Szczęśliwy związek – poznaj kontrakty, które go tworzą

Analiza Transakcyjna przykłada dużą wagę do kontraktów. Od ich jakości zależy jakość relacji, także tej romantycznej. Zdaniem Stephena Karpmana, autora koncepcji Trójkąta Dramatycznego, podwaliny szczęśliwego i trwałego związku związane są z pięcioma typami kontraktów, zawieranymi przez partnerów.

Kontrakt kojarzy się nam zwykle z wielostronicową umową z ogromem załączników. Uspokajam od razu: nie, nie chodzi o to, aby takowe spisywać z partnerem / partnerką 🙂

Kontrakt w ujęciu Analizy Transakcyjnej to jasno określone wzajemne zobowiązanie do określonego typu działania. Jego istotą jest ujawnienie wszystkich istotnych założeń, przez wyciągnięcie na powierzchnię, nazwanie i omówienie oczekiwań, także tych niejawnych. Sprowadza się to do szczerej rozmowy o wzajemnych potrzebach, oczekiwaniach i zobowiązaniach. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda?

Może pomyślisz: „Acha, czyli wystarczy porozmawiać z drugą stroną? Ok, robię to, także nie ma sensu czytać dalej.” Zerknij jednak, czy Wasze ustalenia we wskazanych obszarach rzeczywiście są tak jawne i dookreślone, jak sądzisz:

 

KONTRAKT NA UTRZYMANIE STRUKTURY

Ma miejsce, gdy partnerzy zgadzają się co do tego, że zadbają o strukturę i stabilność ich relacji. Nie będą grozić sobie odejściem lub nie wprost sugerować takie rozwiązanie, łamać przyjętych wspólnie ustaleń, czy też norm. Nie chodzi o to, że zmiana ustaleń nie jest możliwa, ale o to, w jaki sposób przebiega.

Jak w Twoim związku wygląda utrzymywanie struktury?
Czy w Twojej relacji oboje macie jasność co do tego, że się nie porzucicie, czy też może mówicie sobie czasem „no nie wiem czy to ma sens, skoro tak się zachowujesz” (groźba porzucenia)? Czy jasno powiedzieliście sobie, że rozmawiacie wprost o istotnych zmianach i tak rzeczywiście się dzieje? A może któreś z Was podejmuje ważne decyzje samodzielnie i stawia drugą stronę przed faktem dokonanym?

Gdy brakuje kontraktu na utrzymanie struktury, partnerzy (lub jedna ze stron) bez porozumienia podejmują działania, które mają wpływ na związek. Przykładowo partner / partnerka, bez omówienia sprawy z drugą stroną, podejmuje jakieś większe zobowiązanie (wyjeżdżam w podróż / kupuję dom / rzucam pracę i szukam innej). Towarzyszą temu często sformułowania typu: „Mogę podejmować decyzje, jakie chcę. Nie muszę Ci się tłumaczyć.” Złamaniem tego kontraktu jest także zmiana standardów, które dotychczas obowiązywały w relacji, np. jedna ze stron przestaje dbać o higienę lub wygląd, mimo że dotychczas to robiła albo zaczyna odnosić się do partnera / partnerki wulgarnie lub kpiąco.

Nie chodzi tu o to, aby o każdej najdrobniejszej sprawie debatować razem przez długie godziny. Raczej o wzajemną decyzję o tym, że kluczowe kwestie omawiamy ze sobą otwarcie i uwzględniamy swoje zdania. W ten sposób obie strony czują się bezpieczne w relacji, a związek jest stabilny. Jak widzisz, kluczowe jest tu nazwanie wprost swoich oczekiwań względem związku i bieżąca rozmowa o nich. Szczególnie, gdy któraś ze stron potrzebuje zmiany w jakimś aspekcie przekładającym się na związek.

Kontrakt ten dotyczy porozumienia ze stanów Ja Rodzic Normatywny partnerów. Jest to umowa obejmująca zasady, reguły i bezpieczeństwo związku.

 

KONTRAKT NA OCHRONĘ

Ma miejsce, gdy partnerzy są zdecydowani wspierać się wzajemnie, a także oszczędzać sobie niepotrzebnych zmartwień. Obejmuje to także dawanie sobie jasnych informacji o sytuacji, tak aby nie wzbudzać niepokoju u partnera / partnerki. Gdy ten kontrakt jest ustanowiony, partnerzy będą się wspierać, ale także nie będą zachowywać się w sposób, który może zaniepokoić lub zaboleć drugą stronę.

Jak w Twoim związku wygląda wzajemna ochrona?
Czy w Twojej relacji wspieracie się nawzajem w trudnościach i dodajecie sobie otuchy, gdy czeka na Was jakieś wyzwanie? Czy oboje dbacie o to, aby się nie ranić i nie wzbudzać w sobie nawzajem przykrych emocji? A może masz zwyczaj poflirtować trochę na oczach partnera / partnerki, bo odrobina niepewności jest wskazana (przynajmniej zdaniem kolorowych magazynów i pseudo-poradników)? Albo też zdarza Ci się zniknąć na cały wieczór bez słowa, bo w końcu jesteś dorosłym człowiekiem i nie trzeba się o Ciebie martwić? A może używasz podczas kłótni argumentu, o którym wiesz, że szczególnie zaboli? Czy jasno powiedzieliście sobie czego potrzebujecie, aby nie niepokoić się o drugą stronę oraz o Waszą relację i w Waszych działaniach widać, że dbacie o siebie w tym zakresie?

Gdy brakuje kontraktu na ochronę, partnerzy (lub jedna ze stron) nie wspierają się nawzajem lub nie uwzględniają potrzeb i emocji drugiej strony w swoich działaniach. Przykładowo partner / partnerka wychodzi na spotkanie ze znajomymi, mimo że druga strona przeżywa trudny czas i potrzebuje wsparcia. Pozwala sobie na spotkania na osobności, podczas gdy druga strona doświadczyła kiedyś zdrady i źle sobie radzi z niepewnością tego rodzaju. Nie daje znać, że jest już na miejscu po długiej podróży, mimo że wie, że druga strona zamartwia się w takiej sytuacji. Towarzyszą temu sformułowania typu: „Twoje emocje to Twój problem, masz jakąś paranoję i musisz sobie z nią poradzić.” czy też „Każde z nas potrafi o siebie zadbać, nie ma potrzeby żebyśmy jakoś szczególnie na siebie uważali.

W kontrakcie tym nie chodzi o to, aby zawsze się meldować i sprawozdawać każdy swój krok partnerowi. Dotyczy on raczej omówienia swoich potrzeb i emocji z nimi związanych i uwzględniania ich nawzajem, bez pomijania, umniejszania czy bagatelizowania. Nie mówiąc już o intencjonalnym ranieniu. Czasem będzie to wspólna praca nad przesadnym zamartwianiem się o drugą stronę. Ważne jednak, aby potrzeby i emocje zostały nazwane i miały w relacji swoje miejsce.

Kontrakt ten dotyczy porozumienia ze stanów Ja Rodzic Opiekuńczy partnerów. Jest to umowa obejmująca wzajemną troskę i wsparcie.

 

KONTRAKT NA OTWARTOŚĆ

Ma miejsce, gdy partnerzy są zdecydowani otwarcie ze sobą rozmawiać: o swoich potrzebach, emocjach, trudnościach, przemyśleniach. Chodzi tu o szczerą wymianę zdań, a nie o swobodne wyrzucanie żali. Gdy ten kontrakt jest ustanowiony, partnerzy będą otwarcie mówić co u nich i uważnie słuchać co u drugiej strony. Nie będą zakładać, że ktoś ma się domyślić. Będą się dzielić ważnymi dla nich przemyśleniami i emocjami – nie tylko tymi dotyczącymi relacji, ale także takimi, które po prostu dotyczą ich życia.

Jak w Twoim związku wygląda otwartość?
Czy w Waszym związku otwarcie rozmawiacie o tym, co u Was? Jak Wam minął dzień, jakich trudności doświadczacie w pracy lub w prywatnych relacjach? Czy słuchacie się wówczas i dopytujecie o swoje stanowisko? A może któreś z Was bagatelizuje to, co mówi druga strona? Czy masz gotowość dzielić się swoimi przemyśleniami, czy raczej zachowujesz je dla siebie? A Twój partner / partnerka?

Gdy brakuje kontraktu na otwartość, partnerzy nie rozmawiają ze sobą otwarcie. Wiele spraw jest niedopowiedzianych. Mówią wtedy: „Nie muszę Ci mówić wszystkiego.”, „Powinieneś/aś się domyślić.” albo „To jest tak oczywiste, że nie ma potrzeby o tym rozmawiać”. W efekcie nie rozmawiają o ważnych sprawach, swoich potrzebach lub emocjach, które wywołują. Może to przejawiać się także w słowach: „Nie mówiłem/am Ci, bo nie chcę Cię martwić”, co w praktyce oznacza: nie jesteś dla mnie partnerem / partnerką do rozmowy o tym.

W kontrakcie tym nie chodzi o to, aby nieustannie dzielić się każdą myślą. Raczej o to, aby zaprosić się wzajemnie do swojego świata wewnętrznego. Aby nie zamykać się na siebie lub zakładać, że druga strona powinna się domyślić. Nie, nie powinna. Może jednak wiedzieć o Twojej potrzebie, jeśli o niej powiesz. Zauważ, że realizacja pozostałych kontraktów jest ściśle związana z kontraktem na otwartość. Jeśli nie porozmawiacie o tym, czego od siebie potrzebujecie, aby Wasz związek był stabilny, dający ochronę, przyjemność i pozwalający na kompromis, nie ustanowicie pozostałych kontraktów.

O to właśnie chodzi w kontraktowaniu: o otwartą rozmowę i nazywanie tego, co pod spodem, bez domyślania się i robienia niesprawdzonych założeń. Także o to, aby sprawdzić czy macie wspólne definicje. Czy wiecie co dla Was oznacza wsparcie, troska o rodzinę, zdrada, bezpieczeństwo finansowe? Dla Ciebie troska o rodzinę może obejmować wspólne posiłki i spędzanie czasu razem, a dla partnera / partnerki 14-godzinny dzień pracy, aby zadbać o finansowe potrzeby rodziny. Dla Ciebie zdradą może być seks z inną osobą, a dla partnera / partnerki może to być już emocjonalne zaangażowanie w inną relację, nawet jeśli nie doszło do aktu seksualnego, itd. Może się okazać, że macie nieco inne rozumienie ważnych kwestii, zakładając przy tym, że to przecież oczywiste.

Kontrakt ten dotyczy porozumienia ze stanów Ja Dorosły partnerów. Jest to umowa obejmująca szczerą komunikację odbywającą się z wzajemnym szacunkiem (w AT mówmy tu o postawie Ja OK – Ty OK).

 

KONTRAKT NA PRZYJEMNOŚĆ

Ma miejsce, gdy partnerzy chcą sprawiać sobie frajdę i dawać przyjemność. Gdy chcą, by druga strona była najszczęśliwsza na świecie. Spontanicznie dają sobie wyrazy sympatii i miłości, ale też zapraszają się do zabawy: zarówno w rozumieniu spontanicznych wygłupów, przyjemnego wypoczynku, intrygujących niespodzianek, jak i ekscytującego seksu. Chcą dzielić ze sobą fajny i przyjemny czas, cokolwiek to dla nich oznacza.

Jak w Twoim związku wygląda przyjemność?
Czy chętnie spędzacie ze sobą wolny czas? Umiecie się razem pobawić? A może zabawa kojarzy się Wam raczej z oddzielnymi aktywnościami, realizowanymi samotnie lub z innymi osobami? Czy jest między Wami chemia i jesteście dla siebie atrakcyjni? A może seks jest już raczej rzadkim obowiązkiem, albo zdarza się tylko po alkoholu? Wiecie jak sprawiać sobie przyjemność? Co wywoła szczery uśmiech od ucha do ucha na twarzy partnera / partnerki? Co ją / jego rozbawi? Czy zdarza Wam się czasem robić sobie miłe niespodzianki? A może nie pamiętasz już kiedy partnera / partnerkę ucieszyła lub rozbawiła jakaś Twoja inicjatywa?

Gdy brakuje kontraktu na przyjemność, partnerzy nie chcą lub nie wiedzą jak fajnie spędzać ze sobą czas i dobrze się przy tym bawić. Mają rozdzielne hobby, a wspólne aktywności są raczej poważne. Rzadko bawią się ze sobą, spontanicznie sprawiają sobie przyjemności, czy też robią sobie niespodzianki. Mogą wtedy mówić: „To w porządku mieć swoje hobby, nie musimy wszystkiego robić razem.” (podczas gdy w rzeczywistości nie dzielą razem żadnej aktywności wykonywanej dla przyjemności) lub „To Twój problem, skoro nie potrafisz się bawić, moją rolą nie jest zabawianie Cię”.

W kontrakcie tym nie chodzi o to, aby dzielić każde hobby i wszystko robić razem. Jest jak najbardziej ok, jeśli macie różne hobby i poświęcacie na nie czas, o ile macie też czas na wspólne przyjemności. Niepokojące jest natomiast, jeśli na myśl o przyjemności przychodzą Ci do głowy jedynie aktywności, w których nie ma Twojego partnera / partnerki. Kluczem jest zadbanie o to, aby umieć i chcieć razem się bawić, w różnym tego słowa znaczeniu: przyjemnego wypoczynku, ekscytujących wypraw, miłych niespodzianek, fajnego seksu.

Kontrakt ten dotyczy porozumienia ze stanów Ja Dziecko Wolne. Jest to umowa obejmująca wspólną zabawę i sprawianie sobie przyjemności.

 

KONTRAKT NA ELASTYCZNOŚĆ

Ma miejsce, gdy partnerzy są zdecydowani odpuszczać na korzyść drugiej strony. Gdy dla dobra relacji są skłonni zrobić krok wstecz i opuścić nieco swoje oczekiwania, czy odłożyć na chwilę swoje potrzeby. Nie muszą wygrywać kłótni za wszelką cenę i potrafią czasem dać sobie spokój z dochodzeniem swojej racji.

Jak w Twoim związku wygląda elastyczność?
Czy oboje potraficie sobie czasem ustępować, czy też walczycie do upadłego o swoje zdanie? A może jest tak, że jedno z Was nigdy nie odpuści, dopóki to drugie się nie podda? Czy każde z Was potrafi na chwilę odłożyć swoje potrzeby, aby zadbać o drugą stronę? A może oboje uznajecie, że zrobicie po swojemu i tyle, a druga strona musi się z tym pogodzić i we własnym zakresie ogarnąć swoje sprawy?

Gdy brakuje kontraktu na elastyczność, partnerzy nie są skłonni sobie ustąpić – ani w kłótni, ani pod względem swoich oczekiwań lub potrzeb. Działają w myśl zasady: wszystko albo nic, będzie po mojemu za wszelką cenę. Czasem mówią wtedy: „Cóż, wygląda na to, że mamy inne oczekiwania, bywa. Rób jak chcesz, ja zrobię po swojemu.” albo po prostu deklarują: „Nie mam zamiaru ustąpić ani o krok w tej kwestii i nie interesują mnie Twoje argumenty.

W kontrakcie tym nie chodzi o porzucanie swoich potrzeb lub swojego zdania. Chodzi raczej o zachowanie pewnej elastyczności. To naturalne, że nasze potrzeby będą czasem w konflikcie i że nie raz przyjdzie nam zmierzyć się z różnicą oczekiwań. Ważne aspekty warto omówić szukając dobrego rozwiązania, ale w mniejszych sprawach warto od czasu do czasu ustąpić. Czasem jedno z Was odpuści, innym razem drugie. Na tym także polega sztuka bycia razem. Jasne, że w utopijnym świecie rozmawialibyśmy tak długo, żeby znaleźć idealne rozwiązanie. Ale czasem naprawdę się nie da, a czasem nie warto, bo sprawa nie jest aż tak poważna. O rety, wytrzymasz raz na jakiś czas u teściowej, mimo że wizyty u niej nie sprawiają Ci przyjemności, a później partner / partnerka potowarzyszy Ci w spotkaniu ze znajomymi, mimo że za nimi nie przepada.

Kontrakt ten dotyczy porozumienia ze stanów Ja Dziecko Przystosowane. Jest to umowa obejmująca odpuszczanie od czasu do czasu, aby ochronić relację przed wewnętrzną wojną.

 

DIAGNOZA TWOJEJ RELACJI

Pewnie widzisz już, które obszary macie dobrze zaopiekowane, a które wymagają uwagi. Niezależnie od tego, który kontrakt warto jeszcze wzmocnić w Twojej relacji, kluczem jest otwarta komunikacja. Pomyśl o swoich potrzebach i zaproś partnera / partnerkę do rozmowy o nich z gotowością do wysłuchania jak jest u niego / niej. Często nie nazywamy swoich potrzeb i nie dajemy partnerowi / partnerce szansy na ich realizację albo też nie słuchamy, co druga strona mówi do nas. Warto nad tym pracować. A jeśli w Twojej relacji jest to zbyt trudne, ponieważ oboje lub jedno z Was nie potrafi lub nie chce otwarcie rozmawiać – pomocne może być skorzystanie z terapii dla par, aby nauczyć się prowadzić tego rodzaju dialog. Bez niego zbudowanie trwałej i szczęśliwej relacji nie będzie możliwe.

Bibliografia:
Karpman, S. (2014). A game free life. San Francisco: Drama Triangle Publications.

Analiza relacji w AT – model „RANI”

Przeglądając artykuły w Transactional Analysis Journal trafiłam na ciekawy tekst o analizie relacji w oparciu o RANI (z ang. Relationship Analysis Instrument – Instrument Analizy Relacji). Tekst jest dość wiekowy, ale warty uwagi. Sednem modelu jest analiza znaków rozpoznania, które dają sobie partnerzy w pięciu typach transakcji:
– Rodzic – Rodzic;
– Dorosły – Dorosły;
– Dziecko – Dziecko;
– Rodzic – Dziecko;
– Dziecko – Rodzic.

Znaki rozpoznania dzielimy na bezwarunkowe i warunkowe oraz pozytywne i negatywne. Bezwarunkowe znaki rozpoznania są określane jako dotyczące bycia („kocham cię niezależnie od sytuacji” / „nienawidzę cię niezależnie od tego co robisz w danej chwili”), podczas gdy warunkowe dotyczą raczej tego co ktoś robi („lubię kiedy tak się uśmiechasz” / „nie lubię gdy się denerwujesz”). Pozytywne znaki rozpoznania są odbierane jako przyjemne i wspierające, a negatywne jako nieprzyjemne i w jakiś sposób destrukcyjne.

Berne pisał, że istnieją co najmniej cztery rodzaje relacji:
– czerpanie przyjemności z przebywania ze sobą (sympatia);
– walczenie lub sprzeczanie się (antagonizm);
– niechęć do drugiej osoby (antypatia);
– brak chęci do wchodzenia w interakcję (obojętność).

Autor modelu RANI proponuje, aby w tych kategoriach analizować kombinacje znaków rozpoznania:

1) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne („Lubię cię i lubię to co robisz”) to sympatia. Cechuje przyjaciół, którzy lubią swoje towarzystwo niezależnie od tego, w którym stanie Ja się znajdują.

2) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne („Lubię cię, ale nie lubię tego co robisz”) to antagonizm. Cechuje przyjaciół, którzy kłócą się nieustannie gdy są razem, ale jednocześnie nie mogą się doczekać kolejnych spotkań lub tez przyjaciół, między którymi występuje różnica zdań w danym momencie.

3) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe pozytywne („Nie lubię cię, ale podoba mi się to co robisz”) to antypatia. Cechuje osoby w dalszych relacjach, szczególnie w sytuacjach, w których pozytywne głaski są dawane za konkretne osiągnięcia czy umiejętności, ale nie ma woli wchodzenia w głębszą relację.

4) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe negatywne („Nie lubię ani ciebie, ani tego co robisz”) to obojętność. Cechuje sytuacje, w których jedna osoba jest destrukcyjna względem drugiej, ignoruje ją zupełnie lub odmawia jej uznania.

Analiza relacji polega na określeniu, które kategorie znaków rozpoznania pojawiają się między partnerami kiedy są w stanach Ja: Rodzic – Rodzic; Dorosły – Dorosły; Dziecko – Dziecko; Rodzic – Dziecko oraz Dziecko – Rodzic. Pozwala to określić obszary do pracy i zaplanować działania, które pozwolą na uzyskanie sympatii w danym obszarze. W przypadku braku jasności pomocna może być też analiza pozycji życiowych. Po zidentyfikowaniu obszarów do pracy konieczne jest określenie kolejności. Autor sugeruje, aby pracować tylko nad jednym obszarem (np. Rodzic – Rodzic) w danym momencie. Pomocne może być określenie ważności danego obszaru w opinii osoby pracującej nad relacją i praca nad najważniejszym obszarem.

Jakie są korzyści z użycia tego modelu? Pozwala on przyjrzeć się relacji z uwzględnieniem stanów Ja oraz znaków rozpoznania, co może być szczególnie pomoce w sytuacji, gdy w związku dzieje się źle, ale partnerzy mają trudność w zidentyfikowaniu przyczyny. Analiza uwypukla też obszary, na których szczególnie warto się skupić w pracy nad relacją. Zwraca także uwagę na wartość przeanalizowania dawanych i otrzymywanych znaków rozpoznania oraz ich rodzaju oraz wpływu jaki mają na relację między partnerami.

Przykładowo partner może dawać bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanów Ja Rodzic do stanu Ja Rodzic partnerki i ze stanu Ja Dorosły do stanu Ja Dorosły partnerki, która podziela jego system wartości i sposób analizowania sytuacji, ale już np. bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanu Ja Rodzic do stanu Ja Dziecko partnerki, gdy uważa jej zachowanie za zbyt niefrasobliwe w jego opinii. Uważna analiza ekonomii znaków rozpoznania pozwala wyciągnąć wnioski na temat potencjalnych obszarów do pracy w danej relacji.

Jakiś czas temu pisałam też o modelu 4Cs wykorzystywanym w terapii par. Jeśli interesuje Cię temat budowania relacji między partnerami może zainteresować Cię także ten tekst: Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Bibliografia:
Summerton, O. (1979). RANI: A New Approach to Relationship Analysis. Transactional Analysis Journal, Vol 9(2), Apr 1979, 115-118.

Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Co wpływa na trwałość związku i jak można zidentyfikować obszary do rozwoju, gdy w relacji pojawiają się trudności? Model 4Cs zakłada przeanalizowanie relacji partnerów w kontekście ich troski o siebie, bliskości, dopasowania oraz komunikacji. Każdy z tych elementów relacji związany jest z komunikacją pomiędzy poszczególnymi stanami Ja partnerów.

model-4cs

Pierwotny model nazywa się modelem 3Cs („Trzech Ce”) i został zaproponowany przez Laurę i Harry’ego Boydów (1981). Obejmuje on następujące komponenty:

  1. troskę (z ang. caring): ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera;
  2. bliskość (z ang. closeness): pomiędzy stanami Ja-Dziecko partnerów;
  3. dopasowanie (z ang. compatibility): pomiędzy stanami Ja-Rodzic partnerów.

W związku z pojawiającymi się zastrzeżeniami związanymi z brakiem komunikacji pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów w modelu 3Cs, Tony White (2014, 2017) zaproponował uzupełnienie modelu o czwarte Ce: komunikację (z ang. communication). Obejmuje ona kontakt właśnie pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów. Tym samym model został poszerzony o jeszcze jedno „Ce”, stąd propozycja Tony’ego White’a przeformułowania go na model 4Cs („Czterech Ce”).

Co się dzieje, gdy brakuje troski?

Troska w trwałej relacji oznacza wysyłany ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera komunikat o bezwarunkowej akceptacji partnera takim, jaki jest oraz o bezwarunkowym troszczeniu się o jego potrzeby. Troska jest wyrażana także w zapewnieniu partnera o swojej dostępności. Pary, które cechuje wzajemna troska dzielą obowiązki ze względu na wzajemny szacunek, a nie z poczucia obowiązku, np. partnerzy przygotowują sobie wzajemnie posiłki dlatego, że mają ochotę i potrzebę, a nie tylko, gdy druga strona relacji jest chora i należy się nią zaopiekować.

Kiedy w relacji brakuje troski można zaobserwować:

  1. dużą ilość wzajemnych nierozpoznań u partnerów, tj. partnerzy nie zauważają wielu sygnałów lub sytuacji, których na nieświadomym poziomie nie chcą widzieć;
  2. wysoki poziom nierozpoznań u jednego z partnerów i jednocześnie równie wysoki poziom zachowań pasywnych w danym obszarze u drugiego, tj. jeden z partnerów nie zauważa sygnałów i sytuacji, których nieświadomie nie chce widzieć, a drugi partner nie podejmuje działania lub podejmuje je w nieefektywny sposób (zajmuje się innymi tematami, stosuje samouutrudnienie);
  3. brak wzajemnego zainteresowania, szacunku dla swoich wartości i dbałości o dobre samopoczucie partnera.

Partnerzy, którzy mają trudność w obszarze bliskości często wybierają siebie bazując na swoich wyborach skryptowych, czyli nieświadomie wybierają partnerów tak, aby potwierdzić swoje założenia co do relacji. Przykładowo osoba mająca problem z wchodzeniem w relacje, która odrzuca emocjonalnie swoich partnerów, wybiera związek z kimś, kto na nieświadomym poziomie uważa, że w związku zawsze się cierpi w powodu odrzucającego partnera. Obie strony wzmacniają tym samym swoje przekonania skryptowe. Praca nad poprawą tej sytuacji obejmuje wówczas pracę indywidualną nad osobistymi tematami każdego z partnerów, a dopiero później wspólną pracę nad relacją. Może się okazać, że praca indywidualna doprowadzi partnerów do potrzeby przeformułowania ich związku, a nawet do konieczności podjęcia decyzji czy warto go kontynuować, skoro powstał w oparciu o niekonstruktywne przekonania skryptowe.

Co się dzieje, gdy brakuje bliskości?

Bliskość w trwałej relacji obejmuje wzajemną komunikację emocji w taki sposób, aby partnerzy rozumieli je wzajemnie. Odbywa się ona ze stanu Ja-Dziecko do Ja-Dziecko partnera. Partnerzy mówią wówczas sobie o tym, jak się czują emocjonalnie oraz słuchają się wzajemnie. Bliskość przejawia się w chęci wyrażania emocji w przejrzysty i nacechowany szacunkiem sposób oraz w chęci słuchania partnera uważnie i z potwierdzeniem, że słyszymy to, co mówi o swoich emocjach. Dotyczy to zarówno przyjemnych, jak i trudnych emocji, takich jak złość czy rozczarowanie zachowaniem partnera.

Kiedy w relacji brakuje bliskości można zaobserwować:

  1. trudności w obszarze seksualności u jednego lub obojga partnerów;
  2. częste zachowania rakietowe (tj. emocje zastępcze zamiast autentycznych, np. ktoś złości się zamiast odczuwać adekwatny w danej sytuacji smutek) oraz gier (powtarzanego, nieświadomego procesu o ukrytym motywie, który kończy się wypłatą, tj. nieprzyjemnymi odczuciami dla obu stron);
  3. nierozpoznania w obszarze emocji swoich i partnera (tj. niezauważanie przesłanek świadczących o emocjach);
  4. brak wspólnej zabawy.

Partnerzy, którzy mają trudność w zbudowaniu bliskości często mają niedoinwestowany lub wykluczony stan Ja-Dziecko. Często pojawiają się u nich zakazy związane z odczuwaniem radości, zabawą, byciem dzieckiem. Terapia obejmuje wzmocnienie stanu Ja-Dziecko jednego lub obojga partnerów, analizę gier oraz pracę ze skryptem, a zatem z wczesnodziecięcymi decyzjami oraz związanymi z nimi zakazami partnerów. Kiedy para zakończy pracę w tym obszarze może uczyć się wyrażać swoje emocje i zauważać je wzajemnie.

Co się dzieje, gdy brakuje dopasowania?

Dopasowanie w trwałej relacji oddaje stopień w jakim partnerzy podzielają swoje wartości, a zatem dotyczy porozumienia ich stanów Ja-Rodzic. Partnerzy, którzy są dopasowani mają spójny system wartości, tj. są zgodni w swoich przekonaniach nt. podejścia do kwestii rodziny, pracy, pieniędzy, dzieci i innych ważnych obszarów. Nawet jeśli pojawiają się nieporozumienia dotyczące konkretnych sytuacji, to co do zasady mają podobny punkt widzenia na dany obszar, np. oboje uważają, że rodzina jest ważniejsza od pracy lub że czas na relacje z przyjaciółmi jest równie ważny, co czas dla rodziny. Co ważne, chodzi tu o wartości (płynące ze stanu Ja-Rodzic), a nie o preferencje (ze stanu Ja-Dziecko). Preferencje, w odróżnieniu od wartości, można negocjować, np. można negocjować w jaki sposób spędzać czas wolny (preferencje ze stanu Ja-Dziecko), ale trudniej negocjować wartość samej zabawy. Jeśli dla kogoś rodzina jest ważniejsza od zabawy (a zatem uważa, że należy poświęcić dla niej swój czas wolny) trudno mu będzie zrozumieć partnera, który uważa, że zabawa jest równie ważna i trzeba znaleźć na nią czas (a zatem jest skłonny wygospodarować czas na rozrywkę kosztem czasu z rodziną).

Kiedy w relacji brakuje dopasowania można zaobserwować:

  1. gry, których celem jest unikanie tematów problemowych, tj. powtarzanie nieuświadomionych sekwencji, które prowadzą do wzajemnego poczucia krzywdy u partnerów, zamiast podjęcia rozmowy o różnicy zdań w jakimś obszarze;
  2. występującą bliskość, która przejawia się we wspólnej zabawie, seksie i innych zachowaniach, na których opiera się związek, a para generalnie wygląda na szczęśliwą i jest zakłopotana źródłem swoich trudności;
  3. tendencję do nierozpoznania w obszarze problemów w relacji, tj. do deklarowania, że problem nie istnieje lub jest mało istotny.

Partnerzy, którzy nie są dopasowani, często nieświadomie wybierają gry zamiast autentycznej relacji, ponieważ rozmowa o różnicach na poziomie wartości jest bardzo trudna. Aby poprawić relację muszą zdać sobie sprawę z odgrywanych przez siebie gier, tj. zauważyć i zrozumieć powtarzające się sekwencje zachowań, które odgrywają w różnych sytuacjach i które zwykle kończą w poczuciu wzajemnego niezrozumienia. Kolejnym krokiem jest rozpoznanie i zaakceptowanie występujących u partnerów różnic w systemach wartości, a następnie negocjowanie akceptowalnych rozwiązań. Zależnie od wagi różnic para może znaleźć dobre rozwiązanie bądź zdecydować o rozstaniu, jeśli uzna, że różnice te są niemożliwe do pogodzenia.

Kiedy w danym związku występuje więcej niż jeden obszar trudności, Laura i Harry Boyd sugerują pracę nad nimi w następującej kolejności: troska, bliskość, dopasowanie. Przedstawiony model spotkał się z krytyką ze względu na brak uwzględnienia komunikacji pomiędzy stanami Ja-Dorosły partnerów. Tony White zaproponował w związku z tym uzupełnienie modelu o ten element.

Czwarty element: Komunikacja

Komunikacja z poziomu Ja-Dorosły do Ja-Dorosły partnera oznacza zdolność do odłożenia na bok emocji i porozumienie na poziomie logiki. Pozwala to spojrzeć na emocjonalne sytuacje obiektywnie i daje możliwość stawienia czoła nieprzyjemnym tematom bez eskalacji emocji. Dzięki temu para może zaangażować się w logiczną rozmowę o rozwiązaniu problemu. Dla niektórych osób odłożenie na bok emocji jest jednak bardzo trudne, co może utrudniać porozumienie, szczególnie gdy emocje są silne i uniemożliwiają obiektywne spojrzenie na problem.

Jeśli w związku brakuje komunikacji na tym poziomie u jednego lub obojga partnerów można zaobserwować trwanie w emocjach bez woli obiektywnej analizy problemu, a także eskalację emocji, która może doprowadzić do pojawienia się np. chęci zemsty zamiast szukania konstruktywnych rozwiązań.

Aby rozwinąć umiejętność konstruktywnej komunikacji z odniesieniem do faktów, trzeba nauczyć się odkładać na bok emocje, koncentrując się na przedmiocie rozmowy i obiektywnym szukaniu rozwiązania dla powstałej różnicy zdań. Tony White pisze, że jest to w gruncie rzeczy ćwiczenie kognitywne (poznawcze).

Szczęśliwy związek… czyli jaki?

Dobra relacja związana jest z dostępem do zasobów każdego ze stanów Ja. Oznacza zarówno dzielenie wspólnych wartości ze stanów Ja-Rodzic partnerów, wzajemną troskę ze stanu Ja-Rodzic do stanu Ja-Dziecko partnera, wspólne porozumienie emocjonalne i zabawę ze stanów Ja-Dziecko, jak i skuteczną komunikację ze stanów Ja-Dorosły. Podobnie jak w rozwoju osobistym, w rozwoju relacji ważny jest dostęp do wszystkich stanów Ja oraz wzajemna praca nad pielęgnowaniem wieloaspektowego porozumienia między partnerami.

Może zaciekawić Cię też: Analiza relacji w AT – model RANI

BIBLIOGRAFIA:
Boyd, H.; Boyd, L. (1981). A Transactional Model for Relationship Counseling. Transactional Analysis Journal, Vol 11(2), Apr 1981, 142-146.
White, T. (2014). The four Cs model of relationships. www.tony-white.com (21.09.2014).
White, T. (2017). The importance of good Adult ego state in relationships. www.tony-white.com (28.01.2017).