W toku rozwoju doświadczamy różnych konfliktów i rozwijamy wewnętrzne zasoby, aby poradzić sobie z leżącymi u ich podstaw kwestiami. Pozwala to nam przejść do następnego etapu rozwoju. Nie zawsze jednak udaje nam się pozytywnie zakończyć dany etap w dzieciństwie. Zdarza się, że nie otrzymujemy wystarczającej ilości przyzwoleń w naszym domu rodzinnym i na jakimś etapie doświadczamy niepowodzenia. Na szczęście mamy możliwość rozwinąć te zasoby (związane z danym etapem) już w dorosłym życiu.

Pam Levin, analityczka transakcyjna i laureatka nagrody Erica Berne’a, zwraca uwagę na to, że w naszym dorosłym życiu występuje pewien przewidywalny wzorzec, tożsamy z tym, którego doświadczaliśmy w dzieciństwie. Bazuje on właśnie na etapach rozwoju z naszego dzieciństwa. Doświadczamy wówczas tych samych konfliktów, choć tym razem w wydaniu dorosłego życia. Na poziomie psychologicznym do rozstrzygnięcia są jednak te same kwestie, które wymagają analogicznych zasobów i które prowadzą do budowania potencjału w siedmiu kluczowych obszarach:

  • mocy bycia – do istnienia;
  • mocy robienia – do działania;
  • mocy myślenia – do używania logiki i różnych konceptów;
  • mocy tożsamości – aby wiedzieć, kim jestem;
  • mocy swoich umiejętności – aby rozwijać swój potencjał;
  • mocy regeneracji – aby „produkować” życie na nowo;
  • mocy odzyskiwania – do rozwijania swojej efektywności w każdym wieku.

 

Mocy w tych obszarach nabywamy na poszczególnych etapach naszego rozwoju w dzieciństwie, a następnie podczas odtwarzania ich w dorosłym życiu.

Dzisiejszy tekst miał być o tym, jakie przyzwolenia są potrzebne dzieciom na poszczególnych etapach rozwoju oraz kiedy szczególnie warto je sobie dawać już w dorosłym życiu. Miał być, ponieważ im bardziej zagłębiałam się w temat, tym więcej ciekawych szczegółów odkrywałam:

  • jakie przesłanki w dorosłym życiu wskazują na to, że nie zakończyliśmy pomyślnie danego etapu?
  • jakie zachowania rodziców potencjalnie wspierają rozwój zasobów u dziecka?
  • jakie zachowania rodziców potencjalnie ograniczają dziecko?
  • jak możemy „nadrobić” dany etap w dorosłym życiu?
  • jakie wyzwania rozwojowe stoją wówczas przed nami?

Wyszło mi z tego opracowanie znacznie większe, niż planowałam. Z tego też względu przedstawiam dzisiaj szczegółowo opisane dwa pierwsze etapy: BYCIE i ROBIENIE, obejmujące czas od narodzenia do 18 m-ca życia. Kolejne etapy opiszę niebawem!

 

ETAP I: BYCIE

Pierwszy raz doświadczany od 0 do 6 m-ca życia.

Na tym etapie zadania rozwojowe związane są z byciem blisko i sygnalizowaniem oraz zaspokajaniem potrzeb. Ważny jest fizyczny kontakt, intymność i dotyk. Kluczowa jest potrzeba, aby to inni zaopiekowali się nami przez jakiś czas, aby możliwe było przejście do kolejnego etapu (robienia). Dziecko uczy się sygnalizować swoje potrzeby, akceptować dotyk i opiekę, tworzyć wieź i ufać, że rodzic zatroszczy się o nie. Na tym etapie decyduje też o tym, aby być oraz żyć.

 

Kluczowe pytanie: Czy to jest OK dla mnie być tutaj, aby dać znać o swoich potrzebach i uzyskać opiekę?

Rozwijany stan Ja: Dziecko Wolne.

 

Jako dorośli doświadczamy tego etapu, gdy:

  • jesteśmy zmęczeni, zranieni, bezbronni, chorzy lub pod wpływem stresu;
  • przechodzimy przez okres gwałtownych zmian albo rozwoju;
  • doświadczamy osobistej straty;
  • opiekujemy się niemowlęciem (także w trakcie ciąży);
  • jesteśmy na początku istotnego procesu (nowa praca, nowy związek).

 

Symptomy doświadczania tego etapu w dorosłości mogą obejmować: potrzebę częstszego jedzenia (słodycze!) oraz większej ilości snu, trudności z myśleniem i problemy z koncentracją, zwiększoną wrażliwość ust i dziąseł (wskazówką jest też częste kierowanie dłoni do ust). Pojawia się potrzeba, aby na chwilę przestać myśleć i działać, pragnienie, aby mieć kogoś, kto się wszystkim zaopiekuje. Zauważalna jest potrzeba fizycznej bliskości i rozwijania z kimś więzi opartej na miłości, zmysłowości, emocjonalności. Często pojawia się poczucie wyczerpania emocjonalnego i potrzeba naładowania swoich baterii. Odżywają kwestie związane z zależnością i zadbaniem o zasoby: Czy mogę komuś zaufać? Czy umiem zadbać o swoje potrzeby / witalność / zmysły? Czy mam wystarczająco pieniędzy / jedzenia / miłości / sexu (zasobów), aby zadbać o siebie?

Pam Levin podaje przykład 52-letniej businesswoman, odnoszącej sukcesy zawodowe, która doświadczając tego etapu zaczęła intensywnie delegować wszystkie możliwe do oddelegowania obowiązki na innych. Poszukiwała przy tym spokoju dla siebie – chciała zaszyć się na kilka miesięcy w domu, ze swoim mężem. Nie chciała też myśleć o niczym. Jak sama określiła, miała potrzebę hibernować. Czerpała też jednak przyjemność z przyjęć i podróży, na które w końcu miała czas.

 

Kiedy etap ten wymaga ponownego przejścia? Gdy w toku niemowlęctwa nie rozwinęliśmy w wystarczającym stopniu zasobów z nim związanych. Zobacz, na ile dotyczą Cię poniższe stwierdzenia:

  • Nie ufam innym.
  • Chcę, aby inni domyślali się moich potrzeb, mimo że ich o nic nie proszę.
  • Nie wiem, czego chcę.
  • Nie potrzebuję niczego, czuję się odrętwiały/a, bez czucia.
  • Wierzę, że potrzeby innych są ważniejsze niż moje.
  • Nie wierzę, że inni wyjdą mi naprzeciw.
  • Nie lubię być dotykany/a albo przeciwnie – kompulsywnie dotykam lub też nie czerpię przyjemności z dotyku o charakterze erotycznym.
  • Niechętnie ujawniam informacje o sobie, szczególnie negatywne.

 

Przyzwolenia, które możesz dać dziecku na typ etapie, a także sobie, gdy go doświadczasz już jako dorosła osoba, obejmują troskliwe i karmiące komunikaty, ciepło, intymność, przyjemny kontakt fizyczny:

Kiedy wspieramy dziecko na tym etapie rozwoju, ważne jest, aby czuło, że jest chciane, mile widziane i akceptowane takie, jakie jest, bezwarunkowo, a także, że jego potrzeby są ważne. Wspierające zachowania rodziców obejmują:

  • dostarczanie stałej, kochającej opieki;
  • odpowiadanie na potrzeby niemowlęcia;
  • myślenie za dziecko;
  • trzymanie i patrzenie na dziecko podczas karmienia;
  • mówienie do dziecka i naśladowanie jego dźwięków;
  • troskę wyrażaną dotykiem, patrzeniem, mówieniem i śpiewaniem;
  • uzyskanie wsparcia, gdy sami nie są pewni, jak zatroszczyć się o dziecko;
  • bycie wiarygodnymi i godnymi zaufania;
  • pozwolenie sobie na to, aby inni zatroszczyli się także o nich samych.

Niesprzyjające zachowania rodziców obejmują natomiast ignorowanie i niereagowanie na sygnały dziecka, brak wystarczającej ilości dotyku i noszenia na rękach, reagowanie z usztywnieniem lub złością albo zdenerwowaniem, karmienie zanim dziecko zasygnalizuje potrzebę, karanie, krytykowanie dziecka (za cokolwiek), brak ochrony malucha (w tym także od rodzeństwa), brak zdrowego otoczenia (fizycznie – niezdrowe warunki).

 

Gdy doświadczamy tego etapu jako dorośli, ważne, abyśmy pozwolili sobie poczuć się OK w miejscu, w którym jesteśmy, a także abyśmy pozwolili sobie przyjmować opiekę oraz pozytywny i chciany dotyk – bez poczucia winy, czy wstydu. Wyzwania rozwojowe dotyczą wówczas:

  • proszenia o opiekę;
  • szukania sposobów zaspokojenia swoich potrzeb;
  • akceptowania dotyku (pożądanego!);
  • akceptowania opieki;
  • tworzenia emocjonalnych więzi i uczenia się zaufania do innych dorosłych oraz do siebie;
  • decyzji o tym, aby być i żyć w pełni.

 

Zachowania, które mogą pomóc konstruktywnie przejść przez ten etap w dorosłym życiu:

  • używanie stanu Ja-Rodzic Ochraniający do zadbania o potrzeby swojego wewnętrznego dziecka;
  • ciepła kąpiel i terapeutyczny masaż;
  • śpiewanie kołysanek swojemu wewnętrznemu dziecku;
  • przytulanie się;
  • zadbanie o przyjemną i komfortową przestrzeń w swoim domu;
  • przeżycie żałoby po wczesnodziecięcej separacji od rodziców (pobyt w szpitalu, rozwód, adopcja);
  • wizualizacja: Wyobraź sobie siebie, jako dziecko. Wyobraź sobie też wszystkich wspaniałych, idealnych, troskliwych rodziców: mamy i tatów, którzy widzą to dziecko. Co robią? Co mówią? Zrób to względem siebie i powiedz to sobie. Poproś też kogoś, kogo kochasz, aby zrobił to i powiedział te słowa do Ciebie.
    Warto rozważyć także psychoterapię, jeśli czujesz, że potrzebujesz.

 

ETAP II: ROBIENIE – od 6 do 18 m-ca

Etap ten związany jest z potrzebą eksploracji, szczególnie zmysłami. Czuć, dotknąć, widzieć, poczuć zapach i posmakować świata – to kluczowe zadania rozwojowe. Potrzebna jest różnorodna stymulacja. To czas, w którym dziecko decyduje się ufać innym oraz ufać, że eksplorowanie świata jest bezpieczne i wspaniałe. Uczy się także ufać swoim zmysłom, być kreatywne i aktywne oraz otrzymywać wsparcie, gdy to wszystko robi.

 

Kluczowe pytanie: Czy eksplorowanie i próbowanie nowych rzeczy jest dla mnie bezpieczne i czy mogę ufać temu, czego się uczę?

Rozwijany stan Ja: Mały Profesor.

 

Jako dorośli doświadczamy tego etapu, gdy:

  • pozwoliliśmy komuś zaopiekować się nami przez jakiś czas;
  • jesteśmy w nowym miejscu;
  • jesteśmy w trakcie kreatywnego procesu;
  • uczymy się czegoś związanego z sensorycznością (śpiew, nauka gry na instrumencie, nowy język);
  • jesteśmy na początku ustanawiania nowego poziomu niezależności;
  • opiekujemy się małym dzieckiem.

Symptomy doświadczania tego etapu w dorosłości obejmują potrzebę bycia w ruchu, mobilności. Może to być ważne do tego stopnia, że pojawi się lęk przed stagnacją. Ważna staje się wówczas ciekawość i intuicja, odkrywamy nowe motywacje życiowe i poszukujemy przyjemności, szczególnie związanej z ruchem, jak np. spacery po nowych miejscach. Może pojawić się konflikt dotyczący tego, kiedy coś inicjować, a kiedy wybrać brak aktywności oraz kiedy podążać do celu, a kiedy pozwolić sobie na brak celu.

Pam Levin podaje przykład młodego lekarza, który stwierdza, że uczy się od 5 roku życia i nawet nie wie, jaka jest reszta świata. Decyduje się w związku z tym odłożyć na bok rezydenturę oraz przyszłą specjalizację i rusza w podróż, zobaczyć wybrane przez siebie kraje. Chce poznać trochę świata zanim zdecyduje, gdzie chce się wpasować.

 

Kiedy etap ten wymaga ponownego przejścia? Gdy w toku niemowlęctwa nie rozwinęliśmy w wystarczającym stopniu zasobów z nim związanych. Zobacz, na ile dotyczą Cię poniższe stwierdzenia:

  • Jestem znudzony/a.
  • Nie chcę niczego inicjować.
  • Inni widzą mnie, jako nadmiernie aktywnego/ą lub namiętnie cichego/ą.
  • Nie chcę robić czegoś, jeśli nie można tego zrobić perfekcyjnie.
  • Inni widzą mnie, jako nadmiernie starannego/ą i schludnego/ą.
  • Sam/a nie wiem, co rzeczywiście wiem.
  • Czuję, że bycie wspieranym/ą i chronionym/ą nie jest tak naprawdę ok.

 

Przyzwolenia, które możesz dać dziecku na typ etapie, a także sobie, gdy go doświadczasz już jako dorosła osoba, obejmują dalsze dostarczenie fizycznej uwagi oraz wspierające przekazy:

Kiedy wspieramy dziecko na tym etapie rozwoju, ważne jest, aby czuło, że może eksplorować i doświadczać, znajdować swoją drogę i nadal ma przy tym nasze wsparcie i akceptację. Chodzi tu o dostęp do różnego środowiska i eksplorowania go w bezpiecznych, rodzicielskich ramach. O pełną akceptację: zarówno witalności, jak i pokazywanych emocji oraz chwil wyciszenia. Wspierające zachowania rodziców obejmują:

  • uznanie dla dziecka za podejmowanie się zadań rozwojowych;
  • dalsze zapewnianie miłości;
  • zadbanie o bezpieczne środowisko;
  • chronienie dziecka przez zrobieniem sobie krzywdy;
  • powiedzenie dwóch „tak” na każde „nie”;
  • dostarczanie różnorodnych doświadczeń stymulujących zmysły z wykorzystaniem różnych form adekwatnych dla maluchów (zabawki edukacyjne, muzyka, dotyk, itp.);
  • powstrzymywanie się przed przerywaniem dziecku eksplorowania, jeśli to możliwe;
  • powstrzymywanie się przed przerywaniem danego zachowania dziecka, np. przez komentowanie, które rozprasza dziecko i kieruje uwagę na coś innego; zamiast tego mówienie o tym, co dziecko robi w danej chwili;
  • naśladowanie dźwięków wydawanych przez dziecko;
  • mówienie do dziecka (dużo!);
  • reagowanie, gdy dziecko inicjuje zabawę;
  • zadbanie o swoje własne potrzeby.

Niesprzyjające zachowania rodziców obejmują natomiast niezapewnienie właściwej ochrony dziecku, ograniczanie jego mobilności, krytykowanie lub zawstydzanie malucha (szczególnie za eksplorowanie); karanie; oczekiwanie od dziecka, że nie będzie dotykało „cennych” rzeczy; oczekiwanie szybkiego odstawienia od nocnika; negatywne znaki rozpoznania.

 

Gdy natomiast doświadczamy tego etapu jako dorośli, ważne, abyśmy pozwolili sobie eksplorować i szukać swojej drogi, karmić zmysły i otrzymywać przy tym wsparcie. Czasami oznacza to podróż w nieznane i to także wymaga naszej zgody: aby wyruszyć w podróż bez celu, w którym swoją drogę odkrywamy już w trakcie. Może to dotyczyć faktycznej podróży, a może znajdowania swoje przestrzeni zawodowej lub prywatnej. Wyzwania rozwojowe dotyczą wówczas:

  • eksplorowania i doświadczania świata w nowy i zarazem bezpieczny sposób;
  • wzmacniania doświadczania wszystkim zmysłami;
  • sygnalizowania potrzeb i zaufania do osób, które są jego warte oraz do siebie;
  • kontynuowania tworzenia bezpiecznego przywiązania do kochających i wspierających osób;
  • proszenia o pomoc w trudnych, stresujących sytuacjach;
  • poszukiwania opcji działania oraz akceptowania, że nie wszystkie problemy można z łatwością rozwiązać;
  • wykazywania większej inicjatywy;
  • dalszego rozwijania zadań związanych z pierwszym etapem.

 

Zachowania, które mogą pomóc konstruktywnie przejść przez ten etap w dorosłym życiu:

  • używanie stanu Ja-Rodzic Ochraniający do zadbania o potrzeby swojego wewnętrznego dziecka;
  • eksplorowanie swojego domu na czworakach i dostrzeganie, jak inna to perspektywa;
  • poproszenie bliskiej osoby, aby zabrała Cię w miejsce, którego nie znasz;
  • eksplorowanie nowych, bezpiecznych przedmiotów wszystkimi zmysłami (smak, zapach, wygląd, faktura, dźwięki) z uważnością na detale; obserwowanie siebie i swoich reakcji, gdy spoglądasz na rzeczy w inny niż zwykle sposób;
  • odkrywanie nowego: talentów, jedzenia, aktywności i kultur;
  • wybranie innej niż zwykle drogi do pracy.
    Warto rozważyć także psychoterapię, jeśli czujesz, że potrzebujesz.

 

W kolejnych artykułach następne etapy:

MYŚLENIE (1,5 – 3 roku),
TOŻSAMOŚĆ (3-6 lat);
UMIEJĘTNOŚĆI (6-12 lat);
REGENERACJA (13-18 lat);
RECYKLING (19+);
– dodatkowy etap (etap 0) – STAWANIE SIĘ (o etapie przed narodzinami!).

„STAWANIE SIĘ”, czyli etap przed narodzinami, dodała do powyższej koncepcji Jean Clark – analityczka transakcyjna, która rozwija koncepcję Pam Levin. Clark uważa, że czas przed narodzinami także ma znaczenie dla naszego rozwoju, a to, jak rodzice przygotowują się na narodziny maleństwa, wpływa na nie równie mocno, jak czas po jego narodzinach. Wyodrębnię ten etap w osobnym artkule kończącym tę serię.

 

Przyznam, że jeszcze klika lat temu byłabym sceptyczna względem części wniosków, które płyną z prac obu pań. Im bardziej zagłębiam się jednak w kwestie związane ze skryptem, protokołem skryptu (tym najgłębszym tłem, na bazie którego formułuje się skrypt), zakazami i przyzwoleniami – zarówno u siebie, jak i u osób, z którymi analizuję te tematy, tym bardziej widzę, jak ważne to aspekty naszego funkcjonowania. Często nie uświadamiamy ich sobie i nawet nie mamy dostępu do tych treści, mimo że mocno wpływają na nasze życie. Z tego względu warto zaglądać nieco za zasłonkę i stopniowo zyskiwać dostęp do tego, co nie zawsze jest nam od razu dostępne. W swoim tempie.

A tym, których interesuje temat, lubią filmiki oraz nie mają problemu z angielskim, polecam ciekawe opracowanie nt. tej koncepcji – w 20 krótkich, powiązanych ze sobą filmikach: KLIKNIJ TUTAJ (odnośnik do youtube).

Bibliografia:
Clarke, J.I.(2000). A Personal View from a Parent Educator. Transactional Analysis Journal, Vol 30(3), 219-222.
Clarke, J.I.(1998). Growing up Again: Parenting Ourselves, Parenting Our Children. Center City: Hazelden.
Clarke, J.I.; Osnes, R.E. (1998). The Developmental Minithon. Transactional Analysis Journal, Vol 28(1), 71-82.
Levin-Landheer, P. (1982). The Cycle of Development. Transactional Analysis Journal, Vol 12(2), 129-139.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany Wymagane pola są oznaczone *