, a także sama uważność na swoje potrzeby).

Obszar dotyczący świata
Określa możliwość wpływu na otoczenie poprzez dorastanie i stawanie się dorosłymi, wiedzę – o tym co się dzieje oraz dostrzeganie prawdziwych znaczeń, trzeźwe myślenie i przyzwolenie na odnoszenie sukcesu.

Wewnętrzne okręgi pokazują procent, w jakim dana osoba posiada przyzwolenie (od 0% do 100%). Określenie poziomu przyzwoleń pozwala przyjrzeć się, w jakim stopniu ograniczający jest skrypt, a także wytyczyć obszary do pracy. Kiedy poziom przyzwoleń jest niski – skrypt jest bardziej restrykcyjny i ograniczający, podczas gdy przy wysokim poziomie przyzwoleń pozwala on na większą wolność.

Praca z Kołem przyzwoleń polega na określeniu, w którym momencie znajduje się klient (ocena poziomu przyzwoleń), zaplanowaniu działań oraz sprawdzeniu ponownie na Kole przyzwoleń jak wygląda sytuacja po zakończonym procesie.

Gysa Jaoui nie zdążyła opisać swojego zamysłu i Koła przyzwoleń przed śmiercią. Z tego względu koncepcja ta została opisana na łamach Transactional Analysis Journal przez Laurie Hawkes, jako niezwykle użyteczna w praktyce i warta zachowania oraz przekazania kolejnym pokoleniom analityków transakcyjnych.

Bardzo podoba mi się sposób w jaki Gysa Jaoui patrzyła na zakazy. Analiza Transakcyjna jest nurtem, który koncentruje się na możliwości rozwoju osobistego oraz zmiany ograniczających decyzji skryptowych. Warto zatem spojrzeć na siebie (i naszych klientów!) w kategoriach zasobów (przyzwolenia), które mogą w pewnych obszarach wymagać wzmocnienia, a nie tylko ograniczeń (zakazy), które mogą prowadzić do wymówek „tak już mam – to przez mój zakaz”.

Bibliografia:
Hawkes, L. (2007). The Permission Wheel. Transactional Analysis Journal, Vol 37(3), Jul 2007, 210-217.

Analiza relacji w AT – model „RANI”

Przeglądając artykuły w Transactional Analysis Journal trafiłam na ciekawy tekst o analizie relacji w oparciu o RANI (z ang. Relationship Analysis Instrument – Instrument Analizy Relacji). Tekst jest dość wiekowy, ale warty uwagi. Sednem modelu jest analiza znaków rozpoznania, które dają sobie partnerzy w pięciu typach transakcji:
– Rodzic – Rodzic;
– Dorosły – Dorosły;
– Dziecko – Dziecko;
– Rodzic – Dziecko;
– Dziecko – Rodzic.

Znaki rozpoznania dzielimy na bezwarunkowe i warunkowe oraz pozytywne i negatywne. Bezwarunkowe znaki rozpoznania są określane jako dotyczące bycia („kocham cię niezależnie od sytuacji” / „nienawidzę cię niezależnie od tego co robisz w danej chwili”), podczas gdy warunkowe dotyczą raczej tego co ktoś robi („lubię kiedy tak się uśmiechasz” / „nie lubię gdy się denerwujesz”). Pozytywne znaki rozpoznania są odbierane jako przyjemne i wspierające, a negatywne jako nieprzyjemne i w jakiś sposób destrukcyjne.

Berne pisał, że istnieją co najmniej cztery rodzaje relacji:
– czerpanie przyjemności z przebywania ze sobą (sympatia);
– walczenie lub sprzeczanie się (antagonizm);
– niechęć do drugiej osoby (antypatia);
– brak chęci do wchodzenia w interakcję (obojętność).

Autor modelu RANI proponuje, aby w tych kategoriach analizować kombinacje znaków rozpoznania:

1) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne („Lubię cię i lubię to co robisz”) to sympatia. Cechuje przyjaciół, którzy lubią swoje towarzystwo niezależnie od tego, w którym stanie Ja się znajdują.

2) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne („Lubię cię, ale nie lubię tego co robisz”) to antagonizm. Cechuje przyjaciół, którzy kłócą się nieustannie gdy są razem, ale jednocześnie nie mogą się doczekać kolejnych spotkań lub tez przyjaciół, między którymi występuje różnica zdań w danym momencie.

3) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe pozytywne („Nie lubię cię, ale podoba mi się to co robisz”) to antypatia. Cechuje osoby w dalszych relacjach, szczególnie w sytuacjach, w których pozytywne głaski są dawane za konkretne osiągnięcia czy umiejętności, ale nie ma woli wchodzenia w głębszą relację.

4) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe negatywne („Nie lubię ani ciebie, ani tego co robisz”) to obojętność. Cechuje sytuacje, w których jedna osoba jest destrukcyjna względem drugiej, ignoruje ją zupełnie lub odmawia jej uznania.

Analiza relacji polega na określeniu, które kategorie znaków rozpoznania pojawiają się między partnerami kiedy są w stanach Ja: Rodzic – Rodzic; Dorosły – Dorosły; Dziecko – Dziecko; Rodzic – Dziecko oraz Dziecko – Rodzic. Pozwala to określić obszary do pracy i zaplanować działania, które pozwolą na uzyskanie sympatii w danym obszarze. W przypadku braku jasności pomocna może być też analiza pozycji życiowych. Po zidentyfikowaniu obszarów do pracy konieczne jest określenie kolejności. Autor sugeruje, aby pracować tylko nad jednym obszarem (np. Rodzic – Rodzic) w danym momencie. Pomocne może być określenie ważności danego obszaru w opinii osoby pracującej nad relacją i praca nad najważniejszym obszarem.

Jakie są korzyści z użycia tego modelu? Pozwala on przyjrzeć się relacji z uwzględnieniem stanów Ja oraz znaków rozpoznania, co może być szczególnie pomoce w sytuacji, gdy w związku dzieje się źle, ale partnerzy mają trudność w zidentyfikowaniu przyczyny. Analiza uwypukla też obszary, na których szczególnie warto się skupić w pracy nad relacją. Zwraca także uwagę na wartość przeanalizowania dawanych i otrzymywanych znaków rozpoznania oraz ich rodzaju oraz wpływu jaki mają na relację między partnerami.

Przykładowo partner może dawać bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanów Ja Rodzic do stanu Ja Rodzic partnerki i ze stanu Ja Dorosły do stanu Ja Dorosły partnerki, która podziela jego system wartości i sposób analizowania sytuacji, ale już np. bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanu Ja Rodzic do stanu Ja Dziecko partnerki, gdy uważa jej zachowanie za zbyt niefrasobliwe w jego opinii. Uważna analiza ekonomii znaków rozpoznania pozwala wyciągnąć wnioski na temat potencjalnych obszarów do pracy w danej relacji.

Jakiś czas temu pisałam też o modelu 4Cs wykorzystywanym w terapii par. Jeśli interesuje Cię temat budowania relacji między partnerami może zainteresować Cię także ten tekst: Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Bibliografia:
Summerton, O. (1979). RANI: A New Approach to Relationship Analysis. Transactional Analysis Journal, Vol 9(2), Apr 1979, 115-118.

Adaptacje osobowości a bioenergetyka (AT i Alexander Lowen)

W jaki sposób poszczególne adaptacje osobowości manifestują się w ciele? Ciekawą perspektywę daje połączenie koncepcji adaptacji osobowości z bioenergetyką Alexandra Lowena, który koncentrował się na pracy z ciałem. Zdaniem Lowena „zdrowie przejawia się we wdzięku ruchów oraz w miękkości i cieple ciała”. Wyróżnił on 5 typów, z których każdy posiada charakterystyczny dla niego wzór obrony na psychologicznym i mięśniowym poziomie.  Typy te odpowiadają poszczególnym adaptacjom, przy czym dwie adaptacje (obsesyjno-kompulsywna i paranoidalna) u Lowena stanowią jeden typ. Krótkie podsumowanie charakterystyki adaptacji osobowości z uwzględnieniem opisów Lowena zawarli w swojej książce „Personality adaptations” Vann Joines i Ian Stewart. Dzisiejszy wpis jest połączeniem tego podsumowania z nieco szerszymi opisami typów Lowena zawartymi w antologii „Ciało i charakter. Diagnozy i strategie w psychoterapii somatyczno-charakterologicznej.

(więcej…)

Trójkąt Dramatyczny: dwa typy Ofiary

Rola Ofiary w Trójkącie Dramatycznym może być zróżnicowana, zależnie od sposobu, w jaki dana osoba w nią weszła. Zwraca na to uwagę Fanita English, proponując podział na dwa typy (a w nich na dwa podtypy). Autorka podkreśla odmienny charakter roli Ofiary w każdym z typów, aby zwrócić uwagę na ich przejawy oraz możliwe konsekwencje. Jeśli wiesz o sobie, że często wchodzisz w rolę Ofiary lub też pracujesz z klientami nad wychodzeniem z Trójkąta Dramatycznego, sprawdź, który typ Ofiary pasuje do analizowanej przez Ciebie sytuacji. Uczucia zastępcze oraz oczekiwane znaki rozpoznania różnią się zależnie od typu. Ważne jest, aby terapeuta czy coach nie dawał znaków rozpoznania dla uczuć zastępczych i zidentyfikował autentyczne.

W obu typach ma miejsce transakcja wymuszająca (rakietowanie, z ang. „racketeering”, termin wprowadzony przez Fanitę English), tj. osoba inicjująca transakcję pokazuje uczucia zastępcze i wymusza otrzymanie od rozmówcy znaków rozpoznania. Wymiana będzie trwała tak długo, jak długo rozmówca będzie odpowiadał komplementarnie. Inicjujący może kontynuować transakcje wymuszające, jednak może wybrać przeżycie wypłaty skryptowej, jeśli transakcje wymuszające nie kończą się sukcesem. Dzieje się tak gdy rozmówca skrzyżuje transakcję (odpowie z innego niż oczekiwany stanu Ja) lub będzie chciał zakończyć rozmowę i odejść. Inicjujący zmieni wówczas swój stan Ja.

Typ I Ofiary

Wywodzi się z pozycji życiowej „Ja jestem nie OK – Ty jesteś OK”. Komunikaty pochodzą ze stanu Ja-Dziecko i są adresowane do stanu Ja-Rodzic. Nadawca może prezentować się jako bezradny (podtyp Ia) lub rozwydrzony (podtyp Ib). Podtyp bezradny poszukuje Ratownika (odpowiedzi ze stanu Ja-Rodzic Opiekuńczy) i pozytywnych znaków rozpoznania, podczas gdy podtyp rozwydrzony poszukuje Prześladowcy (odpowiedzi ze stanu Ja-Rodzic Normatywny) i negatywnych znaków rozpoznania. Kiedy transakcje wymuszające będą niesatysfakcjonujące zmieni stan Ja z Ja-Dziecko na Ja-Rodzic i przeżyje wypłatę z gry „Teraz cię mam, ty sukinsynu” kosztem stanu Ja-Dziecko rozmówcy. Typ I rozpoczyna wymianę w pozycji Ofiary.

Przykład transakcji:
Inicjujący: Ech, ależ okropnie się dzisiaj czuję! (Ofiara; Ja-Dziecko)
Rozmówca: Oj, to bardzo mi przykro. Co się dzieje? (Ratownik; Ja-Rodzic)
Inicjujący: Okropnie boli mnie głowa, a mam tyle pracy do zrobienia. (Ofiara; Ja-Dziecko)
Rozmówca: Naprawdę przykro mi to słyszeć. Mogę ci jakoś pomóc? (Ratownik; Ja-Rodzic)
(itd.)
Rozmówca: Bardzo mi przykro, mam nadzieję, że dasz radę mimo to. Muszę już lecieć na spotkanie. (Ratownik; Ja-Rodzic + zamiar zakończenia wymiany)
Inicjujący: Nigdy nie można na tobie polegać! W niczym mi nie pomagasz! (zmiana – Prześladowca; Ja-Rodzic)

Osoba będąca typem I Ofiary w Trójkącie Dramatycznym prezentuje się jako nieustannie narzekająca i wiecznie cierpiąca. Może mieć różne somatyczne dolegliwości i zwykle chętnie o nich mówi. Może grozić odebraniem sobie życia, jednak najczęściej ma to na celu zwrócenie na siebie uwagi i zaszantażowanie innych osób. Jeśli osoba ta jest w związku i partner przestanie odpowiadać pożądanymi znakami rozpoznania możliwe, że zwróci się o pomoc do terapeuty i zacznie względem niego stosować transakcje wymuszające.

Typ II Ofiary

Wywodzi się z pozycji życiowej „Ja jestem OK – Ty jesteś nie OK”. Komunikaty pochodzą ze stanu Ja-Rodzic i są adresowane do stanu Ja-Dziecko. Nadawca może prezentować się jako pomocny (podtyp IIa) lub apodyktyczny (podtyp IIb). Podtyp pomocny występuje w roli Ratownika (stan Ja-Rodzic Opiekuńczy) i oczekuje wdzięczności, podczas gdy podtyp apodyktyczny występuje w roli Prześladowcy (stan Ja-Rodzic Normatywny) i oczekuje raczej podporządkowania. Kiedy transakcje wymuszające będą niesatysfakcjonujące – nie uzyska oczekiwanego „dziękuję” czy „przepraszam” od rozmówcy – zmieni stan Ja z Ja-Rodzic na Ja-Dziecko (wejdzie tym samym w rolę Ofiary) i przeżyje wypłatę z gry „Kopnij mnie”. Typ II kończy zatem wymianę w pozycji Ofiary. Zdaniem Fanity English to ten typ szczególnie wymaga wsparcia, choć może to nie być wyraźnie widoczne.

Przykład transakcji:
Inicjujący: Na pewno jest ci wygodnie na tej kanapie? (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Tak, dziękuję. (Ofiara, Ja-Dziecko)
Inicjujący: A może przesiądziesz się na fotel? Będzie ci wygodniej. (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Jasne, chętnie, dzięki za troskę. (Ofiara, Ja-Dziecko)
Inicjujący: I jak lepiej? (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Nie widzę różnicy. (Dorosły, transakcja skrzyżowana)
Inicjujący: Ech, jak zwykle. Tak się staram i nikt tego nie zauważa. (zmiana – Ofiara, Ja-Dziecko)

Osoba ta prezentuje się jako kompetentna i radząca sobie z przeciwnościami losu. W Trójkącie Dramatycznym preferuje rolę Ratownika lub ew. Prześladowcy jeśli jest sfrustrowana. Za tym wizerunkiem kryje się jednak pragnące znaków rozpoznania Ja-Dziecko. Dotyczy to często osób, które w dzieciństwie brały zbyt dużą odpowiedzialność za emocjonalne obciążenia w rodzinie. Nauczyły się one nie dawać upustu swoim emocjom. Jeśli osoba ta ma dolegliwości somatyczne to zwykle są one ukryte (wrzody, problemy z sercem) i raczej nie mówi o nich zbyt chętnie. Transakcje wymuszające u tego typu Ofiary są subtelne. Wydaje się, że jest ona raczej partnerem dla inicjującego. Wszystko to sprawia, że terapeuta może uznać, że nie wymaga ona dużej uwagi, jako że wygląda na samowystarczalną. Osoba ta może deklarować, że świadomie wchodzi w rolę Ratownika oraz zapewniać, że może ją podjąć lub z niej zrezygnować w pełni świadomie i w dowolnym momencie. W rzeczywistości silne treści ze stanu Ja-Rodzic nie pozwalają jej na zaopiekowanie się sobą. Kiedy role się zmienią i z Ratownika lub Prześladowcy wejdzie w rolę Ofiary przeżywa raczej rozpacz niż depresję i ma poczucie beznadziei bardziej niż bezradności. Wydaje się łatwo wychodzić z tego stanu i ponownie wchodzić w rolę Ratownika lub Prześladowcy, jednak jeśli zbyt często przeżyje wypłatę w „Kopnij mnie” w roli Ofiary może zdecydować się na samobójstwo lub zabójstwo w afekcie. Najbliższe otoczenie jest zwykle zszokowane takim obrotem spraw i nie może uwierzyć, że zrobiła to tak odpowiedzialna osoba.

Komplementarna gra

Typ I i typ II Ofiary grają ze sobą. Transakcja rozpoczyna się gdy typ I jest w roli Ofiary, a typ II w roli Ratownika lub Prześladowcy, a gdy następuje zmiana, typ I kończy w roli Prześladowcy, a typ II w roli Ofiary. Może to dotyczyć jednostkowych sytuacji, np. wymian podczas spotkań dwóch osób na przyjęciu, jak i długoterminowych relacji, np. w małżeństwie. Rolą terapeuty jest wówczas dokonać rozróżnienia między typami transakcji wymuszających oraz wypłatami płynącymi z transakcji wymuszających a wypłatami skryptowymi będącymi rezultatami gry. Kluczowa jest także praca nad tym, aby nie rozpoczynać wchodzenia w Trójkąt Dramatyczny. O tym jak wychodzić z roli w Trójkącie Dramatycznym i zamiast tego pracować nad rolą w Trójkącie Wygrywającym pisałam w artykule: Jak wyjść z roli w Trójkącie Dramatycznym?

* Okreslenia, których używa Fanita English to:
– typ Ia: helpless, przetłumaczyłam jako „bezradny”;
– typ Ib: bratty, przetłumaczyłam jako „rozwydrzony” (w „Analiza Transakcyjna dzisiaj” typ ten został przetłumaczony jako „narzekający”);
– typ IIa: helpful, przetłumaczyłam jako „pomocny” (w „Analiza Transakcyjna dzisiaj” typ ten został przetłumaczony jako „uczynny”);
– typ IIb: bossy, przetłumaczyłam jako „apodyktyczny”.

Bibliografia:
English, F. (1976). Differentiating Victims in the Drama Triangle. Transactional Analysis Journal, Vol 6(4), Oct 1976, 384-386.
English, F. (1976). Racketeering. Transactional Analysis Journal, Vol 6(1), Jan 1976, 78-81.