Trzy drogi do OK’ness – profile skryptów

Pisałam jakiś czas temu o pozycjach życiowych i skali do ich pomiaru (zerknij tu: Skala pozycji życiowej). Warto przyjrzeć się swojej dominującej pozycji życiowej także przez pryzmat skryptu życiowego. Podejście to zaproponował Eugene Trimble w swoim artykule „Script Profiles: Three Ways to OK-Ness” jeszcze z lat 70-tych. Stworzył on zamieszczone poniżej zestawienie – profile skryptów pomocne dla praktyków pracujących z klientami.

O dominującej pozycji życiowej decydujemy już we wczesnym dzieciństwie i jest to powiązane z kluczowym zakazem, który przyjmujemy. Na jego kanwie rozwijają się inne zakazy, powiązane z dominującym, np. dodatkowy zakaz „nie dorastaj” może przejawiać się jako powiązany z „nie czuj” jako „nie czuj się dorosły” lub z „nie myśl” jako „nie myśl o tym, że dorośniesz” itd. Typ zakazu jest związany z potrzebą poradzenia sobie z podstawowymi emocjami: radością, strachem, złością i smutkiem.

Skrypt bez radości
Zakaz „Nie czuj” przyczynia się do rozwoju pozycji życiowej Ja jestem OK – Ty nie jesteś OK. Pojawia się kontaminacja stanu Ja-Dorosły przez Ja-Rodzic, a stan Ja-Dziecko jest niedoinwestowany. Rozwija się przekonanie „Mogę sprawić, że inni poczują się źle”.

Skrypt bez rozumu
Zakaz „Nie myśl” przyczynia się do rozwoju pozycji życiowej Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK. Pojawia się kontaminacja stanu Ja-Dorosły przez Ja-Dziecko, a stan Ja-Rodzic jest niedoinwestowany. Rozwija się przekonanie „Inni ludzie mogą sprawić, że poczuję się dobrze”.

Skrypt bez miłości
Zakaz „Nie istniej” związany jest z brakiem miłości i przyczynia się do rozwoju pozycji życiowej Ja nie jestem OK – Ty nie jesteś OK. Pojawia się wewnętrzny konflikt związany z kontaminacją stanu Ja-Dorosły przez Ja-Dziecko i Ja-Rodzic (kontaminacja podwójna). Rozwija się przekonanie „Inni ludzie mogą sprawić, że będzie mi źle i nie mogę z tym nic zrobić”.

Powyższe zestawienie jest pomocną wskazówką, ale też wydaje mi się być daleko idącym uproszczeniem. Znacznie pełniejszy obraz uzyskamy patrząc na dominujące adaptacje osobowości i powiązane z nimi aspekty funkcjonowania. Pisałam o tym jakiś czas temu dzieląc się obszernym zestawieniem, które znajdziesz tu: Adaptacje osobowości – przegląd informacji.

Bibliografia:
Trimble, E. (1977). Script Profiles: Three Ways to OK-Ness. Transactional Analysis Journal, Vol 7 (4), Oct 1977, 300-302.

Narysuj swój labirynt skryptu!

Jak jeszcze lepiej rozpoznać swój skrypt życiowy? A może przez labirynt? Lubiłam labirynty gdy byłam dzieckiem, ale później zapomniałam zupełnie o takiej aktywności. Teraz trafiłam na jeden w zupełnie nieoczekiwanej formie – jako narzędzie wspierające odkrywanie skryptu. Opisał je James Buryska na łamach Transactional Analysis Journal.

Kilka słów o konstrukcji
Labirynt oparty jest na sześciu głównych zakazach, a konkretniej na przyzwoleniach z nimi związanych – są to kluczowe koncepcje w analizie transakcyjnej. Zakazy te to:
– nie bądź (dotyczy przyzwolenia na przetrwanie);
– nie bądź tym, kim jesteś (dotyczy przyzwolenia na stawanie się indywidualnym);
– nie dorastaj (dotyczy przyzwolenia na dorastanie);
– niech ci się nie uda (dotyczy przyzwolenia na efektywność).
– nie bądź blisko (dotyczy przyzwolenia na intymność);
– nie bądź dzieckiem (dotyczy przyzwolenia na zabawę).

Istnieje znacznie więcej zakazów (i przyzwoleń) kluczowych dla skryptu życiowego, jednak autor zidentyfikował wskazanych sześć jako bazowe, w powiązaniu z którymi mogą rozwinąć się inne.
/Jeśli chcesz przybliżyć sobie jak analiza transakcyjna wyjaśnia koncept zakazów i przyzwoleń zerknij TUTAJ/.

Poszczególne kolumny labiryntu odnoszą się kolejno do ww. 6 zakazów, a bloki w danym wierszu pokazują progres (od lewej do prawej), tj. na ile rozwinęło się dane przyzwolenie.

A teraz do dzieła!
Zerknij na załączony arkusz:

Możesz go pobrać w wersji pdf tutaj: labirynt skryptu.

Nie stanowi on jeszcze labiryntu – pomiędzy poszczególnymi blokami są otwarte przejścia. Samodzielnie tworzysz swój własny labirynt, właśnie gdy zamykasz poszczególne przejścia. Każdy z bloków odnosi się do tego jakim człowiekiem jesteś lub jak działasz. W przypadku niektórych stwierdzeń uznasz, że odnoszą się one do Ciebie. Przy innych uznasz, że nie pasują do Ciebie, nie zgadzasz się z nimi. Jeśli poczujesz, że nie zgadasz się ze stwierdzeniem zamknij dany blok z lewej strony, w ten sposób:

Jeśli „nie!” jest dobitne, zamknij dany blok także z góry, w ten sposób:

Przeczytaj wszystkie stwierdzenia i zdecyduj dla każdego bloku czy ma otwarte przejścia czy też jest zamknięty z lewej lub z lewej oraz od góry.

W przypadku ostatniego bloku w każdym z wierszy zadaj sobie dodatkowo pytanie „Czy ja robię tak aktualnie?” np. „Czy ja aktualnie cieszę się tym, że żyję?”. Jeśli odpowiesz, że tak lub częściowo tak – pozostaw ten blok otwarty (pomiędzy napisem „Czy ja?” pozostanie zatem otwarte „wyjście” z bloku). Jeśli jednak odpowiesz „nie” – zamknij blok również z prawej strony w ten sposób:

Zrobione? Masz zatem gotowy swój labirynt. Przejdź go teraz poruszając się przez wszystkie bloki od startu do końca. Twoim zadaniem jest przejść przez każdy blok jeśli to możliwe (tj. jeśli nie jest zamknięty z wszystkich 3 stron) w najprostszy możliwy sposób. Przykład:

Jak widzisz na przykładzie, kiedy to możliwe poruszaj się wzdłuż bloków, ale jeśli napotkasz zamknięte przejścia – znajdź najprostszą możliwą drogę tak, aby dostać się do każdego bloku (o ile nie jest zupełnie zamknięty) i aby poruszać się do przodu.

Interpretacja

Uwaga – nie przechodź do poniższych opisów bez wcześniejszego wykonania zadania!
Zaspokoisz ciekawość, ale odbierzesz sobie możliwość skorzystania z narzędzia!

.

.

.

.

.

.

.

.

Zrobione? Ok, to zerknij poniżej:

Kiedy blok jest otwarty z każdej strony oznacza to, że masz bezwarunkowe przyzwolenie, aby być lub działać w taki sposób. Gdy jest zamknięty z każdej strony jest to sygnał, że masz bezwarunkowy zakaz w tym obszarze.

Kiedy pojawia się blokada, która uniemożliwia przejście przez poszczególne bloki, tak że linia wychodzi do góry i wraca w dół – jest to sygnał, że pojawia się warunkowe przyzwolenie lub warunkowy zakaz, np.:

Jeśli blok jest zamknięty od prawej i lewej, tak że można do niego wejść, ale nie można przejść bezpośrednio do kolejnego bloku jest to ślepy zaułek. Teoretycznie jest OK, ale nie zaprowadzi Cię dalej. Kiedy w labiryncie pojawia się duża ilość ślepych zaułków można spodziewać się, że osoba, która go narysowała odczuwa znaczny poziom frustracji.

Kiedy natomiast dostajesz się do bloku poprzez pętlę taką jak ta poniżej – jest to tzw. pętla Małego Profesora, który „przechytrza” w ten sposób zakaz, znajduje sposób na eksplorowanie obszaru z innej strony.

Na koniec zwróć uwagę na narysowaną linię. Czy w przypadku ślepego zaułka linia nieznacznie wchodzi do bloku i zaraz wychodzi czy też okala cały napis, eksploruje dany blok? Czy zaznacza cały napis czy może poszczególne słowa? A jak w przypadku innych pętli / obejść? Może to wskazywać na poziom dostępności danego przyzwolenia.

Zobacz teraz czy wyłania się spójny obraz – duża ilość blokad / obejść w danym wierszu lub kolumnie, powtarzalny schemat. Kolumny dotyczą kolejno zakazów (od lewej):
– nie bądź (dotyczy przyzwolenia na przetrwanie);
– nie bądź tym, kim jesteś (dotyczy przyzwolenia na stawanie się indywidualnym);
– nie dorastaj (dotyczy przyzwolenia na dorastanie);
– niech ci się nie uda (dotyczy przyzwolenia na efektywność).
– nie bądź blisko (dotyczy przyzwolenia na intymność);
– nie bądź dzieckiem (dotyczy przyzwolenia na zabawę).

Podsumowanie

Jak Ci się podoba? Dla mnie to ciekawe, inspirujące narzędzie pozwalające na moment refleksji. Jednak jak wskazuje James Buryska – z pewnym przymrużeniem oka. Labirynt nie dotyka głębszych kwestii, a jedynie tego, co wykonujący już wie o sobie. Nie jest to profesjonalne narzędzie diagnostyczne, a raczej opcja poeksplorowania skryptu w nieco luźniejszej formie.

Bibliografia:
Buryska, J. (1976). The Freehand Script Maze. Transactional Analysis Journal, Vol 6(2), Apr 1976, 160-166.

Czego używasz, aby zrealizować swój skrypt?

Skrypt życiowy jest naszym nieuświadomionym planem na życie. Już we wczesnym dzieciństwie na nieświadomym poziomie decydujemy o tym, jaki będzie scenariusz naszego życia, a następnie tak je prowadzimy, aby go potwierdzić. Jest to jedna z kluczowych koncepcji analizy transakcyjnej. W książkach poświęconych AT niemal zawsze dużą część poświęca się zidentyfikowaniu naszego skryptu. W tym wpisie chcę jednak zwrócić uwagę na nieco inną kwestię – waluty skryptu, tj. tego, czym wypełniamy nasz skrypt życiowy.

Waluta skryptu życiowego

Waluta skryptu życiowego (z ang. script currency) to coś, czego używamy, aby zrealizować swój scenariusz. Można powiedzieć, że jest to swojego rodzaju motyw przewodni, do którego często się odnosimy i którego używamy, aby żyć w skrypcie. W „Słowniku analizy transakcyjnej” autorstwa prof. Jarosława Jagieły waluta jest definiowana jako „środek płatniczy gry lub skryptu”.

Eric Berne, twórca analizy transakcyjnej, wymienił pierwotnie trzy waluty skryptu: części ciała (niektórzy autorzy podają tu raczej przemoc), pieniądze i słowa. Gaylon Palmer rozwinął jednak tę koncepcję dodając kolejnych jedenaście walut i tworząc tym samym zestawienie potencjalnych 14 walut. Można być „złapanym” przez walutę (z ang. hooked by) lub nią handlować (z ang. deal in). Kiedy jesteśmy „złapani” przez jakąś walutę używamy jej do uzyskania warunkowego bycia OK (np. Jestem OK, jeśli mam władzę / koncentruję się na pieniądzach.). W drugim przypadku, gdy handlujemy daną walutą, używamy jej do transakcji i wymian (np. koncentruję się na jedzeniu – piszę książki o jedzeniu, często o nim rozmawiam).

Zachęcam Cię do przeanalizowania, którą walutę (lub które waluty) wybrałeś do realizacji swojego skryptu i w jaki sposób. Poniżej znajduje się lista 14 potencjalnych walut wraz z krótkim opisem. Zaznacz te, które są dla Ciebie istotne oraz sprawdź czy mają dla Ciebie znaczenie do uzyskania warunkowego bycia OK (tj. masz poczucie, że jesteś OK, jeśli coś dzieje się wokół danej waluty) czy też używasz ich do wymian (tj. często są tematem, który gości w Twoim życiu – chętnie się na nim koncentrujesz).

Co ważne, koncentrować możemy się na czymś, czego nie mamy, a do czego nieustanie dążymy lub czego nie możemy osiągnąć, choć stanowi ważny temat w naszym życiu, np. dwie osoby mogą mieć władzę jako swoją walutę. Pierwsza będzie wpływowym politykiem, a druga asystentem, który w skrytości marzy, że kiedyś dojdzie do stanowiska Dyrektora Generalnego, choć niekoniecznie ma ku temu kwalifikacje i możliwości. Niezależnie od możliwości temat władzy jednak go absorbuje. To czy osiągnie „sukces” przy użyciu swojej waluty zależy jednak od innych czynników. Podobnie z pieniędzmi – dwie osoby mogą mieć tę walutę skryptową. Jedna będzie milionerem gromadzącym coraz to większe sumy i skoncentrowanym na ich pomnażaniu, a druga będzie tonąć w długach podejmując coraz to gorsze decyzje finansowe. Dla obu pieniądze będą jednak motywem przewodnim.

Z walutami związane są też charakterystyczne gry psychologiczne. To temat na osobny wpis, dzisiaj podam jedynie nazwy, a ciekawych odsyłam do książki „W co grają ludzie” Eric’a Berne’a – kluczowej pozycji na półce z podpisem analiza transakcyjna.

14 walut skryptu: która z nich jest Twoja?

Pomyśl, który temat Cię absorbuje, jest dla Ciebie niezwykle istotny. To jest prawdopodobnie ten motyw, od którego rozpocząłbyś spotkanie z psychoterapeutą lub coachem, zgłaszając go jako ważny w Twoim życiu. Zerknij jak ma się on do poniższej listy:

  1. Wyjątkowość – przywiązywanie dużej wagi do unikatowości rzeczy lub doświadczeń, np. ubioru, wybranej aktywności zawodowej, sportowej, itd.
    Charakterystyczna gra: „Tak, ale”
  2. Lojalność – kluczowe znaczenie ma lojalność względem rzeczy lub osób, np. utrzymywanie tego samego najbliższego przyjaciela lub lekarza przez wiele lat, nawet za cenę oddalenia się od innych osób.
    Charakterystyczna gra: „Gdyby nie ty”
  3. Uczucia – istotne są uczucia i ich okazywanie, np. osoba ta może czuć, że jest OK tylko jeśli płacze ze szczęścia z innymi lub często się wzrusza.
    Charakterystyczna gra: „Cieplarnia”
  4. Władza – ważna jest władza i pozycja z nią związana, np. poszukiwanie aktywności zawodowej związanej z wysoką pozycją i posiadaniem podwładnych.
    Charakterystyczna gra: „Teraz cię mam, ty sukinsynu”, „Kozi róg”
  5. Odwrotność – kluczowe jest bycie przeciwko, stawianie na swoim – inaczej niż reszta, np. tendencja, aby przewrotnie zakładać inną opcję niż współpracownicy czy przyjaciele.
    Charakterystyczna gra: „Nikt mnie nie rozumie”
  6. Seks – aspekt seksualny ma istotne znaczenie, np. częsta masturbacja lub oglądanie pornografii, koncentracja na erotyce.
    Charakterystyczna gra: „Gwałt”
  7. Uroda – przywiązywanie dużej wagi do wyglądu zewnętrznego, np. nieustanne dbanie o figurę, nienaganny makijaż, dobry wygląd, przekonanie o swojej nieskazitelnej urodzie.
    Charakterystyczna gra: „Wada”
  8. Charyzma – kluczowa jest umiejętność przewodzenia innym, pociągania za sobą całych grup (w artykule autor powołuje się na bajkową postać Szczurołapa).
    Charakterystyczna gra: wariant „Ja tylko próbuję Ci pomóc”
  9. Alkohol – koncentrowanie się wokół tematu alkoholu, np. ktoś może znać przepisy wielu drinków, fascynować się produkcją i spożywaniem jakiegoś alkoholu lub znać wiele sposobów na kaca.
    Charakterystyczna gra: „Alkoholik”, „Pijany i Dumny”
  10. Jedzenie – skupienie na temacie jedzenia: wymienianie się przepisami, udoskonalanie swoich umiejętności, częste rozmowy o jedzeniu, czytanie wielu książek / blogów kulinarnych.
    Charakterystyczna gra: związana z zaburzeniami odżywiania
  11. Przemoc – istotna jest przemoc w różnym wydaniu: od oglądania brutalnych filmów, przez agresywne sporty walki aż do faktycznego wykorzystywania przemocy względem innych.
    Charakterystyczna gra: wariant „Ależ to okropne”
  12. Pieniądze – ważne jest to, co z nimi związane: gromadzenie, liczenie, wydawanie.
    Charakterystyczna gra: „Dłużnik”
  13. Słowa – są istotne dla osób, które lubią toczyć długie dysputy na jakikolwiek temat lub też koncentrują się na filozoficznych rozważaniach i teoretycznych zagadnieniach.
    Charakterystyczna gra: wariant „Jak się stąd wydostać”
  14. Specyfiki – zarówno leki, jak i narkotyki; stanowią walutę dla osób, które koncentrują się na przyjmowaniu medykamentów, jak i dla zażywających narkotyki.
    Charakterystyczna gra: „Naćpany i Dumny”

Jak wygląda w praktyce używanie waluty? Jest ściśle powiązane ze skryptem, a zatem także z będącymi jego częścią zakazami i nakazami. Przykładowo osoba, która ma zakaz „nie istniej” i walutę „jedzenie” może realizować swój skrypt przez anoreksję, a osoba która ma zakaz „niech ci się nie uda” korzystając z tej samej waluty może bezskutecznie starać się osiągnąć biegłość w jakiejś sztuce kulinarnej, co będzie stanowiło dla niej istotny element życia. Ktoś inny może używać jedzenia do budowania relacji z innymi: Jestem OK, jeśli zapewniam mojej rodzinie dobrej jakości jedzenie.

Rozpoznanie własnej waluty pozwala zobaczyć jak przy jej użyciu realizujemy swój skrypt. Jest to też ważne, ponieważ waluta jest tylko „środkiem płatniczym” w naszym skrypcie. Może on ulec zmianie (np. w efekcie naszej świadomej pracy rozwojowej nad zmianą sytuacji), podczas gdy nadal będziemy realizować skrypt, tylko przy użyciu innej waluty. Sposób realizacji (obieg skryptu) zostanie ten sam, zmieni się tylko waluta.

Wpis piszę zainspirowana webinarem Tony’ego White’a, który zwrócił uwagę na ten aspekt przy okazji omawiania kwestii zakazów. Na swoim blogu proponuje on, aby przeanalizować ww. waluty i przy każdej z nich:
– zostawić puste pole, jeśli temat zupełnie Cię nie dotyczy;
– zaznaczyć „+” jeśli jest to temat, o którym lubisz rozmawiać lub czytać;
– zaznaczyć „++” jeśli jesteś umiarkowanie zaangażowany w dany temat;
– zaznaczyć „+++” jeśli jest to dla Ciebie bardzo ważny aspekt;
oraz niezależnie:
– zaznaczyć „H” (od hooked by) jeśli używasz waluty, aby być OK;
– zaznaczyć „E” (od exchange) jeśli używasz jej do wymiany głasków.
Pomoże Ci to przeanalizować, których walut używasz i w jaki sposób.
Jego wpis zobaczysz tutaj: przejdź do bloga Tony’ego.

Bibliografia:
Palmer, G. (1977). Script currencies. Transactional Analysis Journal, Vol 7 (1), Jan 1977, 20-23.
Berne, E. (2004). W co grają ludzie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Skala pozycji życiowej: Sprawdź czy jesteś w pozycji OK-OK

Skala pozycji życiowej to narzędzie, które pozwala sprawdzić w jakiej pozycji życiowej jesteśmy. Samo narzędzie wymaga jeszcze dopracowania, jednak stanowi ciekawy punkt wyjścia do autorefleksji lub pracy nad rozwijaniem pozycji „ja jestem OK – ty jesteś OK”. Skalę znajdziecie na końcu wpisu – zamieszczoną w treści, a także do pobrania jako pdf.

Ja jestem OK – Ty jesteś OK, czyli o pozycjach życiowych

Pozycja życiowa to psychologiczna postawa względem siebie i innych, którą kształtujemy już w dzieciństwie. Wywodzi się z podstawowych przekonań rozwijanych we wczesnych latach naszego życia (a zdaniem niektórych analityków transakcyjnych – w pierwszych miesiącach życia) i używana jest do uzasadnienia naszych decyzji i zachowań. Można zaobserwować pozycję życiową analizując nasze generalne stwierdzenia odnośnie siebie (np. Jestem sympatyczny/a, Jestem głupi/a, Jestem najlepszy/a, itp.) oraz innych (np. Ludzie są generalnie w porządku, Ludziom nie można ufać, Ten świat jest brutalny – każdy walczy o swoje, itp.). Sprowadzają się one do decyzji: „ja jestem OK” lub „ja nie jestem OK” oraz „ty jesteś OK” lub „ty nie jesteś OK”. Decydujemy zatem jak postrzegamy siebie oraz innych: OK czy nie OK. Pozwala to na uzyskanie czterech możliwych kombinacji:

Ja jestem OK – Ty jesteś OK: pozycja ta nazywana skrótowo „OK-OK” jest uważana za zdrową pozycję życiową, która pozwala uznawać zasoby swoje i innych oraz utrzymywać generalnie pozytywne spojrzenie na świat. Jest powiązana z pojęciem asertywności, dotyczy uznawania praw zarówno swoich, jak i innych ludzi do wyrażania siebie i działania zgodnie ze swoimi potrzebami, we wzajemnym szacunku, bez uległości i agresji względem innych. Charakteryzuje się gotowością do współdziałania z innymi.

Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK: pozycja depresyjna, w której nie uznajemy swoich zasobów i zdolności do adekwatnego działania i zaspokojenia swoich potrzeb, podczas gdy innych postrzegamy jako posiadających zasoby i zdolność do działania. Osoba z tą pozycją czuje się gorsza od innych i na nieświadomym poziomie dokonuje wyborów, które prowadzą do przykrych odczuć potwierdzających swoją domniemaną niską wartość. Może się to przejawiać brakiem wiary we własne możliwości i zdolności oraz przekonaniem, że to inni wiedzą lepiej, co należy zrobić w danej sytuacji.

Ja jestem OK – Ty nie jesteś OK: pozycja paranoidalna, w której nie uznajemy zasobów i zdolności do adekwatnego działania u innych, podczas gdy widzimy takie możliwości u siebie. Osoba z tą pozycją czuje się lepsza od innych i stara się, aby tak było w różnych sytuacjach. Przyjmuje pozycję obronną i może być postrzegana jako agresywna, niewrażliwa, apodyktyczna. Pozycja ta może też przyjąć subtelniejszą formę – ratownictwa. Osoba „niosąca pomoc” działa zakładając, że wie lepiej jak komuś pomóc, a zatem przypisuje sobie zdolność do adekwatnego myślenia i działania („ja jestem OK”), odbierając ją innym („ty nie jesteś OK”). Pozycja ta często służy przykryciu leżącej znacznie głębiej pozycji „Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK”, stanowiąc niejako obronę przed przyznaniem się przed sobą do postrzegania siebie jako „nie OK”.

Ja nie jestem OK – Ty nie jesteś OK: impas, pozycja w której nie dostrzegamy zasobów ani możliwości adekwatnego działania ani w sobie, ani w innych. Osoba z tą pozycją jest przekonana, że świat i ludzie są do niczego, podobnie zresztą jak ona sama. Charakteryzuje ją bezradność.

Nasz skrypt (nieuświadomiony scenariusz na życie) zbudowany jest w oparciu o naszą pozycję życiową, a zatem jedna z nich jest dla nas najbardziej charakterystyczna. Z tego względu Fredrick Boholst analizując kwestię pozycji życiowych stworzył w ramach swojej pracy doktorskiej skalę pozycji życiowej, którą opisał i opublikował na łamach Transactional Analysis Journal, czołowego biuletynu naukowego dotyczącego Analizy Transakcyjnej. Założeniem autora było stworzenie narzędzia, które pozwoli oszacować, która z powyższych czterech pozycji życiowych jest nam najbliższa. Autor wyraził zgodę na bezpłatne używanie skali zaznaczając jednak, że zachęca użytkowników do dalszych badań i ustanowienia norm adekwatnych dla danej kultury i otoczenia.

Skala może stanowić ciekawy materiał do dalszej autorefleksji, jednak nie jest narzędziem, w którego wynik powinniśmy bezgranicznie wierzyć. Po pierwsze, ponieważ normy wymagają dalszych badań. Po drugie, ponieważ nasza pozycja życiowa zmienia się, niejednokrotnie nawet z minuty na minutę w trakcie jednego dnia. Warto jednak zastanowić się w jakiej pozycji życiowej jesteśmy najczęściej i w tym właśnie może nam pomóc prezentowana skala. Od strony praktycznej ważniejsze jest dla mnie jednak zrozumienie kiedy tracimy pozycję OK-OK i jak to się dzieje. Będzie o tym kolejny wpis 🙂

Jeśli masz ochotę poczytać nieco więcej o pozycjach życiowych zapraszam także do zerknięcia na mój artykuł na opsychologii.pl: „Jaka jest Twoja pozycja życiowa?” (a także do zerkania na inne wpisy na tym świetnym portalu!).

To tyle tytułem wstępu. Skalę prezentuję poniżej. Można ją także pobrać w wersji pdf: SKALA POZYCJI ŻYCIOWEJ (pdf).

Uwaga: Jeśli czytasz wpis na komórce to poniższe tabele będą dla Ciebie nieczytelne – pobierz plik pdf żeby zobaczyć skalę.

SKALA POZYCJI ŻYCIOWEJ

W każdej z tabel zaznacz przy każdym stwierdzeniu jak często możesz je do siebie odnieść. Następnie zlicz ilość powtórzeń w każdej kolumnie i pomnóż wynik przez wskazaną cyfrę. Zlicz sumę z tabeli.

 

CZĘŚĆ I ZAWSZE CZĘSTO PÓŁ NA PÓŁ CZASAMI NIGDY
Lubię siebie.
Jestem dumny/a z tego, kim jestem.
Czuję się pewny/a siebie.
Jestem świadomy/a swoich zalet.
Wierzę, że generalnie jestem dobry/a.
Zsumuj zaznaczone odpowiedzi i przelicz:

__ x 5

= ____

__ x 4

= ____

__ x 3

= ____

__ x 2

= ____

__ x 1

= ____

SUMA

 

CZĘŚĆ II ZAWSZE CZĘSTO PÓŁ NA PÓŁ CZASAMI NIGDY
Nie czuję się dobrze ze sobą.
Czuję się bezradny/a.
Wolałbym/wolałabym się nie urodzić.
Czuję, że nie zrealizuję moich marzeń.
Myślę, że inni mnie nie lubią.
Zsumuj zaznaczone odpowiedzi i przelicz: __ x 1

= ____

__ x 2

= ____

__ x 3

= ____

__ x 4

= ____

__ x 5

= ____

SUMA

 

CZĘŚĆ III ZAWSZE CZĘSTO PÓŁ NA PÓŁ CZASAMI NIGDY
Łatwo doceniam innych.
Inni są generalnie dobrzy.
Większości ludzi można zaufać.
Ludzie potrafią wykonać dobrą robotę.
Cieszę się, gdy mam spotkać innych ludzi.
Zsumuj zaznaczone odpowiedzi i przelicz:

__ x 5

= ____

__ x 4

= ____

__ x 3

= ____

__ x 2

= ____

__ x 1

= ____

SUMA 

 

CZĘŚĆ IV ZAWSZE CZĘSTO PÓŁ NA PÓŁ CZASAMI NIGDY
Chciałbym/Chciałabym żeby niektórzy ludzie byli martwi.
Inni ludzie mnie irytują.
Nie ufam ludziom.
Jestem podejrzliwy/a co do ludzkich intencji.
Jestem niecierpliwy/a względem pomyłek innych ludzi.
Zsumuj zaznaczone odpowiedzi i przelicz: __ x 1

= ____

__ x 2

= ____

__ x 3

= ____

__ x 4

= ____

__ x 5

= ____

SUMA

 

Nanieś sumy z poszczególnych tabel na poniższe zestawienie:

POZYCJA WYNIK
Skala JA: Zsumuj wyniki z części I i II
Skala TY: Zsumuj wyniki z części III i IV

 

Wynik dla skali JA:

Poniżej 38 – pozycja „ja nie jestem OK”

Powyżej 38 – pozycja „ja jestem OK”

Wynik dla skali TY:

Poniżej 36 – pozycja „ty nie jesteś OK”

Powyżej 36 – pozycja „ty jesteś OK”

I jak Wasz wynik? Potwierdza się z Waszą wiedzą o sobie? Mój tak.

Bibliografia:
Boholst, F. (2002). A Life Position Scale. Transactional Analysis Journal, Vol 32 (1), Jan 2002, 28-32.
Stewart, I.; Joines, V. (2016). Analiza Transakcyjna dzisiaj. Poznań: Dom Wydawniczy REBIS.

Z czym wróciłam ze Światowej Konferencji AT

Pojechałam do Berlina podekscytowana i przestraszona zarazem.  Z jednej strony miałam sporo obaw czy będę w stanie swobodnie uczestniczyć w warsztatach po angielsku, a z drugiej cieszyłam się na możliwość osobistej rozmowy z osobami, które kojarzę tylko z artykułów i książek. Jesteście ciekawi jak było na World Conference of Transactional Analysis w Berlinie 27-29.07.2017 i z czym wróciłam? Dzisiejszy wpis w całości o konferencji!

Chyba wszyscy uczestnicy (a przynajmniej Ci, z którymi rozmawiałam) są zgodni co do jednego: organizacja konferencji pozostawiała wiele do życzenia. Niestety panował dość duży chaos. Nie to stanowi o merytorycznej wartości konferencji, ale jednak usterki tego rodzaju obniżają przyjemność z udziału. Skupię się jednak na aspektach merytorycznych. Tutaj wnioski są na szczęście znacznie bardziej pozytywne. Konferencja była warsztatowa. Po porannym rozpoczęciu uczestnicy wybierali codziennie dwa warsztaty, w których wezmą udział. W efekcie wnioski z uczestnictwa zależne są od jakości sześciu warsztatów. Opowiem Wam krótko o moich wyborach.

Wiadomości zakazujące – o zakazach
Mój najciekawszy wybór. Trochę determinacji wymagało wejście na ten warsztat, ponieważ początkowo odbiłam się od zamkniętych drzwi, zablokowanych (dosłownie – ciałem uczestniczki!) ze względu na brak miejsc. Miejsc może nie ma, ale w końcu jest podłoga i parapet, prawda? 🙂 Te zapełniły się równie szybko i w ekstremalnie zatłoczonej sali spędziliśmy wspaniały czas. Prowadzący (John McNeel) okazał się być bardzo serdecznym człowiekiem. Rzadko spotyka się ludzi, od których bije jednocześnie taka pewność siebie i ciepło. Ten starszy pan stał się moją reprezentacją pozycji OK-OK. Do tego udostępnił uczestnikom nieopublikowany artykuł dot. autodiagnozy i zachęcał do przekazywania go dalej. Zapytałam po warsztacie czy mogę opisać go na blogu i usłyszałam, że jak najbardziej. Będzie zatem nowy wpis, zerkajcie na blog 🙂

Warsztat dotyczył zakazów, a te jak wiecie analizuję ostatnio od różnych stron. Mamy dwa rodzaje decyzji na wiadomości zakazowe (z ang. „injunctive messages”, które to określenie prowadzący preferuje zamiast słowa „zakaz”):
– rozpaczliwą (z ang. „despairing decision”),
– buntowniczą (z ang. „defiant decision”).
W przypadku rozpaczliwej decyzji przyjmujemy wiadomość zakazową jako prawdziwą, co przejawia się w naszym życiu. Jeśli jednak podejmujemy buntowniczą decyzję, zaczynamy działać w myśl sekwencji: „Nie mogę?! Już ja Ci pokażę!”. Jest to forma poradzenia sobie z otrzymywaną wiadomością zakazową, jednak w rzeczywistości utrzymuje nas ona nadal w jej sidłach. Prowadzący podzielił wiadomości zakazowe na kategorie, wskazał czym charakteryzują się oba rodzaje decyzji i jak je rozpoznać: jakie zachowania maskujące wskazują na decyzję buntowniczą oraz jakie przekonania mogą wskazywać na występowanie zakazu, a jakie na zdrowe spojrzenie na daną kwestię. W udostępnionych materiałach zaprezentował też skrótowo proces terapii w odniesieniu do każdego zakazu, tj. treść redecyzji oraz pożądany nowy nawyk. Z całą pewnością napiszę niebawem artykuł odnoszący się do tego warsztatu, bo całość jest niezwykle interesująca!

Z warsztatu wyszłam też z pięknym cytatem (autorstwa V. Price):
„Jeśli głos w Twojej głowie nie mówi ze współczuciem – nie wierz mu”.

mcneel.jpg

Warsztat Johna McNeela „Resolving Injunctive Messages, Creating Healthy Boundaries”


Trójkąt Dramatyczny i jego rozwinięcie
Zdecydowałam się też na warsztat sławy – Stephena Karpmana, autora koncepcji Trójkąta Dramatycznego. Sala, jak możecie się domyślać, pękała w szwach. Sam warsztat był przeglądem koncepcji z zarysem historycznym dot. Trójkąta Dramatycznego. Wyniosłam z niego raczej bardziej uporządkowaną wiedzę nt. rozwoju teorii niż jakieś konkretne nowości. Nie będę się tu rozpisywać, ponieważ o koncepcjach Stephena Karpmana napiszę jeszcze w osobnym poście. Materiału mam sporo, jako że po konferencji zostałam na całodniowym szkoleniu! Niestety na szkolenie nie dojechały egzemplarze nowej książki autora („A Game Free Life”), ale uczestnicy mają niebawem otrzymać je pocztą. Wpis połączę zatem z recenzją książki, a na tę muszę jeszcze chwilę poczekać.

Z warsztatu wychodzę z inspirującym cytatem Steve’a Karpmana:
„W Trójkącie Dramatycznym jest też pozytywna energia. Tak jak jest pozytywny i negatywny aspekt każdego ze stanów Ja, tak Trójkąt Dramatyczny ma pozytywną i negatywną energię – jest pozytywna i negatywna Ofiara, Ratownik i Prześladowca”.
Rozwinę tę myśl w obiecanym artykule!

karpman-e1502042291476.jpg

Warsztat Stephena Karpmana: „The Drama Triangle and Compassion Triangle”

IntrovisionCoaching
To autorska metoda pogłębionej pracy coachingowej, w myśl której w momencie rozpoczynania sekwencji skryptowej pojawia się alarm z poziomu ciała migdałowatego. Jego główną funkcją jest ochrona przed zagrożeniem. Sednem pracy coachingowej jest zidentyfikowanie zagrożenia, które zdaniem autora sprowadza się do czterech obszarów:
– bezradności (z ang. „helpless”),
– bezwartościowości (z ang. „worthless”),
– braku miłości (z ang. „loveless”)
– konieczności śmierci (z ang. „I must die”).
U osoby doświadczającej tego sygnału zagrożenia na nieświadomym poziomie pojawia się imperatyw: W każdej sytuacji unikaj ww. obszaru (tj. jednego z czterech wymienionych powyżej). Rolą prowadzącego sesję jest nauczyć klienta obserwacji swojego stanu (kolejno na poziomie ciała, emocji i kognitywnym) w myśl zasad przypominających mi ćwiczenie uważności. Po tym następuje diagnoza lęku, tj. czego w rzeczywistości obawia się klient w trudnej dla niego sytuacji, co się stanie, jeśli sobie z nią nie poradzi. Kiedy już imperatyw zostanie ujawniony, prowadzący sesję wprowadza komunikat, w którym przyznaje, że ta obawa może być urzeczywistniona, ale w odniesieniu do rzeczywistości, tj. „Jest możliwe, że zawalisz tę prezentację i szef uzna cię za bezwartościowego” (ale nie: „Jest możliwe, że jesteś bezwartościowy”!). Komunikat odnosi się do zachowania, sytuacji, a nie generalnie do osoby. Klient ma za zadanie obserwować bez interpretowania swoje ciało, następnie emocje i kolejno myśli. Prowadzący sesję nagrywa też komunikat i klient pracuje z nim także w domu. Całość przypomina mi mocno ćwiczenia związane z uważnością i niektóre techniki stosowane w terapii behawioralno-poznawczej. Metoda jest bardzo ciekawa, jednak wyszłam z warsztatu z jednym znaczącym pytaniem: Gdzie do jasnej ciasnej moje AT, dla którego tu przyjechałam? 🙂 Przyznam, że spodziewałam się powiązania imperatywów z driverami lub zakazami, ale nic takiego nie nastąpiło. Już w trakcie warsztatów ułożyłam mi się w głowie teoria na ten temat, ale muszę lepiej poznać metodę, żeby sprawdzić czy moje wnioski są prawidłowe. Jeśli uda mi się znaleźć literaturę i poćwiczyć w praktyce podzielę się z Wami wnioskami.

Z warsztatu wyniosłam za to ciekawą myśl związaną już z AT – tzw. „pozytywne myślenie” może być niekonstruktywne. Zaskakujące, prawda? W ujęciu AT: Jeśli nasze Ja-Dziecko mówi „Boję się”, a Ja-Rodzic odpowiada „Myśl pozytywnie!” to w rzeczywistości odsyła Ja-Dziecko, a nie odpowiada na jego potrzeby. Tendencja do „pozytywnego myślenia”, zamiast docierania do potrzeb i odpowiadania na nie, może być strategią na unikanie zmierzenia się z potrzebami płynącymi ze stanu Ja-Dziecko.

Ciało, waga i AT
Warsztat, na który trafiłam zupełnie przypadkowo (to efekt wspomnianych usterek organizacyjnych…) dotyczył postrzegania ciała. Nie fascynował mnie ten temat, ale musze przyznać, że wyszłam zaciekawiona przedstawioną koncepcją. W jej myśl psychologicznym celem wzrostu wagi może być:
– próba schowania „złego self”,
– ochrona wrażliwego self,
– pragnienie trzymania świata na dystans (ochranianie siebie przez zwiększanie dystansu do oprawców, charakterystyczne szczególnie dla osób doświadczających przemocy lub nadużyć),
– wspieranie siebie w przypadku zbyt dużej odpowiedzialności, charakterystycznej dla osób z zakazem „nie bądź dzieckiem” (w końcu dla dziecka dorosły = duży),
– pragnienie bycia dostrzeżonym (żeby zająć miejsce w świecie).

Prowadząca zwróciła uwagę na psychologiczne potrzeby związane z większym ciałem (np. ciało jako ochrona przed światem lub sposób zajęcia miejsca w świecie) oraz emocjonalną potrzebę jedzenia w efekcie przeżywanego poczucia niedostatku. W konsekwencji może pojawić się sytuacja, w której utrata wagi jest korzystna fizycznie, biorąc pod uwagę aspekt zdrowia i kondycji, ale niekorzystna psychologicznie poprzez utratę funkcji, jaką spełnia większe ciało. Prowadząca odwoływała się do badań i publikacji Kathy Leach, do których z pewnością zajrzę. Zainteresowanych odsyłam do artykułu „Treatment Considerations for Female Overeating and Obesity Using a Transactional Analysis Framework” (opublikowany w Transactional Analysis Journal) oraz do książki „The Overweight Patient – a Psychological Approach to Understanding and Working with Obesity”, w której autorka integruje wiedzę nt. pracy z wagą oraz analizy transakcyjnej. Zachętą do tej publikacji niech będzie przedmowa, w której autorka dziękuje za zaangażowanie w pomoc nad pisaniem książki samej Charlotte Sills!

Myśl, którą wyniosłam (dotyczy odchudzania):
„Jeśli Ja-Dziecko nie jest włączone w proces, możemy wykonać wiele pracy z Ja-Rodzic i Ja-Dorosły, ale to niczego nie zmieni.”

Witajcie w swojej bajce…
Sobotnie przedpołudnie było bardzo poruszające za sprawą warsztatu o bajkach. Tak, dobrze czytacie – bajkach, takich dla dzieci. Autorki koncepcji przedstawiały swoją metodę pracy z bajkami i pokazywały jak w oparciu o analizę bajki, przy użyciu 16 pytań, można wnikliwie przeanalizować skrypt. O tym także będę chciała napisać w osobnym artykule. Czy pamiętacie swoją ulubioną bajkę lub opowieść? A może nie macie ulubionej, ale taką, która zapadła Wam w pamięć? Miejcie ją na uwadze, pojawi się niebawem na blogu wpis o tym jak interpretować swoją bajkę. I tak, na różnych etapach życia mogą to być różne bajki, temu też warto się przyjrzeć. Warsztat składał się także z drugiej części –  prowadzące pokazały jak pracują z ciałem w oparciu o treści z bajki. Bajka stanowi tu pretekst do wejścia w świat klienta i omówienia napięć dostrzeganych w ciele. Poruszająca była obserwacja pracy z jedną z uczestniczek.

Warsztat dał mi użyteczne narzędzie w postaci listy 16 pytań, które pozwalają na analizę własnej bajki.

Cytatów nie będzie, weszłam w osobisty proces tak mocno, że skupiłam się na pracy indywidualnej i obserwacji pracy prowadzących, zamiast na robieniu notatek 🙂

Episkrypt i redecyzja
Tu, przyznaję, wynudziłam się mocno. Prowadząca wydawała się być zaskoczona obecnością osób angielskojęzycznych. Warsztat prowadziła po niemiecku, a tłumaczka bardziej streszczała niż tłumaczyła. W dodatku brakowało jej słownictwa z zakresu AT. W efekcie podczas dość długich wypowiedzi prowadzącej nie miałam pojęcia o czym mowa, a krótkie i niedokładne streszczenia po angielsku nie były zbyt satysfakcjonujące. A szkoda, bo temat zapowiadał się ciekawie. Prowadząca pokazywała jak pracuje nad redecyzją w odniesieniu do episkryptu (przekazu skryptowego przekazywanego przez pokolenia), a zatem w pracy na krzesłach zasiadał już nie tylko klient i jego przykładowo (wyobrażona) matka, ale także (wyobrażona) babcia.

Tu także bez cytatów, jako że, póki co, nie szprecham po niemiecku 😉

Reasumując trafność moich wyborów: 5/6! Całkiem nieźle 🙂

Bonusem płynącym z międzynarodowej konferencji jest możliwość spotkania wielu ciekawych osób z różnych stron świata. Ucieszyłam się bardzo mogąc w końcu poznać osobiście Tony’ego White’a, o którym dość często wspominam w swoich wpisach. Dużo inspiracji czerpię z jego bloga, na który niezmiennie zapraszam (www.tony-white.com). Miałam też możliwość porozmawiać z Vannem Joinesem, współautorem książki „Analiza Transakcyjna dzisiaj” i Stephenem Karpmanem – autorem koncepcji Trójkąta Dramatycznego. Miło też było zobaczyć, a czasem także posłuchać, takich osobistości świata AT jak Charlotte Sills, Keith Tudor czy Mark Widdowson (ten ostatni otrzymał na konferencji nagrodę ITAA za swoje badania!). Fajnie było spotkać ludzi, których nazwiska kojarzyłam dotychczas tylko z artykułów i książek.

Na zdjęciu z Tonym Whitem (po lewej) i Vannem Joinesem (po prawej) 🙂

Ach, i na koniec jeszcze jedna świetna informacja wprost z konferencji: dostęp do Transactional Analysis Journal jest za darmo do 31 sierpnia!

Mam nadzieję, że spodobała się Wam relacja i że zaciekawiły Was tematy, które będą niebawem opisane. 🙂

Bibliografia:
Wyjątkowo brak 😉
No dobrze, obiecałam, że wpisy zawsze będą w oparciu o źródła, a zatem:
Word Conference for Transactional Analysis, 27-29.07.2017 – program i materiały konferencyjne dla warsztatów:
– „A new approach to dissolving scripts” (prowadzący: Ulrich Dehner),
– „Resolving Injunctive Messages, Creating Healthy Boundaries” (prowadzący: John McNeel),
– „The Drama Triangle and Compassion Triangle: entry, reinforcements, Kahler drivers and escapes” (prowadzący: Stephen Karpman, Rainer Musselmann),
– „Body Boundaries: The Place Where We Meet the World” (prowadząca: Mrinalini Sharma),
– „Scrpit: boundaries, meeting, identity. LIFE SCRIPT and my favorite fairy tale” (prowadzące: Katerina Bulhakova, Natalia Isaieva),
– „Emotion focused work with different ego states within therapy and counselinh” (prowadząca: Monika Hunziker-Hansen).

Samobójstwo w ujęciu AT

Co sprawia, że ktoś decyduje się odebrać sobie życie? Jakie są sygnały wskazujące na potencjalne ryzyko? Kwestia ta analizowana była przez wielu psychologów i psychoterapeutów. Szukając artykułów o zakazach trafiłam na interesującą publikację Tony’ego Whita o ocenie ryzyka samobójstwa w ujęciu analizy transakcyjnej. Pracy z zakazami u klienta powinni podejmować się wyłącznie psychoterapeuci, jednak temat uważam za ważny nie tylko dla nich.

Co wyróżnia potencjalnego samobójcę?
Okazuje się, że jedynie połowa osób doświadczających poważnej depresji ma myśli samobójcze. Oznacza to, że samobójstwo jest opcją tylko dla niektórych osób. Co zatem sprawia, że w podobnych okolicznościach życiowych i emocjonalnych jedna osoba pomyśli o samobójstwie, a druga nie będzie rozważała takiej możliwości? W ujęciu analizy transakcyjnej decydujące jest czy ktoś posiada zakaz „nie istniej” czy też nie. Osoby będące pod wpływem tego zakazu mają dostępne „wyjście awaryjne” w postaci samobójstwa, tj. świadomie lub nieświadomie widzą samobójstwo jako opcję, podczas gdy osoby nieposiadające tego zakazu nie widzą śmierci jako możliwości wyjścia z trudnej sytuacji. Warto wspomnieć, że śmierć jako wyjście awaryjne przypisuje się do adaptacji histrionicznej (samobójstwo jako ostateczna ucieczka) i obsesyjno-kompulsywnej (przez zapracowanie się)*.

Wyjścia awaryjne (czyli nieświadome decyzje o tym, co zrobić, jeśli sytuacja będzie zbyt trudna) dla każdej z adaptacji możesz sprawdzić w zestawieniu, które można pobrać we wpisie:
Adaptacje osobowości – przegląd informacji

Czym są zakazy?
Zakazy to ograniczające przekazy, które wysyłają (zwykle niewerbalnie i nieświadomie) rodzice. Dotyczą one naszego istnienia, zachowania, ekspresji emocji. Istnieją różne rodzaje zakazów („nie bądź sobą”, „nie myśl”, „nie ufaj”, itd.). Podświadomie stosujemy się do nich, co istotnie wpływa na nasze wybory i sposób, w jaki przeżywamy swoje życie, np. osoba, która przyjęła zakaz „nie czuj” będzie miała trudność w zauważaniu i okazywaniu emocji, a osoba która przyjęła zakaz „nie bądź ważny” nie będzie potrafiła asertywnie zaspokajać swoich potrzeb*.

* Więcej o zakazach pisałam w artykule: Narzędzie: Koło Przyzwoleń

Najbardziej ograniczający zakaz dotyczy właśnie istnienia: dziecko otrzymuje wówczas, najczęściej na nieświadomym poziomie, zakaz „nie istniej”. Co ważne, odbywa się to najczęściej nieświadomie, co oznacza, że nawet rodzic, który wysyła zakaz, nie robi tego intencjonalnie. Matka w pełni zaangażowana w rozwój swojego nowonarodzonego dziecka może podświadomie obawiać się, że dziecko zabierze jej np. wolność / karierę / uwagę męża. I choć kocha swoje dziecko i troszczy się o nie najlepiej jak potrafi to jej strach i głęboko ukrywana złość na dziecko, które jej coś zabiera, przejawia się w tak subtelnych zachowaniach, że często niedostrzegalnych przez osoby postronne, ale jednak odczuwanych przez dziecko. Niewerbalnie i na nieświadomym poziomie odbiera ono komunikat: „lepiej żebyś nie istniało”. Czasem zdarza się też, że rodzic ma świadomość tego rodzaju emocji i wprost mówi dziecku, że byłoby lepiej, gdyby się nie urodziło. Zwykle jednak są to subtelne zachowania, z których istnienia nie zdaje sobie sprawy sam rodzic.

Osoba, która ma zakaz „nie istniej” niekoniecznie myśli o śmierci. Wiele z tych osób nie rozważa zabicia siebie, ale posiadają taką drogę otwartą i mogą nieświadomie dopuszczać zachowania ryzykowne dla życia, np. brawurowo prowadzić samochód, wyjeżdżać w miejsca niebezpieczne dla życia (np. strefy wojny) lub też niefrasobliwie podchodzić do zaleceń medycznych („nie chcę się badać, na coś trzeba umrzeć”). Czasami werbalizują to w postaci przekonań typu „Raz się żyje, najwyżej umrę”. Choć nie myślą o świadomym odebraniu sobie życia to mają dostępną opcję „przypadkowej” śmierci. Zgodnie z obowiązującą definicją nie będzie to wówczas samobójstwo, które jest intencjonalnym odebraniem sobie życia, jednak śmierć taka jest w rozumieniu AT związana z podjętą decyzją o zakończeniu swojego życia, chociaż na nieświadomym poziomie.

Jak zatem rozpoznać ryzyko i pracować z nim?
Robert Drye oraz małżeństwo Mary i Roberta Gouldingów wypracowali metodę nazwaną kontraktem nie-samobójczym (z ang. no-suicide contract). Pacjent jest proszony o powiedzenie krótkiej deklaracji:

„Niezależnie od tego co się stanie, nigdy nie zabiję siebie przez przypadek lub celowo”.

Następnie terapeuta pyta o to jakie emocje towarzyszą temu oświadczeniu. Jeśli pacjent czuł się pewnie wygłaszając je i nie miał problemu z wypowiedzeniem go to prawdopodobieństwo samobójstwa jest niewielkie. Podobnie, jeśli odczuwa ulgę. Niepokojące jest natomiast jeśli pacjent odmawia wypowiedzenia oświadczenia lub dodaje do niego swoje warunki, np. „chyba, że moje dzieci umrą, bo wtedy wszystko straci dla mnie sens” lub „chyba, że zachoruję na raka” itp. Niepokojące są także próby zmiany zwrotu „nie zabiję” na „spróbuję nie zabić”, „mam nadzieję, że nie zabiję”, „myślę, że nie zabiję” itp., wskazujące na próbę uniknięcia jednoznacznej decyzji. Jeżeli oświadczenie bez dodatkowych warunków jest dla pacjenta zbyt trudne należy umówić się na określony czas, np. w najbliższym roku / półroczu / miesiącu – zależnie od tego, czego zażyczy sobie pacjent. Wskazuje to jednak na podwyższone ryzyko odebrania sobie życia, świadomie lub nie. Mimo to zawarcie czasowego kontraktu chroni pacjenta przez ten czas.

Tony White (2017) zwraca uwagę, że oświadczenie zawierające fragment „przez przypadek lub celowo” jest technicznie niepoprawne, ponieważ może się zdarzyć, że ktoś zginie przez przypadek i nie będzie miało to związku z żadnym zakazem. Prawidłowe byłoby stwierdzenie „świadomie lub nieświadomie”, jednak w praktyce bardziej przystępne dla pacjentów jest sformułowanie „przez przypadek lub celowo”. Ken Mellor podkreśla jednak, że ta forma kontraktu nie daje pełnej ochrony, ponieważ nie obejmuje zachowań autodestrukcyjnych oraz pragnienia śmierci w całości. Proponuje w związku z tym rozszerzoną wersję kontraktu:

„Nie skrzywdzę siebie ani nie zabiję siebie w żaden sposób, przypadkowo lub celowo, i nie ustawię tego tak, aby ktokolwiek inny mi to zrobił”.

Dla niektórych pacjentów deklaracja dotycząca niekrzywdzenia siebie jest za trudna. Mellor pisze, że w toku terapii dąży jednak do jej dodania.

White dokonał także podsumowania reakcji na kontrakt nie-samobójczy przy wysokim stopniu ryzyka samobójstwa. W oparciu o 30 lat doświadczenia w pracy z tą metodą uznał on, że na wysoki stopień wskazują następujące reakcje pacjenta na deklarację:
– strach lub lęk;
– frustracja, która może pojawić się jeśli pacjent planuje użyć samobójstwa jako środka do skrzywdzenia kogoś;
– jakaś forma dysocjacji;
– poczucie stałości, które może wskazywać na pewien poziom ryzyka u bardziej pasywnych typów samobójców.
Jednocześnie brak emocji lub niewielkie emocje mogą wskazywać zarówno na osobę z niewielkim poziomem ryzyka, jak i osobę, która powtarza oświadczenie bez woli wykonania go, co będzie świadczyło o wysokim ryzyku.

Co może zmienić jedno zdanie?
Wydaje się za proste, prawda? Robert Drye (2006) napisał, że często słyszał, że kontrakt nie-samobójczy jest zbyt prosty żeby działał, bo jedna deklaracja nie jest w stanie czegoś zmienić, a pacjent może kłamać. W praktyce chodzi o uzyskanie deklaracji ze stanu Ja-Dorosły pacjenta. Zdaniem Drye w rzeczywistości jest to raczej proces podejmowania decyzji niż kontrakt. Pracował z jego użyciem także w więzieniu, gdzie kłamstwo jest powszechne. Aby potwierdzić skuteczność kontraktu nie-samobójczego skontaktował się z członkami International Transactional Analysis Association (Międzynarodowego Stowarzyszenia Analityków Transakcyjnych), których zaznajomił z metodą 30 lat wcześniej i zapytał o liczbę porażek (śmierci pacjentów) od czasu jej używania. Okazało się, że tylko 4 pacjentów odebrało sobie życie mimo zastosowania metody. Niestety Drye nie wskazał w artykule jaka była wielkość omawianej grupy, ani jak wyglądał odsetek wcześniej, stąd trudno mi uznać tę liczbę za sukces lub nie. Sam Drye podkreślił jednak, że w trakcie jego 50-letniej praktyki klinicznej nie widział narzędzia o takiej skuteczności. Z użyciem tej metody pracuje też Tony White, którego artykuł był przyczyną mojego zainteresowania tym tematem i którego wiedzę bardzo cenię.

Zakaz „nie istniej” jest dość powszechny. Chcielibyśmy myśleć, że dotyczy głównie patologicznych domów i rodziców, o których już od dnia poznania myślimy, że nie powinni mieć dzieci, ale to nieprawda. Nie jest to zakaz występujący wyłącznie w tzw. „złych domach”. Trudno jednak zobaczyć go u siebie, ponieważ trudno się też przyznać do związanych z nim emocji (i doświadczyć ich). Od tego mamy mechanizmy obronne.

Decyzja o życiu
Ken Mellor zaproponował jeszcze jeden kontrakt, który bardzo mi się spodobał – decyzję o życiu (z ang. life decision). Podkreślił on, że decyzja o niezabiciu się oraz niezostaniu zabitym nie jest tym samym co decyzja o tym, aby żyć. Chroni ona co prawda przed świadomym lub nieświadomym samobójstwem, ale nadal nie jest to podjęcie decyzji o tym żeby żyć (naprawdę i w pełni). Proponuje on w związku z tym pracę z pacjentem do momentu, w którym podejmie on decyzję życia:

Będę żył zdrowo oraz pełnią życia i będę propagować to samo u innych.

Zdrowia i pełni życia zatem!

Bibliografia:
Drye, R. (2006). The No-Suicide Decision: Then and Now. The Script, Vol. 36 (6), Aug 2006, 3.
Mellor, K. (1979). Suicide: Being Killed, Killing, and Dying. Australasian Journal of Transactional Analysis, Vol. 1 (1), Jan 1979, 2-16.
White, T. (2017). A Transactional Analysis Perspective on Suicide Risk Assessment. Transactional Analysis Journal, Vol. 47 (1), Jan 2017, 32-41.

Narzędzie: Koło Przyzwoleń

Jeśli interesuje Cię kwestia zakazów oraz pracy z nimi może zaciekawić Cię nieco inne spojrzenie na zakazy: koło przyzwoleń to ciekawe, a zarazem proste i praktyczne narzędzie, które można wykorzystać w pracy z klientami, a także do własnego rozwoju.

Zakazy są częścią naszego skryptu. Są to ograniczające przekazy otrzymane od rodziców, często niewerbalnie. Dotyczą one naszego istnienia, zachowania, ekspresji emocji. Najbardziej ograniczający zakaz dotyczy właśnie istnienia: dziecko otrzymuje wówczas, najczęściej na nieświadomym poziomie (zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica), zakaz „nie istniej”. Bardzo destrukcyjne są także zakazy dotyczące egzystencji, takie jak „nie bądź sobą” (w tym „nie bądź określonej płci”), „nie bądź zdrowy”. Inne zakazy dotyczą naszego zachowania i funkcjonowania, np. „nie czuj” (w tym „nie czuj określonych emocji”, np. radości lub złości), „nie myśl”, „niech ci się nie uda” (tj. „nie odnoś sukcesu”), „nie bądź dzieckiem” lub przeciwny „nie dorastaj”. Są także zakazy związane z budowaniem relacji z innymi: „nie przynależ” (do grupy, społeczności, itd.), „nie ufaj”. Podświadomie stosujemy się do tych zakazów, co istotnie wpływa na nasze wybory i sposób, w jaki przeżywamy swoje życie. Z tego względu zakazy i ich identyfikacja są ważnym elementem pracy analityka transakcyjnego.

Gysa Jaoui zaproponowała nieco inne spojrzenie na kwestię zakazów. Zamiast określać je zero-jedynkowo (ktoś ma lub nie ma zakaz np. „nie istniej”) preferowała określenie, że ktoś jest w jakimś stopniu dotknięty zakazem. Widziała zakaz jako pewne kontinuum, a nie całkowite posiadanie lub nie danego zakazu w kategoriach jest – nie ma. Przykładowo, gdyby ktoś miał absolutny zakaz „nie istniej” nie mógłby w ogóle żyć. W rozumieniu Jaoui zakaz nie jest kategorią absolutną, ale raczej w jakimś stopniu nas dotyka.

Gysa Jaoui zaproponowała także inną perspektywę: określenie jak dużo przyzwolenia powiązanego z danym zakazem ma osoba. Przykładowo, zamiast stwierdzenia, że ktoś ma zakaz „nie myśl”, wolała powiedzieć, że osoba ta ma niewiele przyzwolenia na myślenie. Podobną skalę, od całkowitego zakazu do całkowitego przyzwolenia, zaproponował także Woolams.

Co daje ta perspektywa? Pozwala uniknąć etykietki, która może być ograniczająca. Ktoś może stwierdzić, że to oczywiste, że np. nie nawiązuje bliskich relacji z innymi, skoro ma zakaz „nie ufaj” i że tak już po prostu ma. Przeformułowanie tego na niewielką ilość przyzwolenia na zaufanie pozwala operować pozytywnymi terminami oraz wskazuje na obszary do pracy także określone w pozytywny sposób – podniesienie poziomu przyzwolenia na zaufanie.

Wychodząc z tej perspektywy Gysa Jaoui zaproponowała Koło przyzwoleń do określenia jak dużo przyzwoleń posiada dana osoba. Podzieliła Koło przyzwoleń na cztery obszary, z których każdy zawiera cztery przyzwolenia, jak na załączonej rycinie:

rycina

Źródło ryciny: Hawkes, L. (2007). The Permission Wheel. Transactional Analysis Journal, Vol 37(3), Jul 2007, 210-217. Kolorowe dopiski w języku polskim – własne.

Obszar dotyczący emocji
Pokazuje, na ile osoba może wyrażać podstawowe emocje: radość, złość, strach i smutek. Pełne przyzwolenie oznacza, że dana osoba może wyrażać je swobodnie w różnych sytuacjach i względem różnych osób. Częściowe ograniczenie tej ekspresji ma miejsce, gdy osoba może wyrażać daną emocję, ale tylko względem określonych osób lub w określonych sytuacjach. Najniższy poziom przyzwolenia oznacza, że osoba nie jest nawet świadoma, że coś czuje lub nie wie co czuje.

Obszar dotyczący swojego Ja (self)
Związany jest z istnieniem, zarówno na podstawowym poziomie (przyzwolenie na życie), jak i w nawiązaniu do bycia zdrowym, bycia sobą (w tym także osobą określonej płci) oraz odczuwania przyjemności (a zatem życia w pełni).

Obszar dotyczący relacji z innymi
Określa przyzwolenia niezbędne do nawiązywania więzi z innymi: zaufanie, przynależność – do czegoś większego niż tylko my sami (rodzina, grupa społeczna, narodowość), bycie blisko oraz bycie dzieckiem (przyzwolenie, aby inni opiekowali się nami w razie potrzeby, a także sama uważność na swoje potrzeby).

Obszar dotyczący świata
Określa możliwość wpływu na otoczenie poprzez dorastanie i stawanie się dorosłymi, wiedzę – o tym co się dzieje oraz dostrzeganie prawdziwych znaczeń, trzeźwe myślenie i przyzwolenie na odnoszenie sukcesu.

Wewnętrzne okręgi pokazują procent, w jakim dana osoba posiada przyzwolenie (od 0% do 100%). Określenie poziomu przyzwoleń pozwala przyjrzeć się, w jakim stopniu ograniczający jest skrypt, a także wytyczyć obszary do pracy. Kiedy poziom przyzwoleń jest niski – skrypt jest bardziej restrykcyjny i ograniczający, podczas gdy przy wysokim poziomie przyzwoleń pozwala on na większą wolność.

Praca z Kołem przyzwoleń polega na określeniu, w którym momencie znajduje się klient (ocena poziomu przyzwoleń), zaplanowaniu działań oraz sprawdzeniu ponownie na Kole przyzwoleń jak wygląda sytuacja po zakończonym procesie.

Gysa Jaoui nie zdążyła opisać swojego zamysłu i Koła przyzwoleń przed śmiercią. Z tego względu koncepcja ta została opisana na łamach Transactional Analysis Journal przez Laurie Hawkes, jako niezwykle użyteczna w praktyce i warta zachowania oraz przekazania kolejnym pokoleniom analityków transakcyjnych.

Bardzo podoba mi się sposób w jaki Gysa Jaoui patrzyła na zakazy. Analiza Transakcyjna jest nurtem, który koncentruje się na możliwości rozwoju osobistego oraz zmiany ograniczających decyzji skryptowych. Warto zatem spojrzeć na siebie (i naszych klientów!) w kategoriach zasobów (przyzwolenia), które mogą w pewnych obszarach wymagać wzmocnienia, a nie tylko ograniczeń (zakazy), które mogą prowadzić do wymówek „tak już mam – to przez mój zakaz”.

Bibliografia:
Hawkes, L. (2007). The Permission Wheel. Transactional Analysis Journal, Vol 37(3), Jul 2007, 210-217.

Analiza relacji w AT – model „RANI”

Przeglądając artykuły w Transactional Analysis Journal trafiłam na ciekawy tekst o analizie relacji w oparciu o RANI (z ang. Relationship Analysis Instrument – Instrument Analizy Relacji). Tekst jest dość wiekowy, ale warty uwagi. Sednem modelu jest analiza znaków rozpoznania, które dają sobie partnerzy w pięciu typach transakcji:
– Rodzic – Rodzic;
– Dorosły – Dorosły;
– Dziecko – Dziecko;
– Rodzic – Dziecko;
– Dziecko – Rodzic.

Znaki rozpoznania dzielimy na bezwarunkowe i warunkowe oraz pozytywne i negatywne. Bezwarunkowe znaki rozpoznania są określane jako dotyczące bycia („kocham cię niezależnie od sytuacji” / „nienawidzę cię niezależnie od tego co robisz w danej chwili”), podczas gdy warunkowe dotyczą raczej tego co ktoś robi („lubię kiedy tak się uśmiechasz” / „nie lubię gdy się denerwujesz”). Pozytywne znaki rozpoznania są odbierane jako przyjemne i wspierające, a negatywne jako nieprzyjemne i w jakiś sposób destrukcyjne.

Berne pisał, że istnieją co najmniej cztery rodzaje relacji:
– czerpanie przyjemności z przebywania ze sobą (sympatia);
– walczenie lub sprzeczanie się (antagonizm);
– niechęć do drugiej osoby (antypatia);
– brak chęci do wchodzenia w interakcję (obojętność).

Autor modelu RANI proponuje, aby w tych kategoriach analizować kombinacje znaków rozpoznania:

1) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne („Lubię cię i lubię to co robisz”) to sympatia. Cechuje przyjaciół, którzy lubią swoje towarzystwo niezależnie od tego, w którym stanie Ja się znajdują.

2) Bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne („Lubię cię, ale nie lubię tego co robisz”) to antagonizm. Cechuje przyjaciół, którzy kłócą się nieustannie gdy są razem, ale jednocześnie nie mogą się doczekać kolejnych spotkań lub tez przyjaciół, między którymi występuje różnica zdań w danym momencie.

3) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe pozytywne („Nie lubię cię, ale podoba mi się to co robisz”) to antypatia. Cechuje osoby w dalszych relacjach, szczególnie w sytuacjach, w których pozytywne głaski są dawane za konkretne osiągnięcia czy umiejętności, ale nie ma woli wchodzenia w głębszą relację.

4) Bezwarunkowe negatywne i warunkowe negatywne („Nie lubię ani ciebie, ani tego co robisz”) to obojętność. Cechuje sytuacje, w których jedna osoba jest destrukcyjna względem drugiej, ignoruje ją zupełnie lub odmawia jej uznania.

Analiza relacji polega na określeniu, które kategorie znaków rozpoznania pojawiają się między partnerami kiedy są w stanach Ja: Rodzic – Rodzic; Dorosły – Dorosły; Dziecko – Dziecko; Rodzic – Dziecko oraz Dziecko – Rodzic. Pozwala to określić obszary do pracy i zaplanować działania, które pozwolą na uzyskanie sympatii w danym obszarze. W przypadku braku jasności pomocna może być też analiza pozycji życiowych. Po zidentyfikowaniu obszarów do pracy konieczne jest określenie kolejności. Autor sugeruje, aby pracować tylko nad jednym obszarem (np. Rodzic – Rodzic) w danym momencie. Pomocne może być określenie ważności danego obszaru w opinii osoby pracującej nad relacją i praca nad najważniejszym obszarem.

Jakie są korzyści z użycia tego modelu? Pozwala on przyjrzeć się relacji z uwzględnieniem stanów Ja oraz znaków rozpoznania, co może być szczególnie pomoce w sytuacji, gdy w związku dzieje się źle, ale partnerzy mają trudność w zidentyfikowaniu przyczyny. Analiza uwypukla też obszary, na których szczególnie warto się skupić w pracy nad relacją. Zwraca także uwagę na wartość przeanalizowania dawanych i otrzymywanych znaków rozpoznania oraz ich rodzaju oraz wpływu jaki mają na relację między partnerami.

Przykładowo partner może dawać bezwarunkowe pozytywne i warunkowe pozytywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanów Ja Rodzic do stanu Ja Rodzic partnerki i ze stanu Ja Dorosły do stanu Ja Dorosły partnerki, która podziela jego system wartości i sposób analizowania sytuacji, ale już np. bezwarunkowe pozytywne i warunkowe negatywne znaki rozpoznania w interakcji ze stanu Ja Rodzic do stanu Ja Dziecko partnerki, gdy uważa jej zachowanie za zbyt niefrasobliwe w jego opinii. Uważna analiza ekonomii znaków rozpoznania pozwala wyciągnąć wnioski na temat potencjalnych obszarów do pracy w danej relacji.

Jakiś czas temu pisałam też o modelu 4Cs wykorzystywanym w terapii par. Jeśli interesuje Cię temat budowania relacji między partnerami może zainteresować Cię także ten tekst: Terapia dla par w AT: Jak dbać o relację?

Bibliografia:
Summerton, O. (1979). RANI: A New Approach to Relationship Analysis. Transactional Analysis Journal, Vol 9(2), Apr 1979, 115-118.

Adaptacje osobowości a bioenergetyka (AT i Alexander Lowen)

W jaki sposób poszczególne adaptacje osobowości manifestują się w ciele? Ciekawą perspektywę daje połączenie koncepcji adaptacji osobowości z bioenergetyką Alexandra Lowena, który koncentrował się na pracy z ciałem. Zdaniem Lowena „zdrowie przejawia się we wdzięku ruchów oraz w miękkości i cieple ciała”. Wyróżnił on 5 typów, z których każdy posiada charakterystyczny dla niego wzór obrony na psychologicznym i mięśniowym poziomie.  Typy te odpowiadają poszczególnym adaptacjom, przy czym dwie adaptacje (obsesyjno-kompulsywna i paranoidalna) u Lowena stanowią jeden typ. Krótkie podsumowanie charakterystyki adaptacji osobowości z uwzględnieniem opisów Lowena zawarli w swojej książce „Personality adaptations” Vann Joines i Ian Stewart. Dzisiejszy wpis jest połączeniem tego podsumowania z nieco szerszymi opisami typów Lowena zawartymi w antologii „Ciało i charakter. Diagnozy i strategie w psychoterapii somatyczno-charakterologicznej.

(więcej…)

Trójkąt Dramatyczny: dwa typy Ofiary

Rola Ofiary w Trójkącie Dramatycznym może być zróżnicowana, zależnie od sposobu, w jaki dana osoba w nią weszła. Zwraca na to uwagę Fanita English, proponując podział na dwa typy (a w nich na dwa podtypy). Autorka podkreśla odmienny charakter roli Ofiary w każdym z typów, aby zwrócić uwagę na ich przejawy oraz możliwe konsekwencje. Jeśli wiesz o sobie, że często wchodzisz w rolę Ofiary lub też pracujesz z klientami nad wychodzeniem z Trójkąta Dramatycznego, sprawdź, który typ Ofiary pasuje do analizowanej przez Ciebie sytuacji. Uczucia zastępcze oraz oczekiwane znaki rozpoznania różnią się zależnie od typu. Ważne jest, aby terapeuta czy coach nie dawał znaków rozpoznania dla uczuć zastępczych i zidentyfikował autentyczne.

W obu typach ma miejsce transakcja wymuszająca (rakietowanie, z ang. „racketeering”, termin wprowadzony przez Fanitę English), tj. osoba inicjująca transakcję pokazuje uczucia zastępcze i wymusza otrzymanie od rozmówcy znaków rozpoznania. Wymiana będzie trwała tak długo, jak długo rozmówca będzie odpowiadał komplementarnie. Inicjujący może kontynuować transakcje wymuszające, jednak może wybrać przeżycie wypłaty skryptowej, jeśli transakcje wymuszające nie kończą się sukcesem. Dzieje się tak gdy rozmówca skrzyżuje transakcję (odpowie z innego niż oczekiwany stanu Ja) lub będzie chciał zakończyć rozmowę i odejść. Inicjujący zmieni wówczas swój stan Ja.

Typ I Ofiary

Wywodzi się z pozycji życiowej „Ja jestem nie OK – Ty jesteś OK”. Komunikaty pochodzą ze stanu Ja-Dziecko i są adresowane do stanu Ja-Rodzic. Nadawca może prezentować się jako bezradny (podtyp Ia) lub rozwydrzony (podtyp Ib). Podtyp bezradny poszukuje Ratownika (odpowiedzi ze stanu Ja-Rodzic Opiekuńczy) i pozytywnych znaków rozpoznania, podczas gdy podtyp rozwydrzony poszukuje Prześladowcy (odpowiedzi ze stanu Ja-Rodzic Normatywny) i negatywnych znaków rozpoznania. Kiedy transakcje wymuszające będą niesatysfakcjonujące zmieni stan Ja z Ja-Dziecko na Ja-Rodzic i przeżyje wypłatę z gry „Teraz cię mam, ty sukinsynu” kosztem stanu Ja-Dziecko rozmówcy. Typ I rozpoczyna wymianę w pozycji Ofiary.

Przykład transakcji:
Inicjujący: Ech, ależ okropnie się dzisiaj czuję! (Ofiara; Ja-Dziecko)
Rozmówca: Oj, to bardzo mi przykro. Co się dzieje? (Ratownik; Ja-Rodzic)
Inicjujący: Okropnie boli mnie głowa, a mam tyle pracy do zrobienia. (Ofiara; Ja-Dziecko)
Rozmówca: Naprawdę przykro mi to słyszeć. Mogę ci jakoś pomóc? (Ratownik; Ja-Rodzic)
(itd.)
Rozmówca: Bardzo mi przykro, mam nadzieję, że dasz radę mimo to. Muszę już lecieć na spotkanie. (Ratownik; Ja-Rodzic + zamiar zakończenia wymiany)
Inicjujący: Nigdy nie można na tobie polegać! W niczym mi nie pomagasz! (zmiana – Prześladowca; Ja-Rodzic)

Osoba będąca typem I Ofiary w Trójkącie Dramatycznym prezentuje się jako nieustannie narzekająca i wiecznie cierpiąca. Może mieć różne somatyczne dolegliwości i zwykle chętnie o nich mówi. Może grozić odebraniem sobie życia, jednak najczęściej ma to na celu zwrócenie na siebie uwagi i zaszantażowanie innych osób. Jeśli osoba ta jest w związku i partner przestanie odpowiadać pożądanymi znakami rozpoznania możliwe, że zwróci się o pomoc do terapeuty i zacznie względem niego stosować transakcje wymuszające.

Typ II Ofiary

Wywodzi się z pozycji życiowej „Ja jestem OK – Ty jesteś nie OK”. Komunikaty pochodzą ze stanu Ja-Rodzic i są adresowane do stanu Ja-Dziecko. Nadawca może prezentować się jako pomocny (podtyp IIa) lub apodyktyczny (podtyp IIb). Podtyp pomocny występuje w roli Ratownika (stan Ja-Rodzic Opiekuńczy) i oczekuje wdzięczności, podczas gdy podtyp apodyktyczny występuje w roli Prześladowcy (stan Ja-Rodzic Normatywny) i oczekuje raczej podporządkowania. Kiedy transakcje wymuszające będą niesatysfakcjonujące – nie uzyska oczekiwanego „dziękuję” czy „przepraszam” od rozmówcy – zmieni stan Ja z Ja-Rodzic na Ja-Dziecko (wejdzie tym samym w rolę Ofiary) i przeżyje wypłatę z gry „Kopnij mnie”. Typ II kończy zatem wymianę w pozycji Ofiary. Zdaniem Fanity English to ten typ szczególnie wymaga wsparcia, choć może to nie być wyraźnie widoczne.

Przykład transakcji:
Inicjujący: Na pewno jest ci wygodnie na tej kanapie? (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Tak, dziękuję. (Ofiara, Ja-Dziecko)
Inicjujący: A może przesiądziesz się na fotel? Będzie ci wygodniej. (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Jasne, chętnie, dzięki za troskę. (Ofiara, Ja-Dziecko)
Inicjujący: I jak lepiej? (Ratownik, Ja-Rodzic)
Rozmówca: Nie widzę różnicy. (Dorosły, transakcja skrzyżowana)
Inicjujący: Ech, jak zwykle. Tak się staram i nikt tego nie zauważa. (zmiana – Ofiara, Ja-Dziecko)

Osoba ta prezentuje się jako kompetentna i radząca sobie z przeciwnościami losu. W Trójkącie Dramatycznym preferuje rolę Ratownika lub ew. Prześladowcy jeśli jest sfrustrowana. Za tym wizerunkiem kryje się jednak pragnące znaków rozpoznania Ja-Dziecko. Dotyczy to często osób, które w dzieciństwie brały zbyt dużą odpowiedzialność za emocjonalne obciążenia w rodzinie. Nauczyły się one nie dawać upustu swoim emocjom. Jeśli osoba ta ma dolegliwości somatyczne to zwykle są one ukryte (wrzody, problemy z sercem) i raczej nie mówi o nich zbyt chętnie. Transakcje wymuszające u tego typu Ofiary są subtelne. Wydaje się, że jest ona raczej partnerem dla inicjującego. Wszystko to sprawia, że terapeuta może uznać, że nie wymaga ona dużej uwagi, jako że wygląda na samowystarczalną. Osoba ta może deklarować, że świadomie wchodzi w rolę Ratownika oraz zapewniać, że może ją podjąć lub z niej zrezygnować w pełni świadomie i w dowolnym momencie. W rzeczywistości silne treści ze stanu Ja-Rodzic nie pozwalają jej na zaopiekowanie się sobą. Kiedy role się zmienią i z Ratownika lub Prześladowcy wejdzie w rolę Ofiary przeżywa raczej rozpacz niż depresję i ma poczucie beznadziei bardziej niż bezradności. Wydaje się łatwo wychodzić z tego stanu i ponownie wchodzić w rolę Ratownika lub Prześladowcy, jednak jeśli zbyt często przeżyje wypłatę w „Kopnij mnie” w roli Ofiary może zdecydować się na samobójstwo lub zabójstwo w afekcie. Najbliższe otoczenie jest zwykle zszokowane takim obrotem spraw i nie może uwierzyć, że zrobiła to tak odpowiedzialna osoba.

Komplementarna gra

Typ I i typ II Ofiary grają ze sobą. Transakcja rozpoczyna się gdy typ I jest w roli Ofiary, a typ II w roli Ratownika lub Prześladowcy, a gdy następuje zmiana, typ I kończy w roli Prześladowcy, a typ II w roli Ofiary. Może to dotyczyć jednostkowych sytuacji, np. wymian podczas spotkań dwóch osób na przyjęciu, jak i długoterminowych relacji, np. w małżeństwie. Rolą terapeuty jest wówczas dokonać rozróżnienia między typami transakcji wymuszających oraz wypłatami płynącymi z transakcji wymuszających a wypłatami skryptowymi będącymi rezultatami gry. Kluczowa jest także praca nad tym, aby nie rozpoczynać wchodzenia w Trójkąt Dramatyczny. O tym jak wychodzić z roli w Trójkącie Dramatycznym i zamiast tego pracować nad rolą w Trójkącie Wygrywającym pisałam w artykule: Jak wyjść z roli w Trójkącie Dramatycznym?

* Okreslenia, których używa Fanita English to:
– typ Ia: helpless, przetłumaczyłam jako „bezradny”;
– typ Ib: bratty, przetłumaczyłam jako „rozwydrzony” (w „Analiza Transakcyjna dzisiaj” typ ten został przetłumaczony jako „narzekający”);
– typ IIa: helpful, przetłumaczyłam jako „pomocny” (w „Analiza Transakcyjna dzisiaj” typ ten został przetłumaczony jako „uczynny”);
– typ IIb: bossy, przetłumaczyłam jako „apodyktyczny”.

Bibliografia:
English, F. (1976). Differentiating Victims in the Drama Triangle. Transactional Analysis Journal, Vol 6(4), Oct 1976, 384-386.
English, F. (1976). Racketeering. Transactional Analysis Journal, Vol 6(1), Jan 1976, 78-81.