Jaką rolę zwykle przyjmujesz w grupie? Angażujesz się w osiągnięcie wspólnego celu, a może stoisz nieco na uboczu albo jesteś w opozycji do głównego nurtu? Może w ogóle nie lubisz grup, bo masz poczucie, że znowu nie wypracujecie niczego wartościowego, ale jednocześnie uważasz, że nie ma sensu się wypowiadać, bo i tak niczego to nie zmieni? Okazuje się, że rola, którą najczęściej przyjmujemy w grupie, wiele mówi o naszej pozycji życiowej. Ten niezwykle ciekawy wniosek przedstawiła na swoim szkoleniu z „Przywództwa i odporności w ujęciu Analizy Transakcyjnej” Rosemary Napper – doświadczona, certyfikowana nauczycielka analizy transakcyjnej, która gościła niedawno w Polsce.

Zapraszam Cię zatem do uważnego spojrzenia w głąb siebie i zdecydowania, czy w grupie jesteś najczęściej uczestnikiem, pasażerem, opozycjonistą czy też więźniem, a także do obejrzenia, co Twoja rola mówi o Twojej pozycji życiowej.

 

Uczestnik

Kiedy aktywnie uczestniczysz w tym, co jest wypracowywane przez grupę z szacunkiem dla siebie oraz dla innych członków grupy, przedstawiasz swoje zdanie, ale też słuchasz innych. Nie wycofujesz się, ani też nie narzucasz swojej racji, a raczej nastawiasz się na wspólne wypracowanie czegoś dobrego dla grupy. Dbasz przy tym o konstruktywne wyrażenie swojego zdania. Jest jednak wyraźna różnica w przedstawianiu swojego zdania i w narzucaniu go. U podstaw pozycji uczestnika leży wzajemny szacunek: do swoich racji, potrzeb, kompetencji, jak i do racji, potrzeb i kompetencji pozostałych uczestników.

Kiedy w ten sposób uczestniczysz, jesteś w pozycji „Ja jestem OK – Ty jesteś OK”. Jest to pozycja życiowa, w której dostrzegasz swoje zasoby i potrzeby oraz dbasz o nie adekwatnie, podobnie jak dostrzegasz zasoby i potrzeby drugiej strony i akceptujesz prawo innych do zadbania o siebie. Szukasz wówczas, wspólnie z innymi uczestnikami grupy, dobrego rozwiązania. To właśnie jest kwintesencja zaangażowania w pracę grupy z pozycji OK-OK. Jeśli generalnie masz takie doświadczenia z obecności w różnych grupach (nie tylko zawodowych, ale także prywatnych), to prawdopodobnie często jesteś w pozycji „Ja jestem OK – Ty jesteś OK”.

 

Pasażer

Kiedy biernie patrzysz na to, co grupa wypracuje, jesteś w roli pasażera. Można by powiedzieć, że pasażera „na gapę”, bo korzystasz z tego, co wypracowali inni, bez wnoszenia swojego wkładu. Kiedy funkcjonujesz w grupie w roli pasażera, rzadko zabierasz głos, biernie słuchasz, może nawet zajmujesz się przeglądaniem telefonu, czy snuciem planów na inny czas. Wewnętrznie czujesz, że nie ma sensu się wypowiadać – w końcu inni coś wypracują i Ty się do tego ustosunkujesz (albo i nie, jeszcze zobaczysz, może po prostu przytakniesz, żeby mieć to z głowy).

Jest to związane z pozycją życiową „Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK”. Dlaczego? Ponieważ powstrzymujesz się w jakimś stopniu od zabrania głosu, zadbania o swoje potrzeby i skorzystania ze swoich zasobów, oddając decyzyjność innym i niejako bezwolnie za nimi podążając. Nawet jeśli finalnie nie decydujesz się przyjąć rozwiązania wypracowanego przez grupę, przez brak aktywnego uczestniczenia stawiasz się na gorszej pozycji, wyłączasz się z procesu podejmowania decyzji, być może czując przy tym, że Twoje zdanie i tak nie zostałoby wzięte pod uwagę. Jeśli często obserwujesz siebie w roli pasażera w różnych grupach (w pracy, ale także w gronie znajomych), prawdopodobnie często jesteś w pozycji „Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK”.

 

Opozycjonista

Kiedy włączasz tryb opozycjonisty, często kwestionujesz poglądy innych. W końcu masz świetną propozycję i inni powinni ją uwzględnić, musisz tylko udowodnić, że inne pomysły nie są tak dobre. Być może masz pełne przekonanie do swojego pomysłu i nie ma w tym niczego złego. Jeśli jednak w ślad za tym idzie przekonanie, że wiesz lepiej i cicha (albo i wyraźnie zaznaczona) chęć bycia w opozycji do przedstawianego pomysłu – nie jest to pozycja OK-OK. Nie musi to przejawiać się otwartym konfliktem i przekrzykiwaniem, równie dobrze może to być gra w „tak, ale (i tu wstaw kontrpropozycję)” lub lubiane w kręgach „rozwojowców” unikających „ale” – „tak, jednocześnie”. Efekt jest ten sam: kwestionowanie zdania innych.

Jest to związane z pozycją życiową „Ja jestem OK – Ty nie jesteś OK”. Dlaczego? Ponieważ unieważniasz innych i ich potrzeby, zakładając, że Twoje zdanie jest najlepsze. Nie ma w tym jednak realnej dyskusji, nawet jeśli zdajesz się do niej zapraszać, ponieważ głęboko pod spodem kryje się potrzeba wykazania, że inni nie mają racji i wygrania „dyskusji” albo przynajmniej wypunktowania błędów innych. Jeśli jest to znana Ci postawa, możesz także czuć gdzieś głęboko w środku, że irytują Cię ludzie zdobywający w grupie większą popularność i możesz mieć w związku z tym ochotę punktować ich pomyłki, czy też podkreślać, że nie do końca wszystko wzięli pod uwagę, dla samej satysfakcji wykazania tego.

 

Więzień

Kiedy czujesz się więźniem grupy, masz poczucie, że to co robicie nie ma sensu i jednocześnie niczego nie da się z tym zrobić. Nie chcesz się angażować, ale też nie czujesz przestrzeni na to, aby opuścić daną grupę. Tkwisz więc w rosnącym poczuciu krzywdy i beznadziei. Może czasem marudzisz, ale raczej nie podejmujesz żadnych działań, aby coś zmienić. Może temu towarzyszyć poczucie, że się nie da, inni znowu będą wszystko utrudniać, albo będą przeciwko Tobie, więc to generalnie nie ma sensu.

Jest to związane z pozycją życiową „Ja nie jestem OK – Ty nie jesteś OK”. Dlaczego? Ponieważ nie widzisz możliwości rozwiązania problemu ani w sobie, ani w innych. Zakładasz u siebie brak zdolności do zainicjowania zmiany czy zadbania o swoje potrzeby, a jednocześnie innych członków grupy postrzegasz jako niewspierających, niezdolnych do zmiany lub może nawet wrogich. Może przy tym towarzyszyć Ci poczucie beznadziei („nie mam siły, tu niczego nie da się zrobić, nikt nie chce słuchać”), a nawet frustracji („nie ma sensu z nimi rozmawiać, niczego nie rozumieją”) czy wręcz wrogości („niczego nie mogę zrobić, wszyscy są przeciwko mnie”).

 

Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?

Może pomyślisz sobie: „Ok, ostatnio nie chciało mi się rozmawiać ze znajomymi o wspólnym wyjeździe. Czy to znaczy, że jestem generalnie w pozycji życiowej nie-OK?” Nie, zdecydowanie nie chodzi o wyciąganie wniosków z jednostkowej sytuacji. Znasz siebie jednak na tyle, aby wiedzieć, jaką rolę wybierasz najczęściej. Zachęcam Cię tu do uważnej obserwacji i… uczciwości. Pewnie wszyscy chętnie widzielibyśmy siebie w grupie aktywnych uczestników. Obserwacja pracy grupowej pokazuje jednak zwykle coś innego. Przebywanie w grupie to świetna okazja do pooglądania, co też uruchamia się u nas na głębszych poziomach. Pomyśl zatem szczególnie o tym, jak widzisz siebie na tle grupy:

> Co sądzisz o swoich zasobach i kompetencjach?

> Jaki masz wpływ na to, co będzie wypracowane?

> Jak dbasz o swoje potrzeby w grupie?

> Na ile wyrażasz swoje zdanie?

 

A jak widzisz pozostałych uczestników danej grupy?

> Co sądzisz o ich zasobach i kompetencjach?

> Jaki powinni mieć Twoim zdaniem wpływ na to, co będzie wypracowane?

> Na ile, w Twoim odczuciu, mogą dbać o swoje potrzeby?

> Jak chętnie słuchasz tego, co mają do powiedzenia?

Zadaj sobie też pytanie, w jakiej roli jesteś właśnie wtedy, gdy nie jesteś w pozycji OK-OK, a zatem: Kiedy nie angażujesz się w pracę grupy z opcji OK-OK, to co robisz? Wycofujesz się w bierność, oporujesz wobec przedstawianych propozycji, czy też może trwasz w bezsilności? Pokaże Ci to, jakie pozycje życiowe zajmujesz najczęściej właśnie wtedy, gdy tracisz swoje OKness, czyli zdolność do bycia w pozycji OK-OK.  

Dla mnie był to jeden z bardzo odkrywczych momentów warsztatu. Kiedyś długo odkrywałam o sobie to, co Rosemary pokazała w oparciu o tak prosty kawałek teorii, tj. to, w której pozycji życiowej jestem, gdy tracę swoje OK-OK. To niesamowite, jak zwykła obserwacja uczestników grupy i ich rodzaju aktywności wystarczy do wyciągnięcia głębokich wniosków.

Wszyscy czasem tracimy nasze OK-OK. Zdarza się też, że ktoś stale jest w innej pozycji życiowej. Warto wiedzieć, jak to wygląda u nas i pracować nad sobą rozwijając dostęp do swojego zintegrowanego stanu Ja-Dorosły, który pozwala nam utrzymać zdolność do bycia w OK-OK. W dużej mierze temu obszarowi poświęcony był warsztat Rosemary. Przy następnym przypływie weny opiszę też inne ciekawe wnioski z niego 🙂

O pozycji życiowej możesz poczytać więcej także w tym wpisie: Skala pozycji życiowej: Sprawdź czy jesteś w pozycji OK-OK.

Bibliografia:
Napper, R. (2019). materiały ze szkolenia „Przywództwo i odporność w ujęciu Analizy Transakcyjnej”. Katowice, 16-18.04.2019

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany Wymagane pola są oznaczone *